Własne herbatki owocowe

Robiłyśmy z mamą porządki w szafce z herbatami (pomijam, że wielkość tej szafki to połowa naszej kuchni) i coś nas tknęło "a może same jakąś zrobimy?". Szybko się okazało, że mama ma suszone owoce: jabłka, gruszki, dziką różę i jagody. Znalazła też miętę, anyżek i korę cynamonu.


Wysypałyśmy to wszystko na talerzyki i kombinowałyśmy. Jako bazy użyłyśmy czarnej i zielonej herbaty. Po degustacji stwierdziłyśmy, że można tych podstawowych dać trochę więcej bo owoce dają słaby aromat (niestety). Zaczęłyśmy się zastanawiać ile aromatów musi być w tych wszystkich kupnych herbatkach...


Oczywiście mamy pomysły na kolejne, ale to raczej w przyszłym roku, bo wiosną/latem/jesienią będziemy gromadzić składniki: nagietek, płatki róży, czarne porzeczki, borówki, głóg, truskawki, maliny, słodkie jabłka i imbir. Do tego wszystkiego można dokupić kandyzowane ananasy, papaję itp. O, zapomniałabym o skórkach cytryny i pomarańczy...



Mmmm, pyszne;)

Share this:

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. ja tą z miętą poproszę :) ja w tym roku chciałabym ususzyć sobie rumianku, mięty i pokrzywy ooo i dziekiej róży

    ciekawa jestem czy cokolwiek uzbieram.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać, że mnie zainspirowałaś. Chętnie zrobię swoją herbatkę :)

    OdpowiedzUsuń