#2 Sprzątanie po raz pierwszy

Nie będę chyba dziwolągiem, jeśli powiem, że za sprzątaniem nie przepadam. Moja była współlokatorka z akademika mogłaby o tym książkę nawet napisać, ale jak już się przeprowadziłam do naszego gniazdka, to staram się o nie dbać.

Próbowałam być ekologiczna, próbowałam akcji z octem, ale to nie dla mnie. Jeśli mycie podłogi mam sobie jeszcze uprzykrzać specyficznym zapaszkiem, to ja jednak wolę chemię. Oto moja mała armia, która pomaga mi na co dzień walczyć z brudem:


1. Domestos - uwierzcie mi, wystarczy jak zastosujemy go raz w tygodniu. To jest nasze WC, nasze bakterie, a na bieżąco muszla odświeżana jest kostką do WC. Szczerze nie widzę różnicy pomiędzy Domestosem, a marketowymi odpowiednikami.

2. Płyn do mycia naczyń. Po wypróbowaniu tych najtańszych (Tymek z Biedronki) i tych droższych (Ludwik, Pur) Fairy jest moim numerem 1. Bardzo dobrze się pieni, jest mega wydajny. Tutaj akurat najnowsza wersja, podobno jeszcze bardziej skoncentrowana. Naprawdę polecam!

3. Fist Kamień i Rdza. Tani i bardzo dobry - w Biedronce można kupić za ok. 6 zł.Niezastąpiony do mycia kabiny prysznicowej i baterii. Możecie we mnie rzucać gromami z jasnego nieba, ale robię to rzadziej niż raz w miesiącu. Zapach nie zachęca, polecam maseczkę na nos i usta (chociaż ja się jej jeszcze nie dorobiłam). Całą recenzję macie TU!

4. Clin do mycia szyb. Okna to dla mnie praca syzyfowa, umyję, stanę zadowolona przed oknem i... jak nie zaświeci słońce, wrrr. Wiecie o czym mówię:P Co do marki nie mam preferencji, jedyne co mogę powiedzieć w tej kwestii - nigdy więcej płynu z Biedronki, bo on to potrafi robić smugi nawet na kieszonkowym lusterku. Jeśli już jesteśmy przy myciu okien, to do płynu polecam zwykły papier toaletowy - żadne tam ściereczki z mikrofibry.

5. Cif - płyn do mycia podłóg. Na początku bawiłam się w specjalne do paneli, specjalne do płytek, ale wielkiej różnicy pomiędzy nimi nie widziałam. Teraz używam tylko uniwersalnych, najczęściej Cif, czasem Ajax, Biedronkowe też nie odstają jakością. A, jeśli nie chcecie wywinąć orła, to zwracajcie uwagę, czy płyn ma dodatek silikonu.

6. Mleczko do czyszczenia. Używam głównie do brodzika i zlewów (i tego ze stali nierdzewnej i do ceramiki). Wcześniej miałam tradycyjny Cif, teraz W5 z Lidla, i znowu różnicy poza ceną nie widzę.

A to cały sprzęt Sprzątającej Pani Domu:


1. Mop - jak dla mnie, do powierzchni płaskich najlepszy jest z mikrofibry. Super chłonie wodę, łatwo go wycisnąć :) Ja nawet wiadra nie mam, bo uważam że jest zbędne przy naszych 50 m. Nalewam wodę do zlewu i wyciskam go rękoma, jak widać po dwóch latach nadal wygląda ok:) Kosztował razem z kijem ok. 20 zł.

2. Ściereczka z mikrofibry do wycierania blatów. Najpierw wycieram "na mokro" gąbką, a potem mikrofibrą wycieram do sucha. Dla mnie niezastąpiona.

3. Gąbka do naczyń - warto zainwestować 2 zł w porządną, jedna starczy na dłużej niż 10 tych tańszych, a i komfort mycia większy i płynu mniej zużywamy :)

4. Stara gąbka do naczyń - do brodzika i mycia kabiny, chyba jasne;)

5. Stara szczoteczka do zębów - przydatna, kiedy chcemy wyszorować szczeliny np. w kabinie prysznicowej.

Miłego sprzątania,
KD

P.S. Perfekcyjna pani domu wcale nie oznacza jej miłości do sprzątania. Jeśli więc wyjątkowo nienawidzisz sprzątać, to nie ma się co wysilać. Zamiast nerwów można zamówić sobie serwis sprzątający - np. TUTAJ :) W domu czysto, a Ty nie musisz klnąć pod nosem ;)

Share this:

CONVERSATION

11 komentarze:

  1. Ja zamiast domestosa używam agenta z biedronki, jest o wiele tańszy i równie skuteczny. Podłogę myję wodą z dodatkiem odrobiny mydła w płynie, oczywiście z biedronki :) Natomiast jeśli chodzi o okna, to najpierw je myję gąbką typu zmywak z płynem do mycia naczyń, a później żeby nie było smug to używam clin'a w formie piany, którą wycieram ręcznikiem papierowym i nie ma żadnych smug :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem wezmę Agenta:) Dzięki za rady:)

      Usuń
    2. Sam jesteś woda. Ja polecam. Jeśli masz problem z pleśnia w łaziece to polej Agentem i zostaw na noc - nie będzie śladu :) Ja zauważyłam taką plamkę parę misięcy temu i nic nie wróciło :)

      Usuń
    3. Ja uzywam od dawna Domestosa :p jakos z przyzwyczajenia

      Usuń
  2. Musze ten plyn do kabin wyprobowac :) Wiekszosc rzeczy uzywam takich jak Ty :) Zamiast kostki polecam kosteczki do spluczki lub kwiatuszka z Biedro. Kostki to juz przezytek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki tam przeżytek, dla mnie jest najwygodniejszy:) Ja się tam swoich bakteryjek nie boję:D

      Usuń
  3. Bardzo fajny blog :-) można prosić link do wizażu gdzie znajdujesz informacje dotyczące wyprzedaży w biedronce ?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowo:)

      http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=690007 - ostrzegam, idzie w tym wątku spędzić długie godziny:D

      Usuń
    2. Dziękuje bardzo, napewno nie jeden raz jeszcze będę zaglądać na Twój blog, jest co poczytać i dowiedzieć się o ciekawych rzeczach (promocjach :P), u mnie w biedronce obecnie jest ten młynek do pieprzu i solniczka za 16.99 zł, też takie z drewna jak Ty masz, ładnie wyglądają, chyba też je zakupię :-) Miłego dnia

      Usuń
  4. Też nie lubię sprzątać i dlatego nie oszczędzam na chemii domowej. Ma być tak jak na filmie reklamowym, popsika, poczekać, przetrzeć i się błyszczy. Jakiś czas temu odkryłam niemiecką firmę Sotin. Zaczęłam od płynu do czyszczenia prysznica, który był dla mnie jak objawienie. Prysznic był dla mnie prawdziwą zmorą. Inne preparaty też są skuteczne. Nie używam już żadnej szczotki czy drapaka, jedynie wilgotnej i suchej szmatki, czasem gąbki.

    OdpowiedzUsuń