czwartek, 27 czerwca 2013

Zapowiedź cyklu: Szczęśliwa i oszczędna kura domowa :)

Zapadła decyzja, że dopóki nie znajdę sobie pracy i nie wyjaśni się pewna sprawa, to zostaję pełnoetatową kurą domową. Czy to powód mojej frustracji? Wprost przeciwnie! Naprawdę lubię zajmować się domem, gotować obiadki i czekać aż mężczyzna wróci z pracy. Nie mówię i nie zaklinam się, że tak będzie wiecznie, ale na chwilę obecną jestem strasznie zapalona do tej roli :)

Jak się można łatwo domyślić, jako dwudziestoparolatkowie na pieniądzach nie śpimy. Odpukać, starcza nam do pierwszego :) Mamy też własne M2, które kosztuje nas ponad połowę budżetu. Jako stereotypowi Polacy powinniśmy więc narzekać, że nie mamy za co żyć, że wszystko jest drogie, a powinno być za darmo. Stop! Takiego podejścia do urządzania się na pewno tutaj nie znajdziecie. 

Mieszkamy ze sobą już ponad dwa lata, trochę już przeżyliśmy, a zaczynaliśmy praktycznie od zera. Ok, od 10 letniej sofy, fotela, stolika i TV. Powoli, co miesiąc dokupowaliśmy kolejne wyposażenie, ale nawet po takim czasie nie mamy jeszcze żyrandoli, czy karnisza. I uwierzcie mi, da się bez tego żyć :) Cieszymy się jak dzieci, kiedy w naszym gniazdku pojawiają się nowe gałązki np. regał, czy nawet kawiarka za 12 zł. Nie wyobrażam sobie, jakbym miała kupować te wszystkie rzeczy na raz, chyba nie potrafiłabym czerpać z tego jakiejkolwiek radości. 

Skończyłam właśnie studia, wiem, że większość moich rówieśników dopiero zacznie "życie na swoim", więc chciałabym się podzielić swoimi doświadczeniami. Nie jestem ekspertką w żadnej dziecinie, nie gotuję jak Nigella, nie sprzątam jak Perfekcyjna Pani Domu, dekoratorka wnętrz też ze mnie żadna. Jestem po prostu normalną, niczym nie wyróżniającą się kobietą, która potrafi znaleźć radość z pracy w domu :)

Jeśli macie jakieś propozycję tematów, jakieś pytania to zapraszam do komentarzy.

5 komentarzy:

  1. powodzenia :) niech ci się ułoży tak jakbyś chciała ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. :) super. Cieszę się, że blog się będzie rozwijał, bo bardzo go lubię. A za Ciebie trzymam kciuki. Oby wszystko układało Ci się po Twojej myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie zaglądnęłam na Twojego bloga,i chyba tu zostanę. Fajnie piszesz :)
    Ja dopiero z moim M. mieszkam od 3 msc, po ślubie :)
    Jesteśmy na etapie remontu,pokoje już za nami została kuchnia - moje królestwo,co do niej multum pomysłów na minutę więc narazie jest w proszku :) mieszkamy wprawdzie z teściem ale do swojej dyspozycji mamy 2 pokoje. Cieszy mnie również zakup każdej miseczki,podkładki czy półeczki. Nie ma to jak kompletować rzeczy i przydasie do swojego gniazdka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie zaglądnęłam na Twojego bloga,i chyba tu zostanę. Fajnie piszesz :)
    Ja dopiero z moim M. mieszkam od 3 msc, po ślubie :)
    Jesteśmy na etapie remontu,pokoje już za nami została kuchnia - moje królestwo,co do niej multum pomysłów na minutę więc narazie jest w proszku :) mieszkamy wprawdzie z teściem ale do swojej dyspozycji mamy 2 pokoje. Cieszy mnie również zakup każdej miseczki,podkładki czy półeczki. Nie ma to jak kompletować rzeczy i przydasie do swojego gniazdka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szukałam w sieci czegoś o kurach i wrzuciło mnie na Twój blog...w poszukiwaniu czegoś o klatkach, zielononóżkach , osilosach zbożowych...osłupiałam, zaparzyłam herbaty i ...zostałam. Dziękuje!

    OdpowiedzUsuń