piątek, 7 września 2012

Post chwalipięty

Chciałam się oczywiście pochwalić moją ostatnią wygraną o o o stąd: korzystne-zakupy ;] Ta dam!

Mój chłop zakochany w tego typu gadżetach, zawartość jego kieszeni pozwala na wybudowaniu M2 pośrodku lasu i opatrzenie ran bitewnych. A "mega super hiper wypasiony" nóż, który dynda mu u paska niejednokrotnie przydał się do romantycznych posiłków i chyba nawet odstrasza natrętnych ludzi. Kilku moich dalszych znajomych kojarzy go tylko z tym nożem ;) 

Jak tylko się dowiedziałam, że ten mały prostokącik będzie mój, szybko poszukałam sklep internetowy i podesłałam linka P., który przyznał się, że ostrzył już kiedyś na niego pazury. Miałam mu oczywiście zrobić niespodziankę i dać w prezencie, ale nawet godziny nie wytrzymałam, żeby się nie pochwalić. 

Zastosowań jeszcze nie sprawdzałam, obiecałam, że P. będzie mógł go rozdziewiczyć (bo na razie tylko patrzył na niego pod światło przez kopertę ;))

Druga rzecz, którą chciałam się pochwalić to załatwienie szkoły. Od dziś jestem uczniem policealnej kosmetologii. Pierwszy krok ku mojemu marzeniu o własnej firmie produkującej kosmetyki. Wiem, że ta szkoła niewiele mi da, interesuje mnie praktycznie tylko jeden przedmiot, ale zobaczymy co się z tego rozwinie. Technik kosmetolog w połączeniu z inżynierem/magistrem biotechnologii może kogoś przekona do mojego pomysłu. 

2 komentarze: