Be Beauty, Normalizujący żel-peeling oczyszczający do mycia twarzy

To, że piastuję etat kury domowej nie znaczy, że o siebie nie dbam. Jestem dowódcą łazienkowej armii, swoich żołnierzy mam porozstawianych w strategicznych miejscach łazienki. Na linii frontu bardzo często (nawet dwa razy dziennie!) pojawia się żel z Biedronki ;)


Producent obiecuje nam oczyszczenie, wygładzenie i odświeżenie:


A tutaj mamy jeszcze skład:


A co ja o nim myślę?
Ja nie myślę, ja używam :) Opakowanie jest bardzo wygodne (150 ml miękka tuba z zatrzaskiem), nie mam żadnych problemów z jego obsługą. Dizajn opakowania zaliczam do udanych ;) Tuba jest lekko matowa, co przydaje się podczas używania pod prysznicem. Produkt teoretycznie jest żelem, ale według mnie to porządny zdzierak. Jeśli miałabym wrażliwą skórę twarzy to bałabym się go używać codziennie, ale na szczęście moja taka nie jest ;) Skóra rzeczywiście jest dobrze oczyszczona, jednak trochę ściągnięta - bez kremu ani rusz...



Żel jest dosyć gęsty i wydajny - przy codziennym stosowaniu wystarcza mi na 3-4 miesiące. Jego kolor nie jest zbyt apetyczny, bo taki mleczno-szaro-przezroczysty. Zatopione są w nim malutkie przezroczyste kryształki i zdecydowanie mniej (ale za to większych) niebieskich kuleczek, które rozpuszczają się po kontakcie ze skórą. Zapach mocno wyczuwalny, troszkę mydlany, troszkę perfumy babci, ale idzie się przyzwyczaić ;)


Głównym zadaniem żelu jest oczyszczanie i brak innych szkód, więc chyba ten biedronkowy dostanie u mnie stały etat ;)

Marka Bebeauty dostępna jest oczywiście tylko w Biedronce, a żel kosztuje zawrotne 4,99 zł. Myślę, że to znikome obciążenie domowego budżetu, chłop nie będzie krzyczał, hihih ;)

Share this:

CONVERSATION

1 komentarze:

  1. żel jest świetny, ja głównie oczekuje od niego dobrego peelingu i w tym sie sprawdza iddealnie :)

    OdpowiedzUsuń