poniedziałek, 30 lipca 2012

Rozdrabniacz do czosnku Delco (z Biedronki)

Jakiś czas temu kupiłam w Biedronce taki oto zestaw do czosnku:


Składa się z uroczego plastikowego rozdrabniacza w kształcie główki czosnku i silikonowego tunelu do obierania ząbków, który moim zdaniem potrzebny jest jak dziura w płocie. Owszem uzyskamy cel - obrane kawałeczki - ale nożykiem można zrobić to o wiele szybciej. Producent zachwala, że w ten sposób unikniemy przejścia przykrego zapachu na nasze dłonie. Tylko problem w tym, że do większości potraw potrzebne są posiekane ząbki, a tego kawałek silikonu za nas niestety nie zrobi. Trzeba jednak użyć nożyka i  nici z pachnących fiołkami paluszków. 



Sam rozdrabniacz składa się z dwóch części, które obracamy w przeciwnym kierunku. Wykonany jest bardzo solidnie, z dobrej jakości plastiku, wszystko chodzi elegancko. 


 Przed użyciem obrane ząbki czosnku trzeba pokroić w grube plasterki, tak aby zmieściły się w te szczeliny pomiędzy wypustkami.


Oto efekt po kilkukrotnym przekręceniu:


A tu po kilkunastokrotnym:


Dół rozdrabniacza posiada ruchomą część ułatwiającą wyjmowanie posiekanego czosnku oraz mycie



Mi rozdrobniony czosnek kojarzy się głównie z masełkiem czosnkowym i grzankami :) Nie mogłam się powstrzymać, żeby ich nie zrobić :)




sobota, 28 lipca 2012

Sobotnie co nieco - zakupy #7

Gdyby P. mnie nie zdenerwował lenistwo trwałoby dalej, a tak dzięki niemu będziecie miały notkę.

Z okazji całkowicie wolnego dnia pojechałam sobie na zakupy. Docelowo był SH, ale nawinęło się Netto, Pepco i Biedronka. Wizyta w SH mało owocna, więc chwalić się nie będę. W Pepcko, ku swojemu zdziwieniu też nic nie znalazłam, w Netto żadnych genialnych kosmetyków, ale Biedronka nie zawiodła i kupiłam to, co chciałam. 

NETTO:

1. Parówki WIWATKI z Drobimexu, dla mnie najlepsze i niezastąpione. To z nich zbudowałam mięsny czołg ;) Nie czytam składu bo nie chcę się przerazić (jeśli ktoś bardzo chce to mogę podać), ale naprawdę są najlepsze z tych co jadłam do tej pory. A jadłam sporo w trakcie mieszkania w internacie i akademiku. Cena to 5,95zł/kg. 

2. Napój izotoniczny Isotronic. Nie jestem z tych, co zawsze mają przy sobie wodę, raczej nie dopijam. Ale zaplanowałam sobie powrót do domu piechotą, a bez picia w ten upał to padłabym trupem po drodze. Wzięłam więc Isotronic i po pierwszym łyku pożałowałam, że nie skusiłam się na zwykłą wodę. Jest strasznie słodki, a cytrynowy smak to taka chemia, że aż gorzko. Nie polecam. Kosztował tylko 1,49 za 500 ml, ale nigdy więcej! 

BIEDRONKA:

3. Peeling do stóp BeBeauty stara wersja. Dorwałam w wyprzedażówce wersję robioną przez Tołpę. Nie wiem, które to już moje opakowanie, ale jest po prostu genialny. Będę używała z namaszczeniem. 2,99 zł/75 ml.

4. Łyżeczki do latte Delco. Chodziły za mną już jakiś czas... A tu nagle na wizażowym forum biedronkowym przeczytałam, że dotarły do mojego ulubionego owada. Musiałam je mieć! Wyglądają na solidne i nawet mi pasują do kompletu sztućców (nie biedronkowych;P). Za sześć sztuk zapłaciłam 10,99 więc tanie jak barszcz.

5. Potrawy z woka Szybko i Smacznie. Mam książkę to teraz chyba czas na woka. Lubię azjatyckie potrawy, sushi itp. Czasem nawet coś poeksperymentowaliśmy, ale bez przepisów. Czas nadrobić. W tej mini książce kucharskiej znajdziemy m.in.: kurczaka po japońsku, kurczaka z imbirem i cytryną i pikantne żeberka. Mniami.

6. Potrawy z ziołami Szybko i Smacznie. Hoduję bazylię aktualnie, ale do ziół zawsze mnie ciągnęło. Sypałam i dodawałam je jak popadnie, ale kilka prostych przepisów i zasad mi się przyda. Z przepisów wpadły mi w oko: galaretka z szynki z pietruszką, muffinki z marchwią i szczypiorkiem, omlet z ziołami, tarta pomidorowo-serowa i zupa czosnkowa.

Jak mi przejdzie złość na samca to na pewno wypróbuję któryś z przepisów bo aktualnie to mam ochotę przyrządzić kawę z arszenikiem. 

piątek, 27 lipca 2012

Mały deser na dziś

Wybaczcie mi lenistwo, ale dziś tylko fotka (niezbyt udana, ale patrz moje lenistwo) kolejnego deseru:)

czwartek, 26 lipca 2012

Mały słodki deser ;)

Hej kochane:)
Dzisiaj krótko i leniwie: deser dla mojego Partnera Życiowego. Podobno smakował, ale na rękach mnie za niego nie nosi, bu. Prawdopodobnie nie afrodyzjak.


A wy jakie macie sposoby na słodkości w taki upał?

wtorek, 24 lipca 2012

Mięsny czołg dla sierżanta Owsianki:)

Z racji, że ktoś wczoraj rozeźlił mojego Mężczyznę (ja tak chyba nie potrafię) postanowiłam zrobić mu niespodziankę. P. jest takim miłośnikiem czołgów jak ja ich wrogiem, więc doceńcie moje poświęcenie.
Oto efekt moich starań:


Podoba się?:)

poniedziałek, 23 lipca 2012

Zakupy #6 Biedronka (szufladki DKT + rozdrabniacz do czosnku)

Z okazji poniedziałku wybraliśmy się na zakupy spożywki.


1. Szufladki DKT - chyba nie ma nikogo, kto by o nich w blogosferze nie słyszał. Doskonałe na przechowywanie kosmetyków, skarbów czy kredek dla dzieci. Ewentualnie śrubek i guzików. Mamy trzy szufladki, każda wielkości zeszytu i wysokości 6,5 cm więc są naprawdę pojemne. W Castoramie te same kosztują 32 zł, a w Biedronce 16,99 :) Są jeszcze inne kolory z postaciami z bajek, chyba niebieskie i różowe.


2. Rozdrabniacz do czosnku Delco. Kolejny produkt z aktualnej oferty. Do zestawu dołączony jest też silikonowy rękawek do obierania czosnku, który rzekomo chroni nasze dłonie przed tym zapachem. Jak przetestuję to napiszę o nim więcej. Mmm, cieknie mi ślinka jak pomyślę o grzankach z masełkiem czosnkowym. Kosztował tylko 7,99zł. 


3. Perełki nawadniające do kwiatów. Opakowanie zawiera tylko 10 gram produktu, więc nie zwiedźcie się dość dużym opakowaniem. Myślę, że starczy ich na jeden wazon. Kosztują tylko 1,99. Jest kilka podstawowych kolorów, przezroczyste i różne kompozycje kolorów.


4. Ser mierzwiony Gouda. Pisałam już o nim, stały element zakupów w Biedronce. 150 g cieniutkich plasterków kosztuje 3,15 zł. 

5. Just Fit chleb z ziarnami i Just Fit chleb ze słonecznikiem. Dokładny opis TU i TU. Cena to 2,59 zł.

6. Włoskie paluszki chlebowe o smaku pizzy. Cena obniżona to 1,99 za 125g. Całkiem smaczna przekąska, ale z nóg nie zwala. 

7. Wrapsy o smaku pomidorowym, też cena obniżona (2,99 zł za 5 wrapsów). Szpinakowe mi jakoś nie podpasowały, octem trąciły... Zobaczymy co z tymi:)

8. Przyprawa do grilla i szaszłyków, Przyprawy świata 100 gram kosztuje tylko 1,79 zł. Trochę tego u nas idzie - Pan Domu wszystko robi w dużej ilości przypraw różnej treści - więc tego nigdy za wiele. Zaznaczam, że jest dość pikantna.

9. Pasztetowa drobiowa w kiełbasce, ja nie jadam, PD jak najbardziej. Mówi, że dobra, a ja mu wierze:) 1,89zł/300g

10. Zupa smaczna, barszcz czerwony. Jak wyżej ;) I tylko 69 groszy. 

11. Płatki kosmetyczne Carea. Zwykle biorę zielone, ale tutaj za trzypak fioletowych zapłaciłam 5,55. czyli mam zapas na jakieś pół roku. Używam ich do toniku i zmywacza, są miękkie, nie rozwarstwiają się. 


niedziela, 22 lipca 2012

Zbyszko 3 Fresh Citrus + mohito "zrób to sam"


Moja ostatnia miłość i wielkie odkrycie:)
W sklepach pojawiły się piwa z lemoniadą, z tego co kojarzę to lech i warka. Z lechem mam bardzo niemiłe wspomnienie ;), a warka jest całkiem ok. Tylko jak popatrzyłam na skład i zobaczyłam, że są pół na pół z lemoniadą to przypomniało mi się jak kilka lat temu pracowałam w barze. Niemcy nauczyli mnie robienia "ratli": pół pokala piwa i pół Sprite bądź Fanty. No to postanowiłam spróbować. 

W poszukiwaniu Sprite zawędrowałam na dział z napojami i kręcąc na cenę Sprite mój wzrok padł na 3 cytryny... a w głębi ten oto nowy smak. A co tam, wzięłam. Do tego zgarnęłam dwa Żubry jako bazę. Wymieszałam pół na pół i po łyku uśmiechnęłam się szeroko. Połączenie ma smak mohito! Wyśmienite orzeźwienie. 

Napój ma dwa litry i kosztuje ok. 3zł, Żubr 2 zł:) Koszt litra "drinku" modżajto dla mojej świni (nie mogłam się powstrzymać, wybaczcie) to 3,5 zł. Smacznego!

Sam napój to tablica Mendelejewa, ale kto by się tam przejmował skoro ma takie zastosowanie;)

Post sponsorowany przez moją studencką duszę:)



sobota, 21 lipca 2012

Cien bodycare Intimate body wash - żel do higieny intymnej z Lidla

Pora na przegląd pielęgnacji. Niektórzy ginekolodzy polecają żele/płyny do higieny intymnej, a inni mówią, że robią więcej szkody niż pożytku. Wszystko pewnie zależy od składu i indywidualnych upodobań. W każdym razie ja używam odkąd pamiętam i żadna krzywda mi się nie dzieje. 
A oto aktualny mieszkaniec mojej łazienki: żel do higieny intymnej Cien z Lidla.

Od producenta:
  • do codziennego stosowania
  • delikatnie myje i wspomaga naturalną ochronę skóry
  • aloes łagodzi podrażnienia i nawilża skórę
  • produkt przebadany dermatologicznie


 Oto skład:

Moja opinia: bardzo przyjemny produkt. Delikatny, przyjemny zapach sprawił, że do niego wróciłam. Opakowanie to półlitrowa butla z pompką, która działa bez zarzutu i dozuje odpowiednią ilość żelu. Butelka jest dość miękka i w trakcie używania odrobinę się wsysa i gnie. Sam żel dobrze myje, daje uczucie odświeżenia. Nic mnie nie podrażnił, pH ma raczej kwaśne. Za 500 ml zapłacimy w Lidlu 4,99 czyli całkiem rozsądna cena, czasem bywa w promocji. 


piątek, 20 lipca 2012

zakupy #5 - Real

Miało już wszystko ładnie wyjść i miały być oszczędności, ale przyszła ostatnio chwila załamania. Kupiliśmy kilka niepotrzebnych rzeczy, przejedliśmy trochę pieniędzy. No ale mówi się trudno, nie zrażam się porażką i próbujemy dalej trzymać się budżetu.

Tym razem zakupy z Reala, trochę przedimprezowe.


1. Tip top o smaku bekonowym. Uwielbiam je (wiem, że śmierdzą), kupuję rzadko, ale długo w domu nie leżą. 1,25

2. Schabowe. Bardzo cienko pokrojony schab, w plasterki takie, że nie trzeba je już rozbijać. Popieprzyłam, posoliłam, dwa razy panierowałam i nawet mi smakowały. 19,90/kg. Te 7 kotlecików ze zdjęcia kosztowało 3,68zł. Wiadomo, że niedzielny schabowy to to nie jest, ale wychodzi tanio mięsny obiad.

3. Ser edamski 12,99/kg. Promocja jakaś. Sprawdził się w roli tostów.

4. Masło Mlekovita 200g 2,95. Też promocja i to dość duża. Lubię prawdziwe masło i raczej zawsze w domu mamy.

5. Wędliny. Wiem, że to z mięsem ma mało wspólnego, ale zwykle kupuje takie za ok. 15zł/kg. Szybko u nas schodzi, a te mi smakują. Może kiedyś dojrzeję do kupowania mniej, a porządniejszej.

6. Chleb tostowy TiP. Ja nie widzę różnicy pomiędzy chlebami tostowymi pszennymi, więc skoro nie widać różnicy to po co przepłacać. 1,89 zł

7. Chleb z  makiem. 2,39

8. Frytki TiP 2kg. Moja wielka miłość i ostatnio główny składnik mojej diety. Odchudzającej. Jem namiętnie. Nazywam się Emilia, mam 23 lata i jestem frytkożercą. Całe dwa kilo już poszło... 8,49/2kg

9. Płyn do higieny intymnej konwaliowy Ziaja. Zestaw to półlitrowa butelka i gratis buteleczka 200 ml. Bardzo przyjemnie pachnie, fajny kolor. Używałam kiedyś i byłam zadowolona. Co prawda mam jeszcze poprzedni, ale skusiła mnie atrakcyjna cena: w sumie za 700 ml zapłaciłam 5,99

10. Podpaski zielona bella. 20 sztuk za 5,45 zł

11. Zbyszko, 3 cytryny. Zrobili teraz mniejsze butelki (1,25l) i były w promocji po 1,59

12. Mleko Zambrowskie 1,5% - najtańsze w realu 2,05zł

środa, 18 lipca 2012

Zakupy #4 - kosmetyki

Odwiedziłam Naturę, dwa Rossmany, Biedronkę, Super-Pharm i Społem. Chyba mam przesilenie kosmetyczne bo łowy niezbyt obfite. Wszystkie produkty to moje "pierwsze razy" ;)


1. Regenerujący balsam do ciała BeBeauty (z Biedronki). Wszyscy zachwalali, ale miałam zapasy. A że właśnie kończę ostatnie masło to trafił do koszyka. Przetestowałam tylko na dłoniach,ma uroczy zapach i wygładzenie też jest zauważalne. Cena to tylko 4,99.

2. Mleczko prostujące włosy od Marion. Producent obiecuje włosy dłużej prostsze niż zazwyczaj, dzisiaj zrobię mu trudny chrzest bojowy bo wczoraj zaplotłam wilgotne włosy w warkoczyki. Mleczko kosztuje 6,99 w Naturze i o ile się nie mylę to nowość.

3. Matowe cienie z My Secret. Czarny mat. Myślałam, że będzie gorzej z pigmentacją, ale jak na moje potrzeby jest ok. Tylko czemu znowu kupiłam matową czerń to nie mam pojęcia bo ostatnio jak takie miałam to postanowiłam następne kupić jednak perłowe. 3,99

4. Szampon pokrzywowy do włosów normalnych i przetłuszczających się Pati. Gdzieś czytałam, że jest bardzo wydajny więc jak zobaczyłam go w Społemie to wzięłam bez zastanawiania. No dobra, zastanawiałam się nad zapachem. Będzie do zmywania oleju, sa sa sa. SLS ma, ale mi tam one nie straszne ;) 4 zł.

wtorek, 17 lipca 2012

Mrs. Potter's Balsam Ochrona Koloru Gingo Biloba i keratyna

Bardzo lubię odżywki do spłukiwania i przetestowałam już chyba kilkadziesiąt. Ostatnio bardziej niż na przeznaczenie zwracam uwagę na skład, a ta ma wyjątkowo krótki.

Opis producenta: 
Balsam zawiera wzmacniający ekstrakt z glingo biloba, odbudowującą strukturę włosów keratynę, filtr UV chroniący przed zmianami koloru oraz nawilżający ekstrakt z dzikiej róży.

Efekt działania:
włosy są gładkie, pełne koloru i łatwiej się rozczesują.

Sposób użycia: 
nanieść balsam na wilgotne włosy i spłukać.



Moja opinia: 
Balsam to duża, półlitrowa butla. Pomimo swojej wielkości jest całkiem poręczna i dość miękka, by móc dokładnie dozować balsam. Otwór jest dość mały więc nic się nie wylewa. Balsam sam w sobie jest dość rzadki, ale nie zmniejsza to jego wydajności. Dzięki takiej konsystencji jest chyba najlepiej rozprowadzającą się odżywką jaką miałam. Zapach przypomina mi jakiś płyn do mycia podłóg, coś chemicznego. Albo może to ta róża, za którą nie przepadam. Najważniejsze, że jest mało intensywny, a na włosach wcale niewyczuwalny. Cudów z moimi włosami nie zrobił, ale muszę przyznać, że poprawił ich kondycję. Włosy są bardziej miękkie i ładnie się błyszczą. Nie wiem czy to zasługa tego balsamu, ale zauważyłam, że moje fale na włosach ujrzały światło dzienne! Balsam kosztuje ok. 6zł za 500ml więc tani jak barszcz. Ja kupiłam w Carrefour, ale widziałam też w Intermarche. Pewnie w mniejszych drogeriach też jest, ale to nie jest mój etap wtajemniczenia (jeszcze;).

Szybko, zwięźle i na temat: Bardzo dobra odżywka w rozsądnej cenie. 

P.S. Mój patent na ten balsam to trzymanie go na włosach pod czepkiem kąpielowym w czasie prysznicu. Efekt bombowy.

poniedziałek, 16 lipca 2012

Tymek - płyn do mycia naczyń z Biedronki

Oto Tymek o zapachu limonki:

Bardzo lubię Biedronkę oraz szukać oszczędności w domu, ale tym razem się przejechałam. Ogłaszam wszem i wobec: Tymek to płyn do mycia naczyń dla bogatych! Najczęściej zmywam Fairy, ewentualnie Ludwikiem i litr starcza mi na ok. 3-4 miesiące. A tu widać zużycie po niecałym tygodniu... 

Płyn jest wodnisty, słabo się pieni, a żeby umyć patelnię trzeba użyć dość dużej ilości. W przypadku wymienionych wcześniej płynów rzadko zdarza mi się dolewać ich podczas mycia, a Tymka leje praktycznie po każdym talerzu. Płyn kosztuje tylko 2,49, ale za tą cenę mogę mieć półlitrowego Fairy (dorwanego w promocji) i na pewno dłużej mi posłuży. A jeśli ktoś nie ma wyboru poza Biedronką to lepiej dorzucić 2 zł i kupić tamtejszego Krafta - dla mnie to brat PURa.

 Kończymy tą butelkę (szybko) i nigdy więcej Tymka!!! Polecam Fairy, Ludwika, a jeśli macie ochotę testować nowości, to polecam produkty z BENEVA.PL.

P.S. Jeśli ta wydajność to "zasługa" zapachu limonki to mnie oświećcie, może przekonam się do innych wersji bo szczerze mówiąc wiele dobrego o Tymku słyszałam.



Rossman - zakupy #3 + współpraca

Powiem szczerze, że mam mieszane uczucia, ehh.


1. Wibo, róż różany nr 03 - średnia pigmentacja, ale przynajmniej krzywdy sobie nie zrobię ;) Nie lubię zapachu różanego, ale urzekają mnie te opakowania no i cena! 1,39 ;)

2. Zmywacz różany w płatkach. Mówiąc szczerze to się wkurzyłam bo myślałam, że też jest przeceniony. Pomyślałam sobie, że za to 1,39 mogę wziąć, a nóż widelec się przyda. A tu buba, przy kasie się okazało, że kosztował 7,49! Miałabym pół litra normalnego zmywacza za to. No ale co, wściekła mogę być tylko na siebie.

3. Wodoodporny liner w pisaku, Essence A New League. Fajny brązowy kolorek no i dzięki temu, że jest w pisaku może nauczę się robić kreskę:D 4,99

4. Różany lakier nr 8. Śliczny koralowy kolorek, może robić za bazowy do frencha ;) 1,39

5. Isana dusch ol. Ubzdurałam sobie, że mi potrzebny. Może doprowadzi moje nogi do używalności. Ostatecznie skończy na włosach. Po umyciu nim rąk stwierdzam, że zapach mi nie podpasował ;) 3,99

6. Orginal source LIME shower. Szukałam czegoś orzeźwiającego i znalazłam. Chociaż do ideału mu jeszcze troszkę brakuje, zobaczymy jak się spisze w czasie upałów. 6,99

7. Palette intensive color creme R15, Intensywna Rubinowa Czerwień. Lubię eksperymentować z farbami, ale zawsze wracam do tej. Do dwóch opakowań dostałam gratis zegarek, ale muszę powiedzieć, że rodem z Chin. Wygląda jak z Chin, działa też jak z Chin bo już mu się pokrętełko oderwało. farba jest aktualnie w promocji za 9,99.

Odebrałam w końcu przesyłkę z Glamour. Deklarowany wartość to 150 zł, ale chyba trochę przesadzili. W środku znalazłam wodę termalną i toleriane ultra (intensywna pielęgnacja kojąca z neurotoksyną do skóry bardzo wrażliwej) z La Roche-Posay. Wkrótce testowanie. Dziś nie miałam siły nawet przeczytać ulotek, a zaraz lecę do pracy.

wtorek, 10 lipca 2012

Obiad w 10 minut

Może niezbyt zdrowy, ale szybki i pożywny:)



Cała trudność polega na ponacinaniu kiełbaski (albo smażymy na patelni, albo mikrofala) i usmażeniu frytek. Niezbyt wyszukany, ale pożywny. Mój chłop na pewno się z niego ucieszy:)

poniedziałek, 9 lipca 2012

Zakupy #2 (Lidl)

A tu koszyk z Lidla (35,21zł):

1. Ser Favita czyli feta (3,15zł/270g) kupiona do szpinaku, ale całkiem dobrze sprawdza się też w sałatkach.

2. Musli owocowe - Master Crumble (7,99zł/1kg) Najlepszy stosunek jakości, ceny i ilości. Ogromna paka, dużo orzechów i bakalii. W sam raz do jogurtów. 


3. Żeglarska Maślanka Fruit Jumbo brzoskwiniowa (2,65/1l) P. mówi, że smaczna. Ja jestem antymaślankowa.

4. Maślanka Pilos 1,5% (1,69zł/1l - promocja) Jak wyżej:)

5. Ogórki (1,99zł/kg) i cytryny (5,95zł/kg) Ogórki pójdą dzisiaj na mizerię, a cytryna może znajdzie swoje powołanie w napoju z miodem. 

6. Szprot w sosie pomidorowym - Nautica (1,79zł/170g - promocja) W ramach akcji "jedzmy rybę". Chociaż muszę przyznać, że nie jestem przekonana do puszek.

7. Mąka pszenna tortowa (1,59zł/kg- promocja) Typ 450, mąka jak mąka:)


8. Keczup pikantny Mikado (2,99zł/500g) Mi bardzo smakuje, niektórym może przeszkadzać mało przypraw, ale dla mnie to plus. Pikantny, ale bez przesady. Nikt nie będzie musiał latać i popijać wodą. Do frytek idealny. 













Mała rewolucja i Zakupy #1 (Biedronka)

To miał być blog o ciężkim życiu kury domowej, a tymczasem zrobił się blog z recenzjami. Pora naprawić skrzywienie, teraz będzie przyjemne z pożytecznym.

Z P. zaplanowaliśmy sobie mniej więcej miesięczny budżet, może mój nowy pomysł pomoże nam w trzymaniu się postanowień. A teraz do sedna: z każdych domowych zakupów będę zdawała tu fotorelację, wraz z cenami i krótkim opisem produktów. Jeśli znajdą się chętni to podzielę się składem i ewentualnymi moimi uwagami:)

No to zaczynam:

ZAKUPY #1 (Biedronka)
Oto na co można zamienić 36 zł i 86 gr:)

1. Młode ziemniaki (0,75zł/kg) Pierwszy raz w tym roku chyba kupiłam młode, będą na obiad z masłem i koperkiem, do tego jajka sadzone i mizeria. 


2. Chleb razowy Polskie Zboża (2,49/500g) Kupiłam pierwszy raz na spróbowanie, z tego co widzę po składzie to zrobiony z mieszanki mąki żytniej z pszenną.


3. Cappuccino LaMovida z magnezem (2,19/130g) Nie pijemy w domu cappuccino, ale kupiłam z myślą o kawach mrożonych na upały.


4. Ser mierzwiony Gouda (3,15zł/150g). Produkuje go Mlekovita:) Uwielbiam go za smak i to, że jest w baaaardzo cienkich plastrach. W klasucznej wersji tego sera jest 8 grubych plastrów, a tu mamy ich około 20.

5. Szpinak Mroźna Kraina brykiet (2,89zł/400g) Dla mnie najlepszy (chociaż to nie ja zwykle go przygotowuję). P. robi go z fetą i duuuużą ilością czosnku jako nadzienie do roladek lub jako sos do makaronu. Pychotka! Nawet nasza kotka się nim zajada. 

6. Piersi z kurczaka (14,99/kg - promocja) Od jakiegoś czasu chodzi za mną kurczak po hawajsku, może skończą w ananasach ;) Nigdy nie natknęłam się na nieświeże w Biedronce. 

7. Galaretki jagodowe (1,79/2x75g - oferta sezonowa) Wzięłam przede wszystkim dla koloru, ja nie rozpoznaję żadnych galaretkowych smaków. 

8. Polaretti fruit - lody wodne "paluszki" (2,99zł/10szt. x 40ml) Smak dzieciństwa, oboje lubimy takie "chemiczne słodycze":)

9. Pasztet z pomidorami, Delikatesowy (0,85zł/131g) Pasztefix, nie obchodzi mnie co tam napakowali, ważne, że ten smak zawsze będzie mi się kojarzył ze studencką biedą. Piękne czasy:)

10. Kawa rozpuszczalna liofilizowana Cafe d'or (13,39zł/200g) dobra kawa w dobrej cenie, ja osobiście nie widzę różnicy pomiędzy tymi liofilizowanymi gold'ami.