Duuuuże denko - listopad 2013

Jestem z siebie dumna, wykończyłam zalegające od dawna resztki kosmetyków i teraz mogę pochwalić się denkiem ;) No to lecimy:

PRODUKTY DO WŁOSÓW


1. Tania Naturals - zwykły pokrzywowy szampon, szału nie robił. 

2. Timotei with Jericho Rose Wyrazisty Kolor - nie, nie, nie. Nigdy więcej perłowych szamponów. Moje włosy ich zdecydowanie nie lubią. 

3. Head&Shoulders - odżywka przeciwłupieżowa do codziennej pielęgnacji - recenzja TUTAJ

4. Garnier Ultra Doux - awokado i masło karite - wszyscy ją znają, u mnie sprawdza się idealnie :)

5. Nivea, Diamond Gloss - chyba się nie polubiłyśmy, przy okazji wypróbuję sławną Long Repaire, jeśli ona też się nie sprawdzi, to daję sobie spokój z tą firmą.

6. Loton, Jedwab do włosów - odżywka w sprayu. To moje trzecie opakowanie, wcześniej się sprawdzała, a teraz jakoś średnio. Może kiedyś wrócę.

7. Szczotka do włosów - nadszedł jej czas. Aktualnie używam TT, ale do robienia kucyków się nie nadaje, więc zwykłą też mam zawsze pod ręką ;)

PIELĘGNACJA CIAŁA

8. Original Source Plum&Maple Syrup - limitka z zeszłego roku. Zapach fajny, ale zaczynam mieć wątpliwości, co do innych właściwości żelu. Jakiś taki niewydajny, zapach szybko się ulatnia... Mam jeszcze jedną wersję, no ale kokosowa też mnie kusi:D

9. Isana Dusch Peeling - nigdy więcej. Recenzja TUTAJ.

10. Ziaja, Pomarańczowe mleczko do ciała, Energia Pomarańczy - Fajny, lekki balsam. Zapach idealny na lato, na pewno kiedyś wrócę. Wielki plus za pompkę - fantastyczne rozwiązanie.

11. Ziaja Intima - bardzo mi podpasował :) Duży, wydajny i w całkiem przyjemnej cenie - czego chcieć więcej?

12. Dove, żel pod prysznic - miniaturka. Nigdy Dove nie miałam, ale przy najbliżej okazji to zmienię :)

POZOSTAŁE:


13. Listerine Fresh Burnt - nasz ulubiony, któraś butelka z rzędu :) Polecam :)

14. Rijana Face, tonik alkoholowy. Wykończyłam, ufff ;)

15. Wibo, eyliner - klasyk. Zanim nauczyłam się nim malować zdążył się zepsuć - teraz kupiłam brąowo-złoty :)

16. Avon, sztyft na wypryski - skończone i nie chcę mieć z nim więcej nic wspólnego:D

17. Ziaja, krem witaminowy nawilżający - lekki, szybko się wchłaniał i był całkiem ok. Znalazłam lepszy (Uroda Melisa), więc ten zużyłam jako balsam - w tej wersji sprawdzał się idealnie, nigdy nie miałam takiej gładkiej skóry ;)

18. Be4Me - woda toaletowa z Biedronki. Pachnie ogórkami, mówili mi, że identycznie jak zielony jabłuszko DKNY. Nie wiem, bo oryginału nie wąchałam. A te biedronkowe okazały się mega trwale;)

PRÓBKI

Żadna mnie nie zachwyciła, ale po użyciu podkładu Estee Lauder mój P. stwierdził, że "pachnę" Bondem...

Uff, to już wszystko. Prawda, że ładnie się w tym miesiącu spisałam?:D A jak Wasze zużycia?

Share this:

CONVERSATION

8 komentarze:

  1. Hej Emilko!

    Chciałam wejść na Twojego bloga, a tu blokada:(.
    Czy mogę prosić o dostęp?

    Pozdrawiam!
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam tą wodę z Biedronki, też zostałam skuszona tymi ogórkami ;) udało mi się kupić drugą flaszke, teraz ich nie widzę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też moja druga, trzecią mam w zapasie na szczęście, bo rzeczywiście nigdzie ich już nie widać:(

      Usuń
  3. Też mi ten Timotei nie przypadł do gustu, nigdy nie kupię szamponu tej firmy :D Zmienili butelki i chyba skład, bo kiedyś tak na moje włosy nie dział. Nawet nie zużyłam całej butelki, umyłam nim włosy parę razy i oddałam siostrze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow faktycznie denko jest dość pokaźne. Co do żeli OS to kuszą zapachami jak nic.

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie właśnie Timotei czeka w półce na swoją kolej, ciekawa jestem jak się spisze :)

    OdpowiedzUsuń