Jaglane rafaello z rodzynkami

Dieta dietą, ale babskiego organizmu nie oszukasz: jest okres musi być coś słodkiego. Miał być budyń, ale wyszedł (i był m.in. powodem mini kłótni, patrz poprzednie zdanie), no to mi się przypomniało o kaszy jaglanej. Poszperałam i znalazłam przepis dla siebie: 

Wlewamy szklankę mleka do garnka, a potem wsypujemy do niego trzy łyżki kaszy jaglanej. Stoimy nad garnkiem ciągle mieszając (ewentualnie syczymy jeszcze na mężczyznę życia). Po ok. 10 minutach wsypujemy do gotującej się kaszy łyżkę rodzynek, łyżkę wiórek kokosowych i łyżkę migdałów w płatkach. Mieszamy do momentu powstaniu masy tak gęstej, że będzie można z niej formować kulki. Kulki obtaczamy w wiórkach kokosowych i gotowe! 






Z podanego przepisu wyszło mi 12 kulek. Nie wierzyłam, że zaspokoją mój głód słodkiego, ale mnie miło zaskoczyły! Jeśli ktoś nie jadł wcześniej jaglanki, to raczej by nie zgadł, że mogą być zrobione z kaszy ;) W smaku czuć oczywiście wiórki, ale rodzynki fajnie ten słodki smak przełamują... inną słodyczą:D  

U mnie przepis wędruje do przepiśnika jako słodka, zdrowa przekąska (na drugie śniadanie, albo podwieczorek). 

A Wy co robicie z jaglanki? Słodkiego już mi dość, teraz wypróbowałabym coś na słono ;)

Share this:

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. Ale ochotę robisz, a ja tu dietka i dietka :( . Przepysznie wyglądają ;)

    OdpowiedzUsuń