piątek, 4 stycznia 2013

Moje włosy #1 styczeń 2012

Jednym z postanowień noworocznych jest zadbanie o włosy. Od końca liceum utrzymuje je w tonacji rudoczerwonej bo w takich kolorach czuję się najlepiej - jasny przekaz mojego charakteru ;) Pół roku temu odstawiłam prostownicę, olejowałam od czasu do czasu i zakochałam się w laminowaniu żelatyną. Teraz po prostu chcę to wszystko robić systematycznie.

Lubię swoje włosy, często słyszę komplementy na ich temat, że ich dużo i takie gęste i mocne. Taaa, tylko ja wiem, że końcowki są strasznie suche, a żeby ujarzmić czuprynę po myciu muszę się nieźle natrudzić. Z tego co się zdążyłam zorientować czytając blogi i fora to mam włosy falowane z tendencją do puszenia się. Tego szczerze nienawidzę. Marzę o ulizanej fryzurze.

Problem wypadania włosów co prawda mnie nie dotyczy, ale kuracja wygląda na całkiem zachęcającą:  Novoxidyl :)

Nie mam żadnego celu jeśli chodzi o długość, chcę je tylko trochę zapuścić, żeby mieć fajne U z tyłu. Mają być po prostu tak zdrowe jak na to czasem wyglądają. Chciałabym za to uzyskać ładniejsze fale i trochę te włosy obciążyć.
 Zdjęcie nie takie jakbym chciała, ale w obecnym stanie nie mam siły na kombinowanie. Kolor wyszedł trochę zakłamany, ale mniej więcej wszystko widać.
Włosy mam zamiar doprowadzać do porządku tym:

Postanowienia styczniowe:
  • olejowanie na przemian oliwą i alterrą dwa razy w tygodniu
  • laminowanie dwa razy w miesiącu
  • codziennie zabezpieczanie końcówek

4 komentarze:

  1. Ale Ci zazdroszczę! Takie piękne włosy - niesamowite jak mi się kiedyś takie marzyły! Ale niestety wiem, że ja już swoich nie odbuduję:(

    Trzymam kciuki za postanowienie:)

    PS Rafaello na niedzielę jest świetne, na prawdę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, czytając włosowe historie uwierzyłam w cuda:)

      Usuń
  2. Moje włosy nie lubią żelatyny. A szkoda.
    Odkryłam, że lubią "karmić się" jedynie przed myciem.
    Także zazdroszczę możliwości żelatynowania ich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie żelatyna to zbawienie:) Ale wiadomo, każde włosy są inne i grunt to znaleźć na nie odpowiednią metodę.

      Usuń