Moje pierwsze kosmetyczne dziecko :) DIY - balsam do ust

Wszyscy wkoło wiedzą, że mam zamiar zostać drugą polską Ireną Eris. Zdaję sobie sprawę, że na razie to ja do pięt nie dosięgam nawet bloggerkom i wizażankom "w temacie". Grunt to się nie poddawać, tak? Dzisiejsze dokonanie jest pewnym krokiem milowym w tym kierunku.

Na początek pochwalę się moim pierwszym zamówieniem na zrobsobiekrem.pl :

Gratis dostałam jeszcze glinkę porcelanową, ale jakoś do zdjęcia się nie załapała ;)

 Zakupy i przelew zrobiłam w niedzielę wieczorem, a w czwartek mogłam już się cieszyć zdobyczami. Wzięłam olej ze słodkich migdałów, olej jojoba, olejek rycynowy, olejek z drzewa herbacianego, olej makademia, masło shea, masło kakaowe i masło babassu. Oczywiście to ostatnie to do maseczek na włosy... ach ten brak różowej Isany ;(

I tak oto wzięłam się do roboty i...


Jestem z siebie niesamowicie dumna i czekam aż mój balsam do ust ostygnie i będę mogła sprawdzić jego właściwości. Jak go przetestuję to zrecenzuję i podam recepturę:) Zdradzę tylko, że użyłam miodu i wosku ze swojej własnej pasieki, więc jest mega ekologiczny, nie? Uch, uch rozpiera mnie szczęście:)

Share this:

CONVERSATION

4 komentarze:

  1. Czekam z niecierpliwością, uwielbiam takie własnoręcznie robione kosmetyki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. tylko raz zamawiałam ale z biochemii i sobie chwalę a mianowicie serum lemon, do mojej przetłuszczającej się twarzy. chyba jednak takie zaglębianie się w świat kosmetyczny to nie dla mnie, wolę świat kuchenny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A gdzie są nowe posty :(? Jak wygląda i się sprawuje to Twoje dziecko :D? Praca magisterska nie zając - chyba się nie bronisz wcześniej jak w czerwcu?

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobra - znalazłam tamten post. Skoro oddajesz pracę do końca listopada, to Ty już masz absolutorium i już zaraz po obronie zamierzasz podbić rynek kosmetyczny :D?

    OdpowiedzUsuń