środa, 5 marca 2014

Kura domowa na zakupach ;)

Zakupy mnie chyba odprężają... jeśli nie muszę kupować ubrań lub prezentów ;)

Na początek łowy z Biedronki - promocja na białe sery zapchała mi lodówkę (po wczorajszym już w niej posprzątałam):


BIEDRONKA
Promocja trwa do dzisiaj, więc jak się pospieszycie to jeszcze zdążycie. Ceny są naprawdę atrakcyjne:
1. Serek wiejski 200g - 1,32 zł
2. Serek wiejski 500g - 3,35 zł
3. Mascarpone 250g - 3,75 zł
4. Mozzarella 125g - 2,07 zł
5. Twaróg półtłusty 250g - 1,96zł
6. Capreggio 250g - 2,55zł
7. Ser śmietanowy w plastrach 150g - 2,63zł
8. Serek kanapkowy 200g -2,31zł
Mascarpone i Capreggio kupiłam pierwszy raz w życiu, nigdy żadnego nie jadłam. I właśnie za to lubię Biedronkę, dzięki takim promocjom zawsze odkryję coś nowego :)

A tu mix zakupów z mojego 10kilometrowego spacerku:

ROSSMAN:
9. Isana, szampon - któraś z Was mi polecała, więc kupiłam - zobaczymy czy się sprawdzi :) 3,99 zł
10.  Green Pharmacy, masło do ciała - drzewo herbaciane i zielona glinka. Można je dorwać w CDN za 4,89 zł/200ml. Konsystencja bardzo przypadła mi do gustu. A zapas balsamów mam na jakieś pół roku już:D
11. Torebki do gotowania na parze Jana Niezbędnego. W CDN kosztowały ok. 6zł, a że ja jestem łasa na tego typu gadżety, to się zaopatrzyłam. Dzisiaj był pierwszy test (kalafior) i wypadły całkiem nieźle. Myślę, że sprawdzą się w awaryjnych sytuacjach :)

DAILY
12. Mr Muscle - kapsułki z płynem uniwersalnym. 5,99zł/12 sztuk. Hmm, hmmm... No gadżet, no. O ile kapsułki do prania jestem w stanie zrozumieć (nie używam), tak to coś jest... dziwne. Jedna kapsułka przeznaczona jest na 4l wody, czyli niewydajne to bardzo. I drogie w diabli. Mają szczęście, że smug mi nie zostawiły na podłodze ;)
13. Czepek kąpielowy - teraz możecie się śmiać, ale używam go bardzo często pod prysznicem, żeby odżywka mi się za szybko nie spłukała ;) Wcześniej miałam taki zwykły foliowy, a ten to taki full wypas - materiałowo-foliowy. Wyglądam w nim jak Marge Simpson bez połowy włosów :D Była jakaś mega wyprzedaż z 18 zł na 5 zł :)
14. Dr Reiner - mydełko odplamiające 3,99zł. Nie pamiętam kiedy miałam jakąś plamę, no ale nigdy nic nie wiadomo:D 

PEPCO
15. Słodki zeszyt za 0,79 zł ;) No jak mogłam nie wziąć:D


NETTO:
16. Amarantus ekspandowany. No ok, poleciałam na napis "dobra kaloria". Podobno można go dodawać do jogurtów itp. Dziwny w smaku, nie wiem nawet czy to na surowo jeść czy gotować czy co ;) Nie ogarnęłam jeszcze :) 120g/5,99zł
17. Chipsy bananowe - smakują jak kaszka bananowa dla dzieci, zdziwiły mnie w sumie, bo chipsy bananowe zapamiętałam jako mega słodkie ;) Paczuszka 100g za 1,99 zł
18. Rafinowany olej z kiełków kukurydzy. Jak tylko przeczytałam, że ma wysoką temperaturę dymienia, to od razu wrzuciłam do koszyka. Bo wiecie, ja jestem z tych co to zapominają, że wstawili patelnię na gaz. 6,99zł/750 ml. A może nada się do włosów? ;)


REAL:
19. Gąbka do peelingu Syrena - najlepsza pod słońcem! Uwielbiam się nią drapać pod prsyznicem :) 4,49 zł
20. Cukierki Blink - obrzydliwe są! Wzięłam je tylko dlatego, że opakowanie to zamykana metalowa puszeczka idealna na drobiazgi. Wyprzedawali z krótką datą ważności za 1,5zł. No jak miałam nie wziąć?

Na Mr Muscle trochę się przejechałam, po kilku użyciach stwierdzam, że nie są warte swojej ceny. Coraz częściej myślę o zakupach na beneva.pl

No i to by było na tyle :) Czy można mnie już nazwać zakupoholiczką? :> 

15 komentarzy:

  1. Gadżeciara z Ciebie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale rozumiem, mnie też uszczęśliwiają nawet pierdoły ;)

      Usuń
  2. Ja tez zaopatrzylam sie w sery ;) a ten w plastrach cenowo wyszedl super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś jadłam nałogowo, potem miałam przerwę i kupiłam dopiero teraz :)

      Usuń
  3. Ja tez zaopatrzylam sie w sery, a ten w plastrach cenowo wyszedl juz w ogole super :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z mascaropne najbardziej lubię zrobić tiramisu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie jeszcze nie wiem, co z niego wykombinuję ;)

      Usuń
  5. Można, oj można ;) Ale sam mam to samo, byle była kasa, to zaraz pójdę tu, pójdę tam i kasy nie ma, a tona produktów (głównie spożywczych) zawala każdy kąt mieszkania :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takie zalegającą w kącie spożywkę dobry jest koniec miesiąca - u mnie wtedy powstają najlepsze dania, bo zawsze wyciągam coś dziwnego z magicznego kufra :D

      Usuń
  6. Zgodzę się z osobami powyżej, można, oj można. Tym bardziej, że widzę kilka bardziej gadżetów niż niezbędnych rzeczy :P A mascarpone (ja niestety zapomniałam kupić i M. nie będzie miał deseru :/) i capreggio to dobry wybór :D Po przeczytaniu tego posta aż mam ochotę iść na zakupy... tylko nie mam z czym :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieliście mnie uspokoić, że jednak jeszcze nie:D Ale myślę, że to i tak lepsze zboczenie niż kupowanie ogromnej ilości ciuchów, których nigdy się nie założy - a znam kilka takich przypadków _-_

      Usuń
  7. Ja uw Biedronie zaopatrzyłam się również w serki wiejskie i ser biały w kostce.

    OdpowiedzUsuń