Styczeń miesiącem zużywania próbek

Jakiś czas temu robiłam porządek w szufladkach/koszyczkach/na półkach z kosmetykami i wszędzie znajdowałam próbki. Lubię jak pojawiają się w czasopismach, albo dostaję je w drogerii (w końcu są za darmo:D), ale prawda jest taka, że wcale ich nie używam. W styczniu postanowiłam się z nimi rozprawić.

Zrobiłam krótki przegląd, część oddam siostrze (nie dość, że po trzydziestce to jeszcze w ciąży - tak, bardzo się kochamy i uwielbiamy sobie dokuczać), część mamie (nie, no kremów +50 nie mam odwagi używać), a część wyrzuciłam (krem intymny nawilżający - wyobrażacie sobie romantyczną atmosferę przerwaną aplikacją kremu z rozerwanej saszetki...). Zostało mi to:


czyli kilka podkładów, kremów i masek do włosów.  Obiecuję rozprawić się z nimi w styczniu, żeby mi się już nigdzie nie plątały. A te, które do mnie trafią postaram się jak najszybciej wypróbować.

A może ktoś się przyłączy do mojego styczniowego zużywania?:)

Share this:

CONVERSATION

4 komentarze:

  1. ja się przyłącze :D podać Ci adres,żebyś wiedziała gdzie wysłać? ;) hehehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli coś Cie zainteresowało ze zdjęcia to bez problemu mogę Ci wysłać:) Postanowiłam to po prostu zużyć bez jakiegoś entuzjazmu... a jeśli miałabym komuś nimi sprawić przyjemność to czemu nie:)

      Usuń
  2. też mam zamiar w końcu zabrać się za próbki, ale ja mam tego masę... chyba na 2 miesiące będę je mieć :/

    OdpowiedzUsuń