poniedziałek, 20 lutego 2017

Moje małe przyjemności cz. I

Uwielbiam sprawiać sobie i swoim bliskim małe przyjemności. Nie przepadam za zrywami i czekaniem na konkretny moment (np. weekend, urlop), żeby poczuć się lepiej. Serio, dla mnie urodziny i inne święta mogłyby nie istnieć, bo po prostu wolę celebrować normalny, zwykły dzień.

Mam na to swoje sposoby. Nie są szczególnie wyszukane, ale mi sprawiają wielką frajdę i to jest najważniejsze ;) Bo przecież nie chodzi o to, żeby przyjemności ładnie wyglądały na zdjęciach czy żeby mieć się czym chwalić. Chodzi o to przyjemne poczucie chwilowego szczęścia.



1. CZYTANIE KSIĄŻEK
No co tu dużo gadać, uwielbiam czytać. Wieczór 4 x K (książka, koc, kawa, kot), to moja ulubiona rozrywka. Czytam bardzo różnorodne pozycje, czasem coś z nich wynoszę, czasem są dla mnie czystą rozrywką. A czytanie we dwójkę to najlepsza randka! ;)



środa, 8 lutego 2017

Loyd - herbata o smaku wina

Dawno nie pisałam Wam o żadnej herbacie, a nazbierała mi się ich niemała kolekcja. Przetestowałam ich już tyle, że bardzo trudno zaskoczyć mnie smakiem. A Loydowi się to udało.


poniedziałek, 6 lutego 2017

Trzy pierwsze razy #1

Odkąd pamiętam, to mama kupowała "coś nowego na spróbowanie", więc otwartość na nowe smaki wyniosłam chyba z domu. I chociaż tamte "nowe" smaki dzisiaj wydają się powszednie (np. paluszki krabowe), to na tamte czasy to było bardziej ekskluzywne niż momenty u Amaro ;) 

Dzisiaj w sklepach można dostać praktycznie wszystko, ale podczas codziennych zakupów rzadko kiedy zwracamy uwagę na produkty inne niż na naszej stałej liście zakupów. Dlatego od czasu do czasu wybieram się na "wycieczkę" po sklepach w poszukiwaniu nowych smaków. Postanowiłam podzielić się z Wami moimi eksperymentami. Przy niektórych chciałoby się krzyknąć: nie próbujcie tego w domu! 

1. KASZTANY WODNE

czwartek, 2 lutego 2017

Przeczytane w styczniu

W zeszłym roku, pierwszy raz udało mi się w końcu osiągnąć magiczną liczbę 52 w kategorii przeczytane książki. Tak mnie ten sukces zmotywował, że w samym tylko styczniu przeczytałam aż 9 pozycji. Wyszło ponad 2300 stron! Jedne lepsze, inne gorsze, ale z każdej coś tam jednak skorzystałam.


piątek, 27 stycznia 2017

6 gadżetów do Bullet Journal

No wkręciłam się, noo! ;) Miesiąc temu pisałam o idei bullet journal (KLIK!), a dziś będzie trochę o gadżetach, które przydadzą się do jego prowadzenia. Jasne, można prowadzić BuJo minimalistycznie - do świetnej organizacji potrzeba tylko notatnika i długopisu. Ja jednak jestem papiernicza sroka i latami gromadziłam te wszystkie kolorowe gadżety. W sumie nie wiedziałam po co, ale teraz korzystam praktycznie ze wszystkiego ;)

No to lecimy:

1. KOLOROWE ZAKREŚLACZE



poniedziałek, 23 stycznia 2017

6 fajnych kanałów na YT

Jeszcze rok temu You Tube używałam głównie do słuchania muzyki. Subskrypcje, łapki w górę itp. w ogóle dla mnie nie istniały. No ok, zdarzało mi się kliknąć link z Facebooka prowadzący do śmiesznego filmiku czy słodkich kotków, ale nie śledziłam żadnego konkretnego kanału. Rok 2016 był dla mnie przełomowy. Zaczęło się od najsławniejszego polskiego daily vloga, czyli...

1. Krzysztof Gonciarz


Krzysia znają chyba wszyscy ;) Mieszka w Tokio, podróżuje, a do tego ciekawie opowiada o swoim życiu. Codziennie. Nie jestem typem podróżnika, ale lubię sobie pooglądać jak wygląda świat tysiące kilometrów od mojej wygodnej kanapy.

środa, 18 stycznia 2017

Zakupy z Aliexpress (11.11.)

W ostatnim poście pisałam o jakości, a tu nagle wyjeżdżam z kolejnymi zakupami i to jeszcze z Chin. Lekka hipokryzja? Niekoniecznie. Przedmioty z Aliexpress wcale nie muszą być słabe jakościowo, a cenowo wypadają o wiele korzystniej niż kupowanie tego samego w Polsce. Ok, czasem można trafić na bubel, ale takie  jest (na szczęście niskie) ryzyko tej zabawy ;)

Co roku 11.11. z okazji Dnia Singla w Chinach na Aliexpress organizowane są wyprzedaże. Większość ofert to tanie chwyty marketingowe, ale czasem naprawdę można trafić na perełki. Ja celowałam w niskobudżetowe drobne gadżety.

1. Mini znaczniki do książek - 5,39 zł (20 sztuk)

Takie małe, metalowe, śliczne zakładki. Używam ich przeważnie do zaznaczania ciekawych fragmentów książki.  W opakowaniu jest 20 sztuk, po 5 z każdego wzoru.