Kosmetyki z Biedronki

Co prawda szał na kupowanie i testowanie kosmetyków już mi przeszedł, ale zapasy z tamtego okresu zużywam do dziś. Z niektórymi kosmetykami z Biedronki polubiłam się tak bardzo, że kupuję kolejne opakowania. Dlaczego? Bo są po prostu dobre i tanie.

Zrobiłam przegląd w łazience i mam dla Was małe zestawienie. Uwzględniłam tylko typowe biedronkowe produkty, większość z nich można spokojnie znaleźć na półkach.

KOLORÓWKA Z BIEDRONKI

1. Be Beauty Face Expertiv BB 6w1 - stosuję go do lekkiego wyrównania kolorytu twarzy. Używam na co dzień, ale nakładam zawsze jeszcze puder w kamieniu. Niestety bardzo słabo matuje, a krycie ma minimalne. Kolor dopasowuje się do twarzy i na szczęście się nie utlenia. Zużyję tę tubkę i raczej nie wrócę. BB jest w stałej ofercie i kosztuje ok. 6zł/30ml.

2. Ladycode by Bell DD - tutaj już mamy do czynienia z przyzwoitym kryciem i matowieniem. Niestety okazało się, że jest dla mnie ciut za jasny, więc czekam aż mi zejdzie opalenizna. Tubka ma fajne rozwiązanie dozowania - bardzo wąski dziubek, podobny jak w kremach pod oczy. Naprawdę bardzo fajny produkt za niewielkie pieniądze - swój kupiłam na wyprzedaży po 3zł/30g.

3. Ladycode by Bell - lakiery do paznokci Quick-dry. Bardzo przyjemne w użyciu. Mają szeroki pędzelek, są dość rzadkie i naprawdę bardzo szybko wysychają. Na upartego jedna warstwa wystarczy, ale po dwóch jest idealnie. Kupiłam na wyprzedaży po 1zł/sztukę. 

PIELĘGNACJA


4. BeBeauty Płyn Micelarny - chyba wszyscy już go znają :) Według mnie jest rewelacyjny, zmywa cały mój makijaż (delikatny) i fajnie odświeża twarz. Nic więcej od micela nie oczekuję. Niektórzy narzekają na wydajność, ale moim zdaniem jest ok. Kosztuje 4,99zł za 200ml. (produkowany przez Tołpę)

5. BeBeauty Normalizujący żel-peeling oczyszczający. U mnie sprawdził się najlepiej z całej serii. Używam go zawsze pod prysznicem i jak wychodzę, to mogę od razu wklepywać krem. Drobinki są dość drobne, więc złuszczenie naskórka jest minimalne. Nie ściąga skóry, przyjemnie oczyszcza. Tubka miękka, więc bardzo wygodny w użyciu. 4,99zł/150ml.  (produkowany przez Tołpę)

6.  BeBeauty Peeling do stóp. Zużyłam już kilka tubek i bardzo fajnie się spisuje. Z grubszymi zrogowaceniami sobie nie poradzi, ale te lżejsze wygładza. Stosuję go rytualnie: najpierw moczenie stóp, potem masaż peelingiem, nasmarowanie kremem i skarpetki. Komplet daje radę ;) Tubka 75ml kosztuje ok. 3zł. 

  

7. Smile, Płyn do płukania jamy ustnej. Zdecydowanie mój "must have". Pojawia się w każdym denku. Listerine jest dla mnie zdecydowanie za mocne, a tutaj mamy delikatne odświeżenie. Kosztuje ok. 6zł za 600ml. 

8. BeBeauty, Creme fresh mydło. Jak dla mnie to lepiej pachnąca wersja mydła Dove ;) A poza tym, mydło jak mydło ;) Kosztowało w jakiejś promocji ok. 1zł.




Szczerze mówiąc, to ostatnio nie zwracam szczególnej uwagi, co tam na tych półkach jeszcze stoi. Polecacie jakieś odżywki albo żele pod prysznic? Wypróbowałabym coś nowego ;)








 



Share this:

CONVERSATION

14 komentarze:

  1. Podobno te kremowe żele pod prysznic są niezłe - ale to tylko ze słyszenia wiem, sama nie próbowałam.

    Mnie micel przesuszał skórę i z niego zrezygnowałam. Szkoda, bo jest tani

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po micelu zawsze nakładam krem, więc nie jestem w stanie zauważyć przesuszenia ;)

      Usuń
  2. Jak ktoś lubi morskie zapachy to polecam żele pod prysznic Be Beauty Spa Brazylia i Bali :)
    a jak z pastami do zębów? próbowałaś? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam z tej serii kiedyś japonię, ale one w sumie dość drogo wychodzą z tego co pamiętam. Używałam tej smile i jakoś mi nie podeszła.

      Usuń
  3. czyżby powróciły moje ulubione lakiery ladycode ;> ;pp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoje kupowałam ze dwa miesiące temu, teraz są inne, ale też podobno dobre;)

      Usuń
  4. Ja lubię kremowy żel pod prysznic Happy, podobny do nivea happy time. Innych zapachów jeszcze nie próbowałam, ale mam zamiar, bo wolę kremowe żele. Mam ten podkład DD Ladycode (kupiłam za 4 zł ;D), ten sam odcień i jestem bardzo zadowolona, ładnie kryje. Do mojej cery jest akurat, bo ja bladzioch. Odżywek Elisse kiedyś używałam, ale nie zwracałam jakiejś szczególnej uwagi, jaki wpływ mają na moje włosy. Na pewno byłam zadowolona, bo dobrze po nich się rozczesywały, a wtedy głównie o to mi chodziło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja latem wolę te przejrzyste, a zimą kremowe żele pod prysznic ;) Poczekam na promocję i kupię na pewno. DD ma bardzo fajne krycie, aż chyba pokombinuję, żeby go czymś przyciemnić.

      Usuń
  5. Dla mnie Be Beauty fioletowy przebija wszystkie inne. Nigdy bym sama nie chwyciła za butelkę, ale przyjechała kiedyś do mnie szwagierka i zostawiła pomarańczowy i...zaskoczyło. Skończyłam całą butlę i teraz ..od 2 lat używam prawie non stop fioletowego. Dla mnie ma typowo kremowy, mydlany zapach, który utrzymuje się dość długo na ciele i najważniejsze w ogóle nie przesusza ani nie czuję ściągnięcia na nogach ;-)
    Już nie pamiętam czy w ciągu 2 lat kupiłam jakiś inny sklepowy żel pod prysznic.
    Nie miałam tez tego płynu do płukania ust i pewnie kupię, bo inne sklepowe wykręcały mi wręcz język ;-)
    Natuś-77

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz może porównanie do niebieskiego klasycznego Nivea? Bo pamiętam, że właśnie tamten zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie, jakby naprawdę skórę nawilżał ;)

      Usuń
  6. Ja tez uzywam tego peelingu do twarzy ;) Muszę wyprobowac ten plyn Smile, bo tak jak piszesz Listerine czy Colgate są zbyt mocne. Żel pod prysznic to tylko Nivea, zawsze je kupuję w rossmannie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam bardzo dobre wspomnienia z niebieskim Nivea ;) Dzięki komentarzowi wyżej przypomniałam sobie, że naprawdę był rewelacyjny :)

      Usuń
  7. Pielęgnacyjne to moje "naj" :)

    OdpowiedzUsuń