Moja pielęgnacja cery - Teraz Polska :D

Stuknęło to 25, więc trzeba się porządnie za siebie wziąć. Kolagen zanika, wolne rodniki atakują i inne takie straszne rzeczy się dzieją ;) Skłamałabym, jeśli napisałabym, że moja pielęgnacja się drastycznie zmieniła, ale kilka nowych elementów jest. I nie z racji wieku, a dlatego że moja twarz wołała o pomstę do nieba... głównie za brak systematyczności ;)

No ale od ponad tygodnia staram się dogadzać tej mojej twarzyczce ;) Żeby dalej się mnie o dowód w sklepach pytali ;)

Oto moja armia:

1. Ziaja, tonik ogórkowy - używam raczej doraźnie, w momencie kiedy czuję, że muszę odświeżyć buźkę. Wiem, że tonik nie jest do zmywania makijażu, ale z fluidem doskonale sobie radzi i czasem nim zmywam. W sumie ani ziębi ani grzeje, ale przyjemnie się używa. 

2. Be Beauty, Płyn micelarny z Biedronki - no tego delikwenta znają chyba wszyscy. Maluję się rzadko i dość delikatnie, więc u mnie do demakijażu sprawdza się idealnie. To moja druga butelka, trzecią mam jeszcze w zapasie, ale chyba mi się już znudził. Do przemywania twarzy też się sprawdza, ale u mnie żadnych efektów pielęgnujących nie widać ;) 

3. Biały Jeleń, Krem do twarzy - mój ostatni HIT. Używam go od tygodnia i jestem zachwycona - ślicznie wygładził mi buźkę, zmniejszył ilość i widoczność niedoskonałości i pierwszy raz w życiu czuję, że moja skóra jest super nawilżona. W dodatku jest tani jak barszcz - tubka 100 ml kosztuje od 12 zł (Real) do 15 zł (Hebe). Szybko się wchłania, przyjemny zapach, minusów jeszcze żadnych nie zaobserwowałam. Jak chcecie, to mogę go zrecenzować dokładnie za jakiś miesiąc. Ale już teraz gorąco polecam:D

4. BeBeauty, żel micelarny z Biedronki - używam do mycia twarzy, fajnie odświeża no i po prostu robi, co do niego należy, czyli oczyszcza. Stosuję dosyć nieregularnie, ale lubimy się :) 

5. Lirene, Peeling enzymatyczny. Na początku odstawiłam go w kąt, bo byłam zachwycona wersją gruboziarnistą RECENZJA. Jakiś czas temu znalazłam go w swoich zapasach i.. zaczął na mnie działać. Jest to zupełnie inne działanie niż przy złuszczaniu mechanicznym, ale efekt bardzo podobny. Peeling enzymatyczny + krem biały Jeleń = mega przyjemna w dotyku buzia. 

6. Ziaja, Kozie mleko - krem pod oczy. No cóż, natura obdarzyła mnie sińcami pod oczami i żaden krem tego nie zmieni - jedynie korektor ;) Zmarszczki mimiczne (no a jakie inne!) też już dają o sobie znać, więc nawilżam jak mogę - ten krem kupiłam, bo był taniutki, ale czaję się na jakiś lepszy :)

7. Pasta Cynkowa z kwasem salicilowym - do zadań specjalnych, czyli wyprysków przedokresowych. Stosuję głównie na noc, wtedy je delikatnie podsusza i szybciej znikają. Fajny kosmetyk za niewielkie pieniądze -ok. 4 zł w aptece :)

8. Aspiryna - do robienia maseczek z aspiryny i jogurtu naturalnego. Po kilu razach ogłaszam wszem i wobec, że działa. Czarne kropki na nosie zdecydowanie mniej widoczne ;) Tylko trzeba uważać, bo aspiryna dość często uczula :(

9. White Flowers Błoto z Morza Martwego - uwielbiam! Najlepsza maseczka-peeling jaki kiedykolwiek miałam. Piecze jak cholera, po zastosowaniu skóra jest lekko zaczerwieniona, ale jak się to przeżyje, to można się cieszyć idealnie czystą cerą. 

I to by było na tyle ;) Jak widać, większość to polskie kosmetyki (poza błotkiem), zawsze jeśli mam do wyboru dwa kosmetyki o mniej więcej takim samym działaniu, to wybieram polski :) 
A Wy macie jakieś twarzowe hity? Chyba najbardziej szukam żelu do mycia, najlepiej o fajnym zapachu, bo BeBeauty troszkę nudzi mnie swoją neutralnością :P

Share this:

CONVERSATION

8 komentarze:

  1. poproszę to recenzję tego Jelenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, ale to za jakiś miesiąc, żeby była obiektywna :)

      Usuń
  2. Też jestem ciekawa jelenia :D

    A tak to mam i używam tego samego: toniku, płynu micelarnego, żelu do mycia, peelingu i pasty cynkowej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łoo, to widzę że baaaardzo podobnie:D

      Usuń
  3. Tonik ogórkowy miałam kilka razy i bardzo go lubię, peelingi enzymatyczne do mnie nie przemawiają, dlatego jestem ciekawa Błota z Morza Martwego. Zaintrygował mnie też krem Biały Jeleń - ma bardzo pozytywne opinie na Wizażu.
    Żel micelarny BeBeauty niestety wysusza mi cerę :( Najlepszy żel do twarzy, jaki miałam to Yves Rocher Hydra vegetal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie też właśnie enzymatyczne nie przemawiały, a teraz ten konkretnie zaczął :D Błotko jest chyba dla odważnych - wiele osób skarży się na to zaczerwienienie, że błotko trzeba przesiać, bo są w nim kamyczki i że powoduje wysyp. Dla mnie logiczne jest, że jak coś dogłębnie oczyszcza, to coś tam gdzieś wyskoczy. No i faktycznie troszkę piecze, ale z każdym użyciem mniej :)
      Dzięki za polecenie żelu, zaraz sobie wygogluję:)

      Usuń
  4. Bardzo lubiłam żel do mycia z Biedronki. Piękny ma zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie ten delikatny zapach już mi się znudził:P

      Usuń