sobota, 27 kwietnia 2013

Power Fist Kamień i Rdza Biedronka

Power Fist Kamień i Rdza - aktywny środek usuwający osady z kamienia, rdzy, mydła i uporczywego brudu.

Od producenta:
Można stosować do: Power Fist i Rdza dzięki unikalnej recepturze skutecznie radzi sobie z usuwaniem osadów z kamienia, rdzy, mydła oraz uporczywego brudu. Może być stosowany zarówno w domu, jak i w ogrodzie. Zalecany jest do czyszczenia takich powierzchni jak: umywalki, wanny, kabiny prysznicowe ze szkła i plastiku, urządzenia sanitarne, powierzchnie chromowane, ceramika, płytki ceramiczne. Przed pierwszym zastosowaniem produktu na daną powierzchnię należy sprawdzić działanie preparatu w niewidocznym miejscu. Nie używać na marmurowych i wapiennych powierzchniach, emaliowanych wannach, urządzeniach z plastikowym wnętrzem, sprzęcie AGD, powierzchniach srebrnych, aluminiowych, gorących i uszkodzonych. 



Sposób użycia:
1. Produkt jest łatwy w użyciu dzięki zastosowaniu spryskiwacza tworzącego pianę, ułatwiającego dokładne dozowanie na określone miejsce
2. ustawić końcówkę spryskiwacza na ON
3. Spryskać powierzchnię i maksymalnie po dwóch minutach przetrzeć gąbką
4. Spłukać dokładnie dużą ilością wody
5. Po każdym użyciu ustawić końcówkę spryskiwacza na OFF

Moja opinia:
Genialny, po prostu genialny. W porównaniu z reklamowanym Cilitem wygrywa dzięki cenie, kosztuje ok. 6 zł, a działanie identyczne. Nie jestem fanką sprzątania, kabinę czyszczę góra raz w miesiącu, więc produkt pole do popisu ma ;) Zdaję sobie sprawę, że to inwazyjna chemia, zapach jest bardzo duszący i między bogiem a prawdą należałoby używać maseczki, żeby tego nie wdychać (Cilit nie jest pod tym względem lepszy). Bardzo wydajny, spryskiwacz działa bezproblemowo.

Kabina przed (perfekcyjna pani domu padłaby na zawał):

Kabina po:

Widać efekt, prawda?

środa, 17 kwietnia 2013

Wyprzedaż w Biedronce - wiosna 2013

Uważnie śledzę biedronkowy wątek na wizażu, więc jak tylko przeczytałam o wyprzedaży już zaczęłam kombinować, jak tu się znaleźć w największej Biedronce w okolicy ;) Dzisiaj ją dopadłam i się obłowiłam:

1. Metalowa taca kuchenna - 3,99 zł (przed przeceną 7,99 zł) - bardzo mi się podobała, mam już ściereczkę kuchenną kupioną z tym samym wzorem ;)


2. Maty stołowe - fajne, giętkie, przyjemny dla oka wzór. 3,99 zł za cztery sztuki

3. Skakanka z licznikiem - tylko 5 zł ;)


4. Czyścik z mikrofibry - 2,99 zł


5. Nożyczki kuchenne - 3,99 zł


6. Korkociąg i otwieracz do puszek - 5 zł/sztukę.


7. Deska bambusowa - 9,99 zł - uwielbiam wszystko, co z bambusa więc nie mogłam się powstrzymać:D


8. Mydełko pochłaniające zapach - 2,99 zł. Nie mam pojęcia czy działa, ale mnie zaciekawiło:)


9. Zestaw pędzelków za 13,99 zł. Te akurat są z aktualnej oferty:) Pomijam kolor tych etui, ale pędzelki same w sobie są dla mnie genialne, na pewno będzie o nich osobna notka.


piątek, 12 kwietnia 2013

Zakupy - Empik, Netto, Natura

Miało być w tym miesiącu grzecznie, bez żadnych niepotrzebnych zachciewajek, ale wyszło jak wyszło. Emilka właśnie dziś miała ten dzień, w którym miała ochotę pozwiedzać sklepy. A zachcianki są po to, żeby je spełniać.

Na początek Empik. Rzadko odwiedzam, bo książki wypożyczam z biblioteki ;) Ale ciągnie mnie do niego, odkąd się dowiedziałam, że mają tam półki z mega przecenami, takimi -70%. Upolowałam tabliczkę (po której można pisać kredą) za 1,5 zł i zestaw klamerek-serduszek i też można po nich pisać (2,99zł). Do tego jeszcze breloczek do kluczy za 3 zł. Nie wiem, co się ostatnio ze mną dzieje, ale polubiłam takie słodkie gadżety ;)



Z przyczyn niezależnych od siebie (hihihi) znalazłam się dziś na mieście i dziwnym trafem znalazłam się w okolicy Natury ;) Limitowana edycja Essence Vintage District skusiła mnie kwiecistym różem i topcoat'em. Po drodze wpadł jeszcze pędzelek do smoky eyes (sławna fioletowa kuleczka), a przy kasie dostałam gratis cienie colour&shine (jungle fever).


Opinia na szybko: róż - złoto z kwiatka zniknęło po pierwszym muśnięciu pędzlem, całe szczęście. Kolor bardzo mi odpowiada, chyba się polubimy. Topa jeszcze nie używałam, pędzelek - mmm, dużo bardziej szorstki od tych co mam z ellite, ale zobaczymy. Cienie - kolor jak dla mnie idealny, zobaczymy jak z trwałością.

A teraz Netto i w sumie bardziej dla P. niż dla mnie. Motylek do ćwiczeń 15 zł) i szufladki na elektroniczkowe drobiazgi (10 zł).

Prawie nic nie kupiłam, prawda? ;)

sobota, 6 kwietnia 2013

Wielkanocne inspiracje

Wielkanoc co prawda już za nami, ale nie mogłam się powstrzymać przed podzieleniem się z Wami pomysłami mojej rodzinki. Pomysły dotyczą oczywiście ozdób świątecznych i wszystkie są wykonane samodzielnie przez moją mamę i babcię - one we dwie mają z milion razy więcej energii ode mnie!

Wielkanocne pisanki: moja mama specjalizuje się w malowaniu jaj woskiem, a babcia skrobie nożykiem do tapet:



A teraz stroik babci:


Jajka z kwadratowych, kolorowych karteczek biurowych:

Króliczki serwetkowe:

 

Wielkanocny baran:

I na koniec kurka na szydełku jako osłonka do jajka:


piątek, 5 kwietnia 2013

Tiramisu od Dr. Oetker

Przedstawiam Wam szybki deser na niezapowiedzianych gości. Robi się go ekspresowo. Od produktu w proszku nie możemy wymagać smaku i jakości oryginału, więc określiłabym deser tiramisupodobnym.


 Co nam potrzebne oprócz powyższej paczuszki? Około 10 biszkoptów, szklanka mleka i łyżeczka kawy. Proszek z torebki ubijamy mikserem na sztywną masę, a biszkopty maczamy w zaparzonej kawie (trzeba uważać, żeby się za bardzo nie rozmiękły). Układamy je na spód pucharka, potem ubitą masę, znowu biszkopty i masa. Nie chciało mi się szukać gorzkiego kakao, więc górę przyprószyłam kawą inką. Mi wyszły 3 porcje, ale dałam mało biszkoptów ;) Deserki wstawiamy do lodówki i po godzinie są gotowe.


A teraz smak: no cóż, mascarpone to to nie jest, nie ma się co oszukiwać. Ale jako szybki deserek, żeby było co podjeść do kawy nadaje się idealnie. Nie jest przesłodzony, za co wielki plus.

Gdzie i za ile? ok. 2 zł w Real

A teraz dla dociekliwych i świadomych konsumentów skład oraz substancje odżywcze:

SMACZNEGO!

czwartek, 4 kwietnia 2013

Marcowe denko

Ostatnio jakoś nie po drodze mi do tego bloga, ale projekt jest projektem. Puste opakowania zalegają w szufladzie, więc już pora, żeby im zrobić grupowe zdjęcie:


1. Isana, odżywka do włosów farbowanych. Odżywki do włosów zużywam litrami, więc zawsze mam zapas tych z dolnej półki do robienia własnych mieszanek. Isanowska jest naprawdę ok, jedyne co mi w niej nie pasuje to różany zapach, ale da się przeżyć. W promocji można dorwać za ok. 4 zł za 300ml.

2. Mrs. Potters, Balsam odbudowa i nawilżanie z aloesem. Mój KWC jeśli chodzi o codzienne odżywki. Można nią myć włosy, można dodawać do żelatyny, genialna. W realu kupuję ją za ok. 7 zł za 500 ml.

3. Isana, zielony zmywacz do paznokci. Najlepszy zmywacz, jaki miałam. Przy najbliższej okazji zrobię zapas.

4. Sernikowy balsam, niestety już wycofany.

5. Imbirowy żel pod prysznic, zapach cudowny, ale to jakaś bardzo stara limitka.

6. Marion, Mgiełka termoochronna. Nie wiem czy spełniała swoją funkcję, ale pachniała genialnie! Zapach długo utrzymywał się na włosach, dlatego pewnie kupię ponownie ;)

7. Acne Line, krem - fajny, szybko się wchłaniał, ale na rynku już go nie ma.

8. Colodent, superświeżość. Jakością nie powala, wracam do blend-med.

9. Eveline, odżywka do paznokci 8w1. U mnie sprawdziła się doskonale, od liceum walczę z rozdwajającymi się paznokciami, które w ogóle nie chcą rosnąć. Po tygodniu stosowania odżywki przeraziłam się ich długością i twardością, ale znając opinie z internetu robiłam przerwy i żaden problem się nie pojawił. Na pewno jeszcze kiedyś do niej wrócę.

10. Nivea, błyszcząca owocowa pomadka. Zapach cudowny, ale... nie jest bezbarwna. Z moim kolorem ust musiałam ją aplikować z lusterkiem, żeby sobie krzywdy nie zrobić.