Posiłki do pracy - szybko i wygodnie :)

Jako rasowa kura domowa dbam, żeby mój kogucik miał co jeść w pracy. Jest to dość trudne, bo pracuje na bardzo dziwne zmiany, czasem osiem, a czasem dwanaście godzin (+ 2h dziennie na dojazd). A czasem ma nocki. Jadłospis układamy głównie pod P grafik i jego bardzo mięsne preferencje ;) 

Przechodziliśmy już fazę kanapkową, ale po kilku latach wypracowaliśmy sobie nawyk jadania mniej więcej pięciu pełnowartościowych posiłków dziennie. P. większość z nich zabiera ze sobą do pracy, niestety wspólnie jadamy bardzo rzadko... ale się staramy :)

No dobra, pora na zdjęcia, tadam! 


I ZESTAW
  • pomarańcza
  • 4 tosty z serem, wędliną i pomidorami w ziołach
  • chrupanko - ogórek, kabanosy i papryka

II ZESTAW 
  • sałatka z jajkiem, kurczakiem i oliwkami
  • kefir 400ml
  • marchewka do chrupania

III ZESTAW


  • 4 tosty z serem, wędliną i pomidorami w ziołach
  • banan
  • lizak czekoladowy ze Spidermanem:D
  • kurczak w sosie słodko-kwaśnym z ryżem

  • IV ZESTAW
    • chrupanko - marchewka, kilka orzechów, chipsy bananowe
    • pierogi z mięsem 
    • serek wiejski

    V ZESTAW:
    • sałatka z jajkiem i kurczakiem
    • udko z kurczaka z fasolką z woka (PRZEPIS)


    VI ZESTAW 
    • kurczak słodko-kwaśny z ryżem
    • chrupanko - kabanosy, ogórek, papryka


    VII ZESTAW
    • sałatka (mix sałat + kurczak)
    • Gastraczio ("przepis")
    • marchewka do chrupania
    Posiłki strasznie nierownomierne, bo dopasowane do godzin, w których P. pracuje. Czasem zdąży zjeść obiad w domu, czasem wraca na kolacje, a czasem przesypia śniadanie. Nie jest łatwo zgrać to wszystko razem, ale dajemy radę :) 

    Jedzonko zawszę pakuję w pojemniki Curvera z taką elastyczną pokrywką. Chyba najlepsze z jakimi miałam styczność - w 95% niezawodne, tylko w sytaucji jak nałożę za dużo czasem przecieknie sos. Dostępne są w 3 rozmiarach, kiedyś były w Biedronce, ale można je dostać na pewno w Realu. Cena za pojemnik to ok. 2 zł - pakowane są po kilka sztuk :)

    Wbrew pozorom przygotowanie wcale nie trwa długo, trzeba sobie tylko wyrobić nawyk i dobrze zaplanować zakupy :)

    Czasem oczywiście grzeszymy i wpadnie jakaś babeczka, coś w stylu takich słodkości, jak TUTAJ ;), święci nie jesteśmy.

    Po wczorajszej zakupoholiczce trochę się tym postem zrekompensowałam, nie?:)

    Share this:

    CONVERSATION

    8 komentarze:

    1. Również bez lunch boxa się z domu nie ruszam :)

      OdpowiedzUsuń
    2. świetne pomysły :-))
      i ja mam taki zestaw do pracy :-)))

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. ooo, a masz może jeszcze jakieś inne pomysły na jedzonko do pracy? ;)

        Usuń
    3. Dzisiaj wypadasz perfekcyjnie! Pojemniki mam te same i są niezawodne, szczególnie do wożenia jedzenia od mam ;) Po tych wszystkich pięknych zestawach ruszę się i zrobię M. obiad, bo aż mi wstyd...

      OdpowiedzUsuń
    4. Dziękuję :P W ogóle nam te pojemniki służą już ok. 4 lata, lekko zmatowiały, ale spełniają swoją rolę idealnie. Oj tam wstyd... urlop masz:D

      OdpowiedzUsuń
    5. Chyba muszę zaopatrzyć się w takie pojemniki. Super sprawa na jedzonko do pracy.

      OdpowiedzUsuń
    6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      OdpowiedzUsuń