Projekt denko #3 Grudzień

Fakt, przyznaję się bez bicia, w tym miesiącu sobie odpuściłam. Byłam wyjątkowo niesystematyczna, dlatego tak mało. Obiecuję, że w styczniu będzie dużo więcej bo jest jeszcze kilka tubek/butelek na wykończeniu. Oto moje osiągnięcia:


1. Mrs. Potters Balsam odbudowa i nawilżenie Aloes i jedwab. GE-NIA-LNY! Chyba lepszy nawet od swojego brata (tego do farbowanych). Najlepsza odżywka jakiej używałam. Może kiedyś pojawi się recenzja ;) Koszt to około 7 zł za 500 ml.

2. Szampon ziołowy Letnie Zioła tataro-chmielowy z odżywką. Kupiony w przypływie szału na kosmetyki. Ogromna, litrowa butla glutowatego brązowego szamponu. Żeby umyć włosy trzeba było użyć dość dużej ilości, ale dawał sobie radę nawet z olejami. Pachniał ziołowo, ale słabo się pienił. Jaka cena taka jakość - za litr zapłaciłam ok. 3zł.

3. Odżywka Conditioner Hair Expert - krótko mówiąc polecam jako bazę do własnoręcznie robionych masek -  recenzja TUTAJ!

4. Colodent super świeżość - pasta do zębów, w smaku całkiem ok, fajnie odświeżała, ale należy do przeciętnych. Potrzebowałam czegoś na szybko i padło na tą. Kosztowała ok. 3 zł/100ml

5. Lady Speed Stick 24/7 fruity splash - teraz używam już czwartego opakowania :) Całkiem przyjemny antyperspirant w mojej ulubionej formie - sztyft. Fajnie pachnie, działaniem też mnie zachwycił. Jedyny zarzut to brudzenie koszulek, nie na biało, nie na żółto, no nie umiem tego określić, ale musiałam już jedną koszulkę wyrzucić. Po skończeniu kolejnego przerzucę się na inny, co by się nie przyzwyczaić. Kupowałam w promocji za ok. 6 zł.

6. Rival de loop, Zielone Jabłko, Maseczka z naturalnym sokiem z zielonych jabłek. Dla mnie po prostu uprzyjemniacz, miły zapach i tyle;) Po jednej saszetce nie jestem w stanie wyrobić sobie zdania o działaniu. Na pewno kupię znowu do dalszych testów. 1,29/2x8ml

7. Próbka Rimmel Match Perfection - kolor 200 Soft Beige - bardzo przypadł mi do gustu, kolor był strzałem w 10, poczytam jeszcze trochę opinii i może się skuszę na pełnowymiarowy produkt.

8. Veet, krem do depilacji Mleczko z lotosu i Zapach jaśminu (różowy) - nie, nie lubię depilacji kremami. Nie lubię być kurczakiem z rożna i kropka. Ceny nie pamiętam bo kupiłam go lata świetlne temu (spokojnie, termin ważności kończył się w 2013). 

I to by było na tyle. Aktualnie jestem na wykończeniu dwóch korektorów, więc to będzie niemały kolorówkowy sukces;)

Share this:

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz