sobota, 9 sierpnia 2014

Akcja Renowacja!

Po przyjeździe z Warszawy zobaczyłam na wadze 69,9 kg i jakby piorun we mnie strzelił. Postanowiłam żywić się sałatą i wodą, przestać pokazywać się ludziom na oczy itd. A potem przeczytałam u Nadine o Akcji Renowacji. Post pojawił się w idealnym momencie i nie pozostało mi nic innego, jak się przyłączyć do wspólnej walki... o siebie. Pora w końcu przestać patrzeć z zazdrością na inne dziewczyny i wziąć się za siebie.




Akcja u Nadine trwa już od 5.08, ale ja swoją oficjalnie zacznę dopiero 11.08. Nieoficjalnie od kilku dni się do niej przymierzam, bo z doświadczenia wiem, że takie szybkie starty kończyły się wcześniej niż zaczynały. 

Co zamierzam?

  • jeść zdrowo i niskokalorycznie. W moim przypadku konieczna jest dieta redukcyjna, czyli ok. 1500-1800 kcal. Jadłospis na następny tydzień już gotowy, a zakupy zrobione. Od razu zaznaczam, że nie mam zamiaru być bardziej święta od papieża - dopuszczam małe grzeszki np. borówki z bitą śmietaną <mniam> 10.09. mam zamiar ważyć 65kg!
  • ogarnąć paznokcie. Mam odwieczny problem ze skórkami i niestety słomiany zapał do walki z nimi. Tym razem przygotowałam sobie olejek (mix migdałowego, rycynowego i oliwki Babydream), a w przyszłym tygodniu planuję zamówić sobie Sally Hansen do skórek. I oczywiście zacząć je malować, bo ostatnio leń jestem...
  • porządnie oczyścić twarz. Niby tragedii nie ma, ale do nieskazitelności trochę jej brakuje ;) Do tego nie zapominać o kremie (olejku) na noc, dwa razy w tygodniu maseczka i może za miesiąc będę mogła powiedzieć, że cera jest ok. 
  • wziąć się za stopy. Natura obdarzyła mnie w tak grubą skórę na stopach, że buty mi właściwie niepotrzebne ;) Niestety trzeba o tę skórę dbać codziennie, bo po kilku dniach odpustu stopy wyglądają tragicznie. Będzie więc regularne moczenie, peelingi i piłowanie Fuss Wohlem. 
  • nabieranie kondycji. Mogłabym napisać, że będę ćwiczyć i biegać... ale ja po prostu wiem, że nie dam rady. Kondycję mam do dupy, więc w tym miesiącu położę nacisk na próbowanie różnych ćwiczeń, trenerek na YT, po prostu zobaczę, co mi będzie sprawiało frajdę. A następny miesiąc (wrzesień) poświęcę na robienie "rzeźby" :D
I to by było w zasadzie tyle. Aż tyle. Uda się!


Kupiłam sobie w nagrodę za przyłączenie się do akcji ;) Takie małe coś, a cieszy. Pomijam, że mam kilka tubek innych maseczek.

Nie po to mam taką kolekcję lakierów, żeby sobie leżały ;) Dzisiaj na paznokciach zieleń z matowym wykończeniem.


Obu urządzeń używam regularnie, ale w czasie akcji zamierzam częściej. Mam nadzieję, że zobaczę lepsze efekty. Co wcale nie znaczy, że teraz ich nie ma ;)

A może Wy też dołączycie się do akcji Nadine? Jest nawet specjalne wydarzenie na FB - KLIK!

7 komentarzy:

  1. Ojeju ile osób poszło za tą akcją! no ja Wam życzę szerze powodzenia! Mnie to w sumie nie dotyczy, bo dość dobrze się trzymałam, ale fajnie, że się tak skumałyście :)

    OdpowiedzUsuń
  2. trzymam kciuki :) dziś rano mój Men mi powiedział 'ale się zapuściłaś'.... po tym jak wyglądałam zrozpaczona próbując odnaleźć zaginioną obrączkę (udało się) czas działać! mogłabyś wstawić swój jadłospis, tak z ciekawości? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje życzenie jest dla mnie... inspiracją ;) Post już na blogu:)

      Usuń
  3. Też dietkuję na "do 1800 kcal" i powoli sobie chudnę :) . Dużo do zrzucenia nie mam, więc leci powolutku, ale wierzę, że na stałe, bo nawyki zrobią swoje. Trzymam kciuki i serdecznie życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń