sobota, 25 marca 2017

Gdańsk - miłość od pierwszego wejrzenia

Kilka lat temu radykalnie zmieniło się moje podejście do podróżowania. Kiedyś zwiedzałam nowe miejsca z typowo wycieczkowym podejściem: szybko i dużo. Łaziłam więc po kościołach chociaż sztuka sakralna i tłuściutkie cherubinki zupełni mnie nie kręcą. Bywałam w muzeach ze skrzypiącym parkietem i obsługą chodzącą za mną krok w krok nie pozwalając się skupić na wystawie. Aż mnie w końcu oświeciło: przecież to nie musi tak wyglądać! To ode mnie zależy, co zobaczę i co przeżyję w podróży. Minęło trochę czasu, żebym dojrzała do myśli, że te nudne muzea to nie jest żaden koszt utracony.



wtorek, 14 marca 2017

La Roche-Posay Effaclar

Podstawą w prawidłowej pielęgnacji skóry jest przede wszystkim dokładne jej oczyszczanie. I nie chodzi tylko o zmycie makijażu, ale też zanieczyszczeń, z którymi codziennie spotyka się nasza skóra. A niestety jest ich całkiem sporo. Jakość powietrza ciężko nam zmienić, ale dokładne oczyszczenie naszej twarzy zależy tylko od nas i ma ogromne znaczenie dla jej wyglądu.

Oczyszczanie powinniśmy dostosować do rodzaju swojej cery. Do niedawna moja cera zachowywała się normalnie, więc wystarczał mi delikatny żel micelarny. Jednak od kilku miesięcy moja skóra szaleje – raz jest przesuszona, a innym razem przetłuszczona z niedoskonałościami. Myślę, że do tych dziwnych zmian przyczynił się głównie sezon grzewczy. Jakoś trzeba sobie z tym radzić, więc piję więcej wody i zmieniłam odrobinę swoją pielęgnację, a konkretnie produkt do oczyszczania. Postanowiłam wypróbować Effaclar od La Roche-Posay. Przeznaczony jest przede wszystkim do skóry tłustej, ale postanowiłam zaryzykować, bo jak to mówią: gorzej być nie może.




poniedziałek, 13 marca 2017

Vichy Idealia pod oczy

Niedawno skończyłam dwadzieścia osiem lat, teraz to już tylko prosta pochyła w kierunku trzydziestki ;) I czy chcę, czy nie chcę, to czasu nie oszukam. Oczywiście nie mam nic przeciwko naturalnemu procesowi starzenia, ale nie ukrywam, że chciałabym się ładnie zestarzeć. Wydaje mi się, że kluczem do tego jest przede wszystkim odpowiednia pielęgnacja.

Moim najsłabszym punktem jest skóra w okolicach oczu. Już na zdjęciach z podstawówki widać, że mam cienie pod oczami – ot, taki urok moich genów. Z wiekiem przybyło mi też kilka zmarszczek od mojego ciągłego uśmiechania się (a przynajmniej tak to sobie tłumaczę ;). Krótko mówiąc, jest o co dbać. Do tej pory kremu pod oczy używałam sporadycznie, głównie przy okazji domowego SPA – jak można się domyślać, nie było to za często. Jednak te urodziny na mnie podziałały i od jakiegoś czasu używam kremu pod oczy regularnie rano i wieczorem. Kremu, a dokładniej Idealia pod oczy od Vichy. Ciekawi moich wrażeń?



wtorek, 7 marca 2017

Marcowa wyprzedaż w Biedronce + promocja w Rossmanie

Od wczoraj w Biedronce trwa wyprzedaż (KLIK!) - początkowo miała dotyczyć tylko żywności, ale ostatecznie wyprzedają... wszystko co im zalega na magazynach. Niestety wszystko jest bardzo słabo zorganizowane. Inne ceny na plakietkach, inne na czytniku, a jeszcze inne na kasie. Polowanie na dobre ceny zaczyna przypominać sport ekstremalny.

Jako że jestem wprawiona w boje, to udało mi się coś dla siebie wyszperać ;)

1. PAROWAR HOFFEN - 44,99 zł


piątek, 3 marca 2017

Przeczytane w lutym

Na początku roku założyłam, że będę czytać po pięć w miesiącu, a w lutym udało się sześć. Mam nadzieję, że mój zapał do czytania nie osłabnie i po raz kolejny skończę rok z przynajmniej 52 pozycjami. Z każdą kolejną książką po prostu czuję, że się rozwijam, a mój światopogląd się poszerza.


sobota, 25 lutego 2017

Misja organizacja

Przyszła kryska na matyska. Nazwa bloga to "prawie ogarniam" i  słowo "prawie" ma tu kluczowe znaczenie. Niby wszystko ogarniam, ale właśnie tak nie do końca. Czasem wyskakują mi takie kwiatki jak np. zaległy podatek od użytkowania wieczystego (WTF?!). Postanowiłam zakasać rękawy i poważnie wziąć się do organizacji swojego życia.


poniedziałek, 20 lutego 2017

Moje małe przyjemności cz. I

Uwielbiam sprawiać sobie i swoim bliskim małe przyjemności. Nie przepadam za zrywami i czekaniem na konkretny moment (np. weekend, urlop), żeby poczuć się lepiej. Serio, dla mnie urodziny i inne święta mogłyby nie istnieć, bo po prostu wolę celebrować normalny, zwykły dzień.

Mam na to swoje sposoby. Nie są szczególnie wyszukane, ale mi sprawiają wielką frajdę i to jest najważniejsze ;) Bo przecież nie chodzi o to, żeby przyjemności ładnie wyglądały na zdjęciach czy żeby mieć się czym chwalić. Chodzi o to przyjemne poczucie chwilowego szczęścia.



1. CZYTANIE KSIĄŻEK
No co tu dużo gadać, uwielbiam czytać. Wieczór 4 x K (książka, koc, kawa, kot), to moja ulubiona rozrywka. Czytam bardzo różnorodne pozycje, czasem coś z nich wynoszę, czasem są dla mnie czystą rozrywką. A czytanie we dwójkę to najlepsza randka! ;)