Zwierzenia kury domowej cz. V - seksistowskie BingoSpa

Włączył mi się tryb narzekająco-irytujący pierdołami - czyli nastały ciężkie czasy dla moich rozmówców. Najbardziej oczywiście irytuje mnie ludzka głupota i ślepe naśladowanie, ale ja nie o tym chcę dzisiaj pisać. Dzisiaj pojadę feministycznie. 

Zaczniemy od reklamy obuwia dla dzieci "Bartek". No chyba ostro kogoś powaliło, żeby rzucać tekstami typu "zaszłam w ciążę dzięki Bartkowi". Hello! Jakość podobno broni się sama, więc po co taka kontrowersyjna reklama? To są buty dla DZIECI. Dziecko to stworzenie jeszcze nieskażone tym pieprzonym światem, więc po cholerę te dziwne aluzje w reklamach artykułów dziecięcych? 

A druga i jeszcze bardziej bulwersująca mnie sprawa to ostatna akcja BingoSpa. Zawsze wkurzałam się na reklamy tego typu i chyba półnagą kobietę jestem w stanie zaakceptować tylko na reklamie bielizny. Denerwuję się za każdym razem, kiedy w reklamie produktów codziennego użytku jest podtekst seksualny. Albo inaczej - jak adresowany jest tylko do facetów. Kobietę można uprzedmiotowić, a facet to świętość? Nie trzeba się bardzo natrudzić, żeby znaleźć cycki reklamujące cegły, albo gołą dupę reklamującą gładź szpachlową. A kobietom mają wystarczyć robocze ogrodniczki na gołej klacie hydraulika z billboardu. Ja bym wolała goły tyłek. 

Inna sprawa, że jak już jacyś mężczyźni przedstawiani są w kontekście seksualnym - to oni moim zdaniem mało co z pradziwym facetem mają wspólnego - bliżej im do przechadzek do solarium niż do młotka i wiertarki. No ale się kłócić nie będę - kobiety na billbordach też nie wyglądają jak kobiety na ulicach :) 

Miałam dwa produkty BingoSpa w mojej łazience, żaden mnie nie zachwycił, ale miałam ochotę na spróbowanie kolejnych. Po tej akcji już nie mam. Nie mam w zwyczaju bojkotować konkretnych marek, ale tutaj zrobię wyjątek. 

Pewnie większość pomyśli, że jestem zakompleksioną, nie wierzącą w siebie kurą domową. I oczywiście to nie jest całkowite kłamstwo, nie będę z siebie robić superwoman. Takie seksistowskie zagrywki w niczym mi jednak nie pomagają i pewnie tysiącom innych kobiet też nie. Sam seks uważam za niezbędny element życia, ale o tym to ja sobie mogę z P. albo kumpelami pogadać. I nie potrzebuję do tego impulsów z reklam. Na szczęście z własną inteligencją problemów nie mam ;)

A Wy co sądzicie o tej zagrywce BingoSpa?


Share this:

CONVERSATION

6 komentarze:

  1. Kosmetyki BingoSpa lubiłam bardzo, teraz przeszła mi na nie ochota. Reklamy widziałam i choć nie należę do konserwatywnych, jestem po prostu zniesmaczona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie należę do ludzi-konserw, w pierwszym moemencie nawet się lekko usmiechnęłam, ale kurczę - sprośne dowcipy to ja sobie mogę w gronie znajomych opowiadać... Od reklam kosmetyków wymagam czego innego.

      Usuń
  2. Ta reklama to dno totalne, ja zerwałam z nimi współpracę recenzencką, bo nie chcę być z taką marką w żaden sposób kojarzona. Nie kupię też już więcej tych kosmetyków. Nie dość że seksizm, to jeszcze na poziomie rynsztokowym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, to to! Po prostu prosty przekaz do gościa z pod budki z piwem.

      Usuń
  3. całkowicie się z Tobą zgadzam! Kobiety wszędzie są traktowane jako przedmiot na sprzedaż. Reklamy, filmy, a najbardziej teledyski: zwykle niemal naga kobieta wijąca się przed swoim "panem" w garniturze. Czy to kobieta jest wokalistką- w koło same nagie kobiety, czy to mężczyzna jest wokalistą- w koło nagie kobiety. Każda reklama- nagie ciało kobiety. A najgorsze jest to, że dla większości to jest normalne. I gdy tylko na coś takiego się zwróci uwagę, to zaraz zlinczują, bo przesadzam.
    Od dawna czytam Twojego bloga, jest super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, bardzo mi miło :)
      Dla mnie jak wokalista/firma/cokolwiek zniża się do takiego poziomu i uważa, że człowiek to istota kierująca się zwierzęcym instynktem a nie mózgiem no to sorry, nie jest dla mnie ;)

      Usuń