wtorek, 23 września 2014

Magiczna szuflada 1/3

Chyba każdy ma w domu taką szufladę, w której jest... wszystko. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam w niej szperać. I to uczucie zwycięstwa, kiedy wykopię z samego dołu chochelkę, której potrzebowałam. Dzisiaj robiłam w niej "porządek" i pomyślałam, że mogę Wam pokazać co tam chomikuję ;)


Jak wszystko policzyłam, to wyszło 46 sztuk. Jakbym chciała je opisać w jednym poście, to pewnie zanudziłabym Was na śmierć, więc podzieliłam go na trzy części. No to lecimy:


1. Papier śniadaniowy. Kupiony do zupełnie innych niż kuchenne cele, ale trochę go zostało. W sumie go nie używam, macie jakieś pomysły na wykorzystanie? Kanaki pakuję do pojemników, więc papier niepotrzebny...


2. Uchwyty do gotowanej kukurydzy. Takie małe, a pozwala rozwiązać problem poparzonych palców. Niestety poparzone podniebienie dalej pozostaje:P


3. Tarka na rączce. Idealnie nadaje się do tarkowania sera na pizze, czy do spaghetti. Albo czekolady do dekoracji.


4. Otwieracz do konserw. Nie wiem czy to ja mam takiego pecha, czy po prostu robią takie badziewne... to już trzeci, ale z niego też nie jestem zadowolona. Macie może jakiś sprawdzony godny polecenia otwieracz?


5. Woreczki do lodu. Niby mam sporą kolekcję silikonowych foremek, ale jak zamrażarka pełna, to tylko woreczki jestem w stanie gdzieś upchnąć.


6. Drewniane rogaliki. Mały idealnie pasuje do słoiczka od koncentratu pomidorowego, a duży do szklanki. Pomocne przy wszelkich sosach, budyniach itp.


7. Gumki recepturki. Z jednej strony nigdy ich nie dość, a z drugiej mam ich stały dopływ dzięki ulotkom na drzwiach ;)


8. Patyczki do szaszłyków. Sezon grillowy teoretycznie minął, ale od czego jest grill elektryczny ;) Aż nabrałam ochoty na szaszłyki ;)


9. Mała drewniana łyżka. Leży sobie już dość długo, ale zastosowania dla niej nie znalazłam ;)


10. Woreczki śniadaniowe. Używam ich głównie do mrożenia mięsa, spisują się bardzo dobrze. Zawsze się zastanawiałam czym się różnią takie normalne od tych specjalnych do mrożonek - chyba tylko nazwą. No i może ceną.


11. Nożyczki. Zawsze ich nie ma, kiedy są potrzebne. A w użyciu są niemal codziennie ;)


12. Kwadratowe kółko (to taka nasza rodzinna nazwa ;) Prościutki i tanie urządzenie do krojenia ugotowanych warzyw czy jajek na sałatkę. O, i jeszcze do pieczarek.


13. Rozdrabniacz do czosnku. Używamy na przemian z praską do czosnku, w zależności czy chcemy grubo czy cienko roztarty. To sprytne urządzenie pozwala regulować grubość, ale praska jest szybsza w użyciu ;)

14. Łopatka do zapiekanek. Naprawdę wygodne narzędzie, można nim nawet kroić, a wyjmowane porcje trzymają się kupy. Bardzo pomocna w szczególności przy lasagne.


15. Silikonowy pędzelek. Bardzo często go używałam, jak miałam fazę na smakołyki z ciasta francuskiego. Ale może się też przydać do smarowania patelni tłuszczem.

Na dzisiaj koniec ;) Macie porządek w swoich szufladach, czy też sobie tak radośnie grzebiecie jak ja?:)

12 komentarzy:

  1. witaj! co do otwieraczy to ja mam taki już kilka lat http://www.euro-shopy.pl/pl/tescoma-177/ kupiony w realu bodajże, sprawdza się idealnie i trudno go zepsuć :D ehhh ja wolę nie liczyć rzeczy w swojej szufladzie, ale kurcze okazuje się, że każda z nich się przydaje :) Pozdrawiam, Jola z Krakowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękuję za polecenie, spojrzę przy najbliższych zakupach czy u mnie w Realu jest :) Pozdrawiam również ;)

      Usuń
  2. Jeśli masz kogoś bliskiego w UK to zamów u nich na prezent to cudo otwierające wszystkie puszki: http://tinyurl.com/ngfr8q7
    Taka szuflada to chyba jest w każdym domu :-) W naszej porządek pojawia się na chwilę kilka razy do roku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam niestety nikogo, ale pewnie można znaleźć na aukcjach ;) Dzięki:)

      Usuń
  3. Ja mam taki na baterie otwieracz. Jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na baterie to już wyższa szkoła jazdy:D

      Usuń
  4. Co do woreczkow do zamrazania a tych zwyklych to tez myslalam ze nie ma roznicy, ale jest i to bardzo duza. gdy wkladam np.mieso do zwyklego woreczka, potem je wyciagam to woreczek czesto jest pękniety i strasznie przyklejony do miesa. a te specjalne do mrozenia faktycznie sa drozsze, ale sa naprawde dobre! gruby materiał, mocne, i takie jakby bardziej sztywne- nie przyklejaja sie do mrozonek:)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie u siebie nie zauważyłam takich minusów, woreczki nigdy mi nie popękały. Może dlatego, że mam mały zamrażalnik i regularnie go opróżniam. Ale z tego co kojarzę, to w Lidlu właśnie takie normalne woreczki są sztywne i dość grube, a cena ok :)

      Usuń
  5. Sporo skarbów masz w tej szufladzie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż uśmiech pojawił się na mojej twarzy, jak zobaczyłam taką szufladę. Ja mam takich dwie i ubolewam, że nie mogę nigdy utrzymać w nich porządku. U mnie dodatkowo jest w niej pełno kawy, bo..łyżka do dozowania nie mieści mi się w żadnej puszce i..jakoś tak się dzieje, że zawsze jakieś śmieci spadają do szuflady.

    Drewniany rogalik ;-) nigdy nie słyszałam takiej nazwy. U mnie nazywa się to kwyrlejką a u męża chyba mątewką ;-)
    Rozdrabniacza do czosnku takiego nie widziałam a otwieracza do konserw nigdy nie miałam, bo zawsze po harcersku otwieram puszki długim nożem ;-)
    U mnie z takich gadżetów jest jeszcze miarka do spaghetti, drylownice do melona itp. , minutnik do jajek.

    A co to za kółeczko z kaczuszką?
    Natuś-77

    OdpowiedzUsuń
  7. Do swojej w rodzinnym domu aż boję się zaglądnąć, a we własnym mieszkaniu jest dopiero w fazie "tworzenia" :) . Zabawny szufladowy temat :)

    OdpowiedzUsuń