Jak zrobić sushi w domu?

Robienie sushi w domu nie musi być ani trudne ani drogie. Co prawda za pierwszym musimy trochę wydać, ale później dokupujemy tylko to, czego brakuje.

No to po kolei wszystkie składniki:
1. Ryż - musi być specjalny do sushi, ziarenka są bardziej pękate od zwykłego i podobno bardziej się klei. Cena to ok. 10 zł za 500g, ale ja znalazłam z Podravki za 4,99 zł (Real), różnicy pomiędzy nimi nie zauważyłam, no poza ceną oczywiście.
2. Ocet ryżowy - sprawia, że ryż jeszcze bardziej się klei. Na pół kilo ryżu dodaje się 5 łyżek, więc opakowanie wystarcza na długo. Buteleczka 250 ml kosztuje ok. 8 zł.
3. Nori - czyli wodorosty. Prostokątne arkusze zielonego "papieru", w które zawijamy ryż. W opakowaniach jest ich zwykle 10 i kosztują koło 10 zł.
4. Sos sojowy - maczamy w nim gotowe sushi, smak jest dzięki niemu bardziej wyrazisty. Mała butelka 5 zł, a litrowe widziałam po 12.
5. Imbir marynowany - można powiedzieć, że to surówka do sushi:) Smak nie każdemu odpowiada i nie jest to produkt niezbędny, ale warto spróbować. Słoiczek to ok. 6 zł, ale starczyłoby go spokojnie dla kilku osób.
6. Dodatki do sushi: tutaj mamy pole do popisu bo praktycznie możemy tam wsadzić wszystko. Ja akurat użyłam sezamu, papryki, paluszków surimi i ogórka, ale mile widziany jest też wędzony łosoś czy awokado. Prawdziwe sushi zawierają świeże ryby, ale dla zwykłego człowieka są raczej nieosiągalne.

1. Na początku "prażymy sezam" - kapkę oliwy na patelnie na małym ogniu i wsypujemy ziarenka. Dość szybko się rumienią, więc odchodzenie do kuchenki nie wskazane. Jak temperatura robi się za gorąca to strzelają podobnie jak kukurydza więc hełm wskazany ;) Jak już będą rumiane to zestawiamy i przesypujemy do miseczki. Ta ilość na zdjęciu jest zdecydowanie za duża. Wystarczy 1/5 z tego.


2. Gotowanie ryżu - japońscy kucharze podobno uczą się tego kilka lat. O dziwo mnie udało się prawie od razu (pomijając perypetie, które nie omijają mnie przy gotowaniu normalnego). Ryż trzeba przepłukać conajmniej 7 razy, woda po ostatnim płukaniu musi być przejrzysta. Mi się nie chciało liczyć więc płukałam pod bieżącą wodą:) Ilość ryżu musi się zgadzać z ilością wody w garnku czyli: jedna szklanka ryżu = jedna szklanka wody itd. Wodę solimy wg uznania i wstawiamy na średni gaz na 20 minut pod przykryciem. Szamani zalecają, żeby nie zaglądać do środka.

3. Krojenie dodatków: wszystko co chcemy dodać kroimy w paski. Jak najprostrze paski bo będą one stanowić oś naszego sushi.

4. Po 20 minutach od wstawienia ryżu sprawdzamy czy nie jest za twardy. Jeśli tak, to wstawiamy jeszcze na 5 minut, a jeśli jest dobry to odcedzamy (mi się jeszcze nie zdarzyło, żeby jakaś woda dotrwała do tego momentu) dodajemy 5 łyżek octu ryżowego, mieszamy i zostawiamy do ostygnięcia. Ryż MUSI być zimny. Uwierzcie, strasznie zwija się maki poparzonymi palcami:P Ryż po ostygnięciu jest tak kleisty, że nie spada z łyżki.

5. W międzyczasie możemy poprzecinać arkusze nori (możemy też nie przecinać, ale kawałki wyjdą duże i na raz do buzi nie wejdą;p). Tniemy na pół prostopadle do rowków, które są na płatkach.

6. Przygotowany liść kładziemy szorstką stroną do spodu. Nie da się tych stron nie rozróżnić. Przygotujmy sobie też miseczkę z zimną wodą do maczania palców - konieczność przy tym lepkim ryżu.

7. Bierzemy kulkę zimnego ryżu i rozprowadzamy tak jak na zdjęciu zostawiając u góry 2-3 cm. Warstwa ryżu powinna mieć ok. 1 cm. Na środku ryżu robimy palcem rowek i posypujemy sezamem. Powinno się jeszcze w ten rowek dać wasabi - japoński chrzan, ale ja nie daje bo jest dla mnie za ostry. Nie lubię płakać przy jedzeniu.  

8. Układamy dodatki w tym dołku, dla przykładu paprykę i surimi.

9. I teraz najtrudniejsze, czyli zawinięcie. Przesuwamy całość na sam brzeg maty bambusowej (w Rossmanie 3.99) i zawijamy wraz z matą tak, żeby ta powierzchnia bez ryżu została wolna. Dociskamy lekko. Następnie smarujemy ten osierocony kawałek wodą i przyklejamy do rulonika, który powstał. Żeby się lepiej skleiło rolujemy całość w matcie bambusowej.

10. W efekcie otrzymujemy takie ruloniki:) Nie muszą wyglądać idealnie, końcówki można poobkrawać i zjeść:P:P:P

11. Ruloniki wstawiamy do lodówki na pół godzinki, a następnie kroimi na ok. 2 cm kawałki. Wychodzą takie jak moje lub ładniejsze;)

Z pół kilo ryżu i dodatków widocznych na zdjęciu wyszło mi 3 razy tyle co powyżej. 4 osoby spokojnie się tym najedzą:):):)

Share this:

CONVERSATION

3 komentarze:

  1. Z tym ryżem jest najwięcej zabawy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny przepis – ładnie pokazane. Moje ulubione uramaki to łosoś, ogórek i serek śmietankowy – bardzo proste w wykonaniu.
    http://www.wiecejnizzdroweodzywianie.pl/011/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny przepis! W końcu czuję się gotowa aby zmierzyć się z sushi własnoręcznie. Dzięki 😊

    OdpowiedzUsuń