poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Mrożenie bazylii

Dzisiaj krótki wpis, może komuś się przyda:)

Bazylia na początku rosła nam jak szalona, ale nasza niestabilność wodna doprowadziła ją do ruiny. Byłam pełna podziwu jak uschnięte badylki w ciągu 10 minut po podlaniu znowu były jędrnymi listkami. Ale stan ten nie mógł trwać wiecznie, roślinki straciły do mnie cierpliwość ;)



Próbując ratować to co zostało pozrywałam (uszczknęłam) zielone jeszcze listki. Zastanawiałam się czy je posiekać i ususzyć w mikrofalówce czy zamrozić. I przypomniała mi się rada koleżanki ze studiów:
zielone listki bazylii posmarować oliwą, włożyć do woreczka i zamrozić. Podobno później nie ma problemu z wyciągnięciem pojedynczych listków, którymi można nawet dekorować potrawy bo wyglądają jak świeże.
Nie wyobrażałam sobie, że mam każdy listek osobno smarować więc wlałam łyżkę oliwy do miseczki i wrzuciłam garść bazylii. Delikatnie wymieszałam i wrzuciłam do zamrażarki.

P.S. Boli mnie ucho i znalazłam bardzo fajną stronkę dzięki temu: http://domowesposoby.info ;)


1 komentarz:

  1. powiem szczerze,że pierwszy raz słysze ale rada przydatna. :)
    http://mama-laurki-testuje.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń