niedziela, 5 stycznia 2014

Grudniowe denko

Trochę późno, ale muszę się pochwalić, bo trochę tych zużyć jest. Chyba nawet więcej niż zakupy+prezenty :) Nie wiem kto wymyślił ten projekt, ale chwała mu za to!


No to zaczynamy od początku:

1. Ziaja, Maseczka regenerująca - lubię i chętnie wracam :) Jeszcze kilka w zapasie jest.

2. Próbka Ivostinu - nie zachwyciła mnie, ale po jednym użyciu nie ma co produktu oceniać.

3. Soraya, Maseczka czekoladowa - mmm, dla mnie ma bardziej zapach kakao niż czekolady, ale i tak boski. Moje odbicie w lustrze przestraszyło nawet mnie:D Działanie? Hmmm, nie zauważyłam żadnego. Zużyję drugą saszetkę, ale raczej więcej nie kupię.

4. Loreal, Elseve, Odżywka z kolagenem. Dawniej nałogowo używałam czerwonej wersji, ale ta też mi się spodobała. Włosy po niej były przyjemnie sypkie i nawet czuć było zapach.

5. Lirene, Peeling gruboziarnistyKLIK! recenzja :) Fajny był, ale chyba mi się już znudził. Teraz męczę wersję enzymatyczną i on to chyba zupełnie nic nie robi;/

6. ArganOil - kurczę, troszkę obsmarowałam go w recenzji KLIK!, ale chyba stęskniłam się już za jego zapachem.

7. Rexona, miniaturka - wykończyłam wakacyjne pozostałości :)

8. Signal, pasta do zębów - dziwna jestem, ale ja tam pomiędzy pastami różnicy nie widzę ;) 

9. Miss Sporty, numeru niestety nie znam, ale dla mnie to była czerwień idealna. Zglucił się, ale po kilku latach zdecydowanie miał do tego prawo. 

10. Bielenda, dwufazowy płyn do demakijażu Awokado - całkiem spoko, delikatny tłusty film mi nie przeszkadzał, ale zakochałam się w biedronkowym micelu, więc następnego razu nie będzie.

11. BeBeauty, Peelingujący żel do mycia twarzy, mój faworyt z biedronkowej trójki - recenzja KLIK!

12. Wella, odżywka - moje drugie opakowanie,  po prostu lubię. Fajny zapach, wydajna, włosy są sypkie i nie puszą się. 

13. Palette, color creme chyba R5 kasztanowa czerwień - odkryłam swój wymarzony kolor, z którego jestem niesamowicie dumna! :) Opakowanie już wyrzuciłam, ze zdjęcia ciężko odczytać numer, więc mam nadzieję, że trafię na ten sam:D Aaa, mi tam Palette wcale włosów nie niszczy, to moje ulubione farby:)

14. BeBeauty, sól do kąpieli, trawa cytrynowa:) Typowy letni orzeźwiający zapach, w sam raz do moczenia nóżek :)

15. Radox, żel pod prysznic relax, przeciętniaczek... niby zapach coś w sobie miał, ale jakoś ogólnie nie przypadł mi do gusty. To moje drugie rozczarowanie radoxem, więc raczej więcej się nie spotkamy.

16. BingoSpa, szampon jajeczny. Miała być recenzja, ale uznałam, że wolę pisać o fajnych produktach. Szampon podczas mycia z moich włosów robił kołtun, były strasznie gumowate i w ogóle nie jak moje włosy. Jakoś dokończyłam (na różne sposoby, łącznie z praniem skarpetek) i nigdy więcej. 

No to by było na tyle :) Są już styczniowe pierwsze denka, więc za miesiąc też się pochwalę:) A jak Wam idzie zużywanie?

P.S. Chciałam sobie dzisiaj po zaliczonym na 5 egzaminie zrobić prezent i kupić w Rossmanie sławne błotko, ale wykupione, chlip, chlip. 

9 komentarzy:

  1. Też męczę teraz peeling enzymatyczny z Lirene i też go nie lubię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja np. nie potrafię wyrzuć kosmetyku do kosza, więc męczę:D

      Usuń
  2. Maseczki z Ziaji są rewelacyjne. Żel micelarny z Biedronki to i mój faworyt tak samo żel z Radoxu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi te Radoxy jakoś nie podchodzą;/

      Usuń
  3. Sól i żel do buźki z B bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Produkty z Biedronki są the best :D

    OdpowiedzUsuń
  5. "projekt denko" ma już kilka lat i został podpatrzony z filmików amerykańskich (czy angielskich?) na YT.
    Widze, że mało kto zna jego założenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Założenia znają praktycznie wszyscy, pochodzenia pewnie nikt teraz nie jest w stanie ustalić.

      Usuń