Jak się ogarnąć?

Od zawsze miałam z tym problem. Jak na ironię losu moje nieogarnięcie często przynosiło pozytywne efekty.  Chociaż jak teraz o tym myślę to może chodziło o to, że byłam optymistycznie nastawiona do wszystkiego co przynosi los - zawsze to jakieś rozwiązanie. Ale to OSTATNIA taka niedziela. Dziś jest dzień planowania (i grania w Muarab). 


To jest nasz pomysł na jako takie zaplanowane życie.

  • wszystko spisywać
  • robić tygodniowe jadłospisy i listę zakupów wg niego
  • dalej prowadzić budżet na podstawie paragonów
  • eliminować niepotrzebne wydatki
  • robić listę rzeczy do wykonania (na początek wszystko to, co zalega w domu)


Tyle do postanowień dotyczących nas obojga. Teraz ja:

  • MAGISTERKA i jeszcze raz MAGISTERKA - muszę w końcu ruszyć
  • angielski i wkuwanie słówek

Share this:

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. Ja to się już zrobiłem takim amatorem prostoty (czytaj: leniem ;)), że nawet nie chce mi się szukać kartki i długopisu.

    Otwieram na swoim lapku notatki na pulpicie i wieczorem przed snem zapisuję sobie w punktach co mam zrobić. I wiesz co potrafię potem zrobić ? Wydrukowuję sobie taką kartkę.

    Tak się ostatnio zastanawiam, czy troszeczkę nie zaczynam już przeginać he he. Na szczęście ja mam ostatnio mało spraw na głowie, więc takie wydruki powstają u mnie może raz w tygodniu, więc dużo tuszy się nie zmarnuje ;)

    Jeśli mam do załatwienia w ciągu dnia mało spraw (od 1 - do 3) to zapisuję sobie w notatkach komórki. Tak mi to weszło w nawyk, że potrafię w każdej wolnej chwili zaglądać sobie np. na mieście do komórki czy o czymś jeszcze nie zapomniałem. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie lubię tradycyjne formy wszystkiego. Telefon nadal traktuję jako zło konieczne - tylko do dzwonienia i ewentualnie sms.
      Pozdrawiam;)

      Usuń