Capresi z papryką Warmia

Dieta i mnie dorwała w swoje szpony. Po zrobieniu sobie krótkiej darmowej analizy otrzymałam komunikat: "Masz prawidłową wagę, ale jeśli chcesz to możesz schudnąć". Może nie tyle chcę schudnąć co wyrobić sobie zdrowe nawyki żywieniowe.

Zakupiłam więc kilka produktów, które jak mi się wydaje są całkiem w porządku - zdrowe, odżywcze i takie tam. Na pierwszy ogień poszło Capresi z papryką. Zwykle kupuję w Lidlu i z ziołami, ale chciałam wypróbować czegoś nowego.



Opakowanie 150 gram zawiera 8 plastrów. Jedna porcja to 48 kcal, więc tragedii nie ma ;) (białko 1,3g węglowodany 0,6g tłuszcz 4,5g)
Skład: serek śmietankowy, substancje zagęszczające: żelatyna wieprzowa, E407, E410, E412, sól, papryka płatki, koncentrat papryki 1%, regulator kwasowości E330. 

Capresi kojarzy mi się z rodzajem białego sera w plastrach. A ten w smaku i konsystencji przypomina raczej serek topiony. Jest bardzo klejący, gdyby nie papierki pomiędzy plasterkami to zlałby się w jedną całość. W smaku całkiem ok, lekko pikantny. Przyczepię się jeszcze tego, że na opakowaniu wygląda na biały ser z kawałkami papryki, a w rzeczywistości jest koloru żółto-pomarańczowego. 

Myślę, że dobry byłby do zrobienia cheeseburgerów - przyjemnie roztopiłby się w kontakcie z gorącym kotletem. Ale takie fanaberie to już nie dla mnie. 

Jak wypisywałam skład to przypomniała mi się mała anegdotka z mojego dzieciństwa, miałam może 6-7 lat. Mama, zmęczona po kilkudniowej wycieczce przywitała się ze mną, ale żeby szybko odwrócić moją uwagę i móc spokojnie usiąść to dała mi jakiś soczek, który akurat miała w ręce. Ja w czasie nieobecności mamy oglądałam jakiś dokument o szkodliwości tych wszystkich E. Jak zobaczyłam je w składzie soczku z płaczem poleciałam do mamy z tekstem "pożyłaś sobie kilka dni beze mnie i już chcesz mnie zabić". Wszyscy wkoło w szoku, co to dziecko sobie wymyśliło i minęło kilka dobrych godzin płaczu zanim im wytłumaczyłam o co mi chodziło, a potem oni mi o co tak naprawdę chodzi z tymi substancjami ;)

Share this:

CONVERSATION

3 komentarze:

  1. uwielbiam te serki :) oprócz tych wersji z pieprzem;p

    OdpowiedzUsuń
  2. natchnęlaś mnie, dawno takich serków nie jadłem, jutro kupuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. sa pyszne ! z pieprzem tez lubie.

    OdpowiedzUsuń