środa, 18 października 2017

Jak czytać etykiety na produktach spożywczych?

Jedną z najbardziej przydatnych umiejętności w miejskim survivalu jest umiejętność czytania etykiet. Wiele osób zupełnie nie przywiązuje do tego uwagi, a tu chodzi przede wszystkim o nasze zdrowie i bardzo często o nasze pieniądze.



niedziela, 24 września 2017

Lion BlackWhite

Nie samą dietą człowiek żyje, więc czasem można się skusić na coś słodko niezdrowego. A tym bardziej jeśli jest to wersja limitowana ulubionego batona z dzieciństwa. Nie zawsze się to opłaca, ale takie uroki życia ludzi lubiących próbować nowe rzeczy ;)

Przyznaję się bez bicia, że Lion BlackWhite skusił mnie swoim ciemnym wnętrzem.


środa, 5 lipca 2017

Vitanella - masło orzechowe z Biedronki (z kawałkami orzeszków)

Moja relację z masłem orzechowym można określić jako "to skomplikowane". Bo z jednej strony je uwielbiam i mogę zjeść pół słoika łyżeczką, ale potem patrzę na ilość kalorii i... mam wyrzuty sumienia przez kolejny rok. Czyli do następnego słoika.

Podjęłam kiedyś nawet próby samodzielnego robienia, ale to nie dla mnie. Nie mogę robić dużej ilości (bo zjem i będę gruba), a dla kilku łyżek masła nie chce mi brudzić blendera ;) Kompromisem jest więc kupno gotowego masła raz na ruski rok. Jeśli się dobrze poszuka, to znajdzie się nawet takie z idealnym składem 100 % orzeszków. Ale bohater dnia dzisiejszego ma ich "tylko" 96 ;)

Vitanella - masło orzechowe z kawałkami orzechów


poniedziałek, 19 czerwca 2017

Vizir GO Pods - moje ulubione kapsułki do prania

Pracuję poza domem lekko ponad tydzień, a już dotarło do mnie jak bardzo cenny jest czas. Od zawsze szukałam rozwiązań wymagających mało wysiłku, ale teraz to już konieczność. Można powiedzieć, że teraz jest czas na wykorzystanie w praktyce wszystkich moich teorii doskonałej organizacji.  Korzystam ze wszystkiego, co oszczędza czas.



wtorek, 6 czerwca 2017

Co tam u mnie? #1

Ostatnio miałam lekki zastój w swoim życiu. To znaczy wszystko było ok, nie działo się nic strasznego. Po prostu czułam, że stoję w miejscu. Nie chciało mi się pisać bloga, nie chciało mi się wychodzić, planowanie czegokolwiek odkładałam w nieskończoność. Ba! Ja nawet po lekarzach zaczęłam chodzić, bo czułam, że coś jest ze mną nie tak.

Energię zaczęłam odzyskiwać z pierwszymi promieniami słońca. I tak jak nie przepadam za upałami, tak teraz ciągnie mnie na słońce, byle tylko był jakikolwiek wiaterek. Powoli odzyskuję siły, więc i w moim życiu zaczyna się coś dziać, nawet całkiem sporo ;)

1. Zaczęłam naukę programowania.