piątek, 6 czerwca 2014

Proszek Ajax - pogromca tłuszczu

Takie proszki kojarzyły mi się zawsze z zamierzchłymi czasami, bo od zawsze niezawodnym środkiem czyszczącym był CIF. Forma mleczka jest na pewno przyjemniejsza od proszku, więc nigdy nawet nie spoglądałam na dolne półki w markecie, gdzie takie mało popularne rzeczy stoją. Jakiś czas temu siostra, a potem mama coś mi wspomniały, że przypalone garniki najlepiej czyści się właśnie Ajaxem w proszku. Miałam wtedy tyle różnych detergentów, że się nie skusiłam :) 


Od jakiegoś czasu nie mogłam patrzeć na mój czajnik. Na moje nieszczęście kupiłam sobie to ustrojstwo do gotowania wody ze stali szlachetnej satynowej... czyli taki mat. I na tym macie osadza się cały tłuszcz z kuchni i inne paproszki. To wszystko ładnie się zapieka i niczym cholerstwa doczyścić nie mogłam. Nawet codzienne przecieranie nie pomagało;/

Czajnik czysty był dwa razy: przez tydzień po zakupie i w czasie pisania inżynierki. Wyżywałam swoją frustrację na tym biedaku. Wtedy pomagał właśnie CIF i szorowanie podczas gotowania się wody - czajnik musiał być gorący, żeby cokolwiek się dało odmyć. W efekcie miałam całe poparzone ręce, ale czajnik był czysty. Po obronieniu inżyniera próbowałam jeszcze kilka razy tej metody, ale nigdy nie byłam tak zdenerwowana, żeby wygrać z tym brudem. 

No i siostra znowu kazała mi kupić ten Ajax w proszku. Zastrzegłam, że ma mi oddać kasę, jak mi nie pomoże ;)  Ale pomógł, serio. Nie mówię, że się nie naszorowałam, ale w porównaniu do zwykłego mleczka to niebo a ziemia. Te mniejsze zabrudzenia znikały po kilku przetarciach. 


Oprócz czajnika jestem w trakcie czyszczenia naczyń żaroodpornych i też ładnie wszystko schodzi (no dobra, trzeba troszkę poszorować, nie ma jak na reklamach). A dodam, że to dość stare zabrudzenia. Okopcone od spodu garniki to dla niego żaden problem. 

Mam zamiar jeszcze spróbować powalczyć z piekarnikiem, ale to za jakiś czas. 


Dodam jeszcze, że nie ma co się obawiać porysowanych powierzchni. Proszek jest taki drobniutki, że to właściwie bardziej puder jest. O! I jeszcze zapach ma całkiem ładny. 

Opakowanie nie jest jakieś super poręczne, do zatrzasku się można doczepić, ale... wolę super jakości pordukt niż dizajnerskie opakowanie. I może dlatego właśnie taka niska cena: 4,69 zł/500g.

Jeśli macie problem z doczyszczeniem czegoś ze starego tłuszczu, to naprawdę polecam! W wymuskanych kuchniach też się pewnie przyda :)

A może macie dla mnie jakieś rady? Bo został mi właśnie ten piekarnik i naczynia żaroodporne... ;) 

13 komentarzy:

  1. Ja swoje naczynie żaroodporne wyczyściłam tak: sól + woda (połączyć tak żeby powstała papka), do tego folia aluminiowa. Folie zwijałam w taką kulkę, maczałam w tej papce i tarłam te żółte, zapieczone plamy. Trwało to może z godzinę, ale naczynie po tym zabiegu wyglądało jak nowe:) A piekarnik wyczyściłam popiołem. Tu już nawet szybko poszło. Bez chemii, troszkę trzeba się naszorować, ale efekt super. Powodzenia w zmaganiach z tłuszczem. Pozdrawiam. Agata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to z solą i folią aluminiową muszę wypróbować :) Popiołu niestety brak:D

      Usuń
  2. Piekarnik zawsze czyszczę środkiem o nazwie Dix. Kosztuje jakieś śmieszne kilka złotych, ale wystarczy popsikać i sam brud spływa. Co trudniejsze wżery trzeba poszorować, ale się nie namęczysz:) Jedynym minusem tego cudu jest smród. Aha! I on nie tylko do piekarników się nadaję, wyczyścisz nim ten czajnik bez problemu i wszystkie garnki i patelnie od spodu też. Ja nawet myję nim góry szafek kuchenych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, rozejrzę się za nim:) Dzięki!

      Usuń
  3. A ja polecam płyn do szyb kominkowych i piekarników z FmGroup, wszystkie piekarniki i garnki od spodu z 15 letnim brudem doczyścił :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja na przypalone garnki itp stosuję od dawna pastę Ola. Słyszałam tez o papce z kwasku cytrynowego i chyba sody oczyszczonej ale tej metody nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sklepie się właśnie wachałam pomiędzy Ajaxem a Olą ;)

      Usuń
  5. kochana przeciez ty zagladasz do biedronki:_D to zakup ten first do tłuszczu-u mnie działa idealnie i do piekarnika (trza mu dac czas) i na czajnik.z tym ze z czajnikiem to była masa roboty bo uawazalam zeby ten ze first nie dostał sie w okolice "dzióbka"
    a poza firstem moj ostatni patent to przecieranie czajnika chusteczkami z lidla (z b jeszcze nie próbowałam) tymi łazienkowymi.dosłownie sekunda i nie ma sladu po otłuszczonym czajniku:-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fist niestety nie działa na mój czajnik zupełnie:( Czajnik jest ze stali satynowej a ona ma takie mikroskopijne rowki, w które tłuszcz wżera się momentalnie:( Przykrywka jest z innego tworzywa i z jej czyszczeniem nie ma żadnego problemu.

      Usuń
  6. Kupilam i jestem zachwycona. Mój czajnik ze stali nierdzewnej wygląda jak nowy a przy tym się nie narobilam. Mialam zrobić zdjęcie przed i po, ale wstyd by było. Wyczyscilam tez szybe od wewnatrz w piekarniku. Rewelacja. Dzięki za tego posta :-) mala2003

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, też nie robiłam zdjęć bo wstyd:P A jeszcze większy, że piekarnika jeszcze nie ruszyłam:P I bardzo się cieszę, że mogłam w czymś pomóc:)

      Usuń
  7. Elmirka, najlepszy i ever jest Tytan. O taki: http://www.takczysto.pl/tytan-do-usuwania-przypalen-500-ml
    Tworzy pianę i nie trzeba nic szorować. Trzeba jednak zakładać rękawiczki, bo...mocno podrażnia skórę. Przy czyszczeniu żaroodpornego naczynia-tych przypalonych placków ;-) popsikałam i chciałam po chwili tak ruk-cug i prawie mi skóra popękała między palcami.
    On naprawdę działa cuda. Wymyśliłam, że zamiast gotowania weków włożę je do piekarnika nagrzanego do 100 i..jeden słoik z pastą z papryki eksplodował. W wyniku eksplozji miałam przypalony piekarnik w każdym zakamarku. Poradził sobie i z tym.
    Nawet poradził sobie z garnkami emaliowanymi, które po latach zachodzą od wewnątrz różnymi potrawami.
    Do kupienia w wielu sklepach i marketach np. Auchan.

    Natuś-77

    OdpowiedzUsuń