rurki waflowe Armand - ciasteczka z Biedronki

Bez dwóch zdań moje ulubione ciastka.


Kruche rurki waflowe oblane mleczną czekoladą... wszystko co moje ulubione zawarte w jednym ciastku. Rurki są naprawdę kruche, takie wesoło trzaskające przy ugryzieniu. A czekolada rozpływająca się w ustach. Ja niestety nie znam umiaru w pałaszowaniu tych ciasteczek i zauważyłam, że po dziesiątej rurce są już mdlące (co oczywiście nie przeszkadza mi w dalszym jedzeniu:P) i wyczuwalny jest ten tłuszcz, którego mają dość dużo, niestety.

Ciastka są też niestety kaloryczne, więc nie radzę otwierać ich samej dla siebie bo są niebezpiecznie wciągające. Ale do kawy/herbaty dla gości jak znalazł. Nie znam osoby, która nie zapytałaby gdzie je można kupić bo są taaaakie pyszne:) Jest też wersja w gorzkiej czekoladzie, ale u mnie nie przechodzi.

W opakowaniu (150 gram) znajduje się około 20 rureczek :) A kosztuje tylko 2,91. Nie wiem skąd ta cena, tzn. ten grosz na końcu O.o Kiedyś kosztowały 3.99, a tu nagle obniżyli na 2.91. Dla portfela dobrze, dla tyłka niekoniecznie.

O taka piękna i apetyczna rureczka:)


*niestety rurek nie ma już w Biedronce, ale niezły zamiennik jest w Lidlu:)

Share this:

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. uwielbiam te rureczki, ah tylko te kalorie :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy one jeszcze są dostępne w Biedronce? Ostatnio szukałam i jakaś bieda :(

    OdpowiedzUsuń