Ekologia po mojemu

Jak widzę coś "eko" albo "bio" to nie mogę powstrzymać się od sarkazmu. Dla mnie to jedna wielka ściema, chwyt marketingowy i inne takie. Naciąganie wszystkich praw i zasad tylko po to, żeby móc napisać na opakowaniu te trzy literki.

Weszłam w posiadanie super hiper naturalnego i ekologicznego balsamu do ust. Pomijając znikome właściwości kosmetyku skupię się na opakowaniu. Słoiczek wykonany jest z wysokiej jakości grubego i kolorowego plastiku. Zakrętka jest plastikowo-metalowa. Balsam dodatkowo zapakowany był w kartonik (biały, kredowy) ze złotymi zdobieniami. Cena rynkowa zabójcza - 50 zł. Ja się pytam, gdzie tu jest jakaś ekologia i dbanie o środowisko o którym tak obszernie napisane jest na opakowaniu? Ok, składniki były wyłącznie naturalne. Ale...

 Czy ludzie, którzy je pozyskują żyją w humanitarnych warunkach? Mają nieograniczony dostęp do wody? Nie chodzi mi o czystość mojego kosmetyku  i sposobie przechowywania tych surowców. Ja po prostu nie chcę, żeby mój ekologiczny krem okupiony był jakimkolwiek cierpieniem, a żadna firma nie daje gwarancji, że surowce nie są pozyskiwane przez niewolników. 

Naprawdę denerwuje mnie to trąbienie wszem i wobec o ekologii. I ekoakcje. Ostatnio dostałam broszurkę o tym, jak pewna firma dba o ekologię zmniejszając kartonowe opakowania. No super, a na kij ta broszurka była wydrukowana na zafoliowanym papierze?!

Staram się dbać o środowisko, ale wszystko z umiarem. Nie kupię czegoś za 10 zł bo jest naprawdę ekologiczne kiedy mogę mieć ten sam produkt za 2 zł w wersji mniej eko. Powoli wykształcam sobie dobre nawyki:

1. Segregacja odpadów. Sprawdziłam, posegregowane odpady na pewno trafiają do recyklingu. Jeśli mam do wyboru produkt w plastiku albo w szkle - biorę to drugie. Chociaż przyznaję, że zwracam uwagę na ceny. Dodatkowo wszystkie słoiki oddaję rodzicom na soki, dżemy, ogórki itp. Z butelek staram się zdejmować metalowe części. Zakrętki od plastików zbieram i wrzucam na akcję "100 ton zakrętek za wózek inwalidzki" chociaż nie wiem, czy te akcje są prawdziwe. 

2. Staram się nadać drugie życie przedmiotom. Opakowania po kosmetykach są naprawdę porządnie wykonane i starczą na dłużej niż kosmetyk. Słoiczki po wszystkich masłach, peelingach oddaje P., a on w nich segreguje swoje śrubki, kabelki itp. Sama zostawiam sobie małe opakowania, do których mogę przełożyć/przelać inny kosmetyk, kiedy udaje się w podróż. Albo jak sobie sama jakiś specyfik ukręcę. 






Wiem, że to niedużo. Ale ja to robię, inni tylko o tym mówią. W gaszenie światła i zakręcanie kranów też się  bawię, ale dla mnie to żadna nowość bo rodzice uczyli mnie tego od dziecka. Aaa i jeszcze jeżdżę komunikacją miejską i czasem rowerem. Tylko ja tego nie traktuję jako coś trendy, dla mnie to codzienność i zawsze tak było.



Share this:

CONVERSATION

7 komentarze:

  1. Też staram się niepotrzebnie nie zużywać energii i wody, ale segregacja śmieci w mojej okolicy nie ma sensu. Dlaczego? Bo Ty człowieku segreguj śmieci w 4 pojemnikach, wyrzucaj je do 4 różnych koszy a jak przyjedzie śmieciarka to wszystko wyrzuci do jednego zsypu ;).
    Nie rozumiem ludzi, którzy wypluwają gumę wprost na chodnik mimo że śmietniki stoją co 10 metrów. Ludzie! Taka guma się nie rozłoży!
    Tyle moich bulwersów ;P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą gumą przypomniałaś mi sytuację z przed kilkunastu lat. Ja z tych, co to każdy papierek do śmieci, nawet drewniany patyczek. Ale byłam z innymi dziećmi, wszyscy wyrzucili to nie chciałam być inna i papierek wylądował na ziemi. Tak nas pewien staruszek opierniczył, że do dzisiaj go słyszę jak mi niechcący papierek na ziemię upadnie ;)

      Usuń
  2. Mieszkam w domku jednorodzinnym i też segregujemy odpady,ale to raczej ze względu na finanse,żeby tylko raz w tygodniu opróżniać kosz ;) Obierki z jedzenia itp wyrzucamy na kompost,makulatura i złom lądują na skupie. Nakrętki też zbieramy na te różne akcje.
    Jakiś czas temu wprowadzono możliwość segregacji odpadów z naszej firmy wywozowej. Można było wybrać (i dopłacić ) specjalne worki na plastik, papier i chyba szkło.My wzięliśmy plastik i papier (ten ,którego na skupie nie przyjmuję). Jest jeden problem. Te nasze uzbierane i posegregowane butelki,lądują w jednej śmieciarce z zawartością kosza na śmieci...Chyba trochę bez sensu,skoro tam w środku to wszystko się miele....

    Słoiki też zbieramy na przetwory,a że mieliśmy ich sporo to daliśmy sąsiadce,która zaczęła dopiero przygodę z przetworami na zimę.
    Jesteśmy typami chomików,na szczęście w dużym domu to możliwe.Każde pudełko,wstążeczka,wszystko się przyda.

    Udzielam się tez na portalu gratyzchaty.pl . Za jego pośrednictwem można za darmo(lub po pokryciu kosztów przesyłki) przyjąć rzeczy,które inni by już wyrzucili,a nam mogą się przydać. Możemy też komuś oddać swoje graty. Ekologiczny jest też sposób wysyłki tych rzeczy - w kopertach,które już raz były użyte,wystarczy zamazać adresy. Serdecznie zachęcam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tym, że wszystko ląduje do jednej śmieciarki to rzeczywiście jest przegięcie. Ja nie jestem z ludzi co się wykłóca o cokolwiek, ale może spróbujesz zadzwonić do tej firmy i spytać się o wyjaśnienie tej sytuacji. Z tego co wiem, to każdy ma też indywidualną umowę z firmami porządkowymi i takie rzeczy są tam zawarte.

      Usuń
    2. Na całym osiedlu tak robią tego co mi wiadomo ;/ Jak jeszcze nie było tej opcji z workami,to dostaliśmy list,że wychodząc naprzeciw oczekiwaniom postawili kontenery do segregacji. 5 km od naszego osiedla :D
      Ale nie pomyślałam o tym,żeby do nich zadzwonić,zadzwonię i zobaczę co powiedzą.

      Usuń
  3. Systematycznie co kilkanaście lat pojawia się nowa moda do robienia ludzi w bambuko i wyciągania od nich pieniędzy, jak nie ekologia to globalne ocieplenia. Ciekawe co jeszcze wymyślą.

    Też gaszę światło. Oszczędzam wodę. Zawsze choć trochę pomogę w ten sposób. Najlepiej mieć własny rozum i posługiwać się zdrowym rozsądkiem, a nie modą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Globalne ocieplenie to bardzo fajna bajka, przy której zasypiają politycy ;/

      Usuń