piątek, 3 października 2014

Magiczna szuflada #2

Dzisiaj następna część moich ukochanych gratów z szuflady :) Od ostatniego posta jest tam już troszkę luźniej, bo pozbyłam się kilku rzeczy... ale to powód do następnych zakupów ;)



1. Radełko. Kilka razy przydało się do dekorowania ciast, ale największą furorę robiło podczas zabawy ciastoliną.


2. Łyżka do spaghetti. Szczerze mówiąc używam jej baaaardzo rzadko, bo rzadko robię spaghetti. A jak już robię, to daję radę nałożyć makaron zwykłym widelcem - nie jestem zwolenniczką nadmiernego brudzenia naczyń ;)


3. Chochelka. Miałam wcześniej dwie metalowe, ale obie mi zardzewiały O.o Kupiłam plastikową za 5 zł i jest idealna ;)


4. Ubijak do cytrusów. Lubię wodę z cytryną i miętą i bez ubijaka musiałam maltretować te biedne roślinki łyżką. A teraz raz dwa wydobywam z nich to, co najlepsze. Przydaje się też w drinkach.


5. Dekorator do ciast. Hmm.. kupiłam, żeby dekorować kawę, ale nie idzie mu to. Może faktycznie do lukru byłby lepszy. Kiedyś pewnie spróbuję.


6. Nóż do pizzy. Kiedyś namiętnie używałam, ale teraz nie pamiętam kiedy ostatnio pizze robiłam. Pora znaleźć jakiś zdrowy sposób na ciasto i pobawić się w pizzermana ;)


  7. Trzepaczka. A może kiedyś zepsuje mi się mikser i będę musiała jej użyć? :)


8. Pędzelki. Używałam ich do lukrowania pierniczków i oczywiście do smarowania jajkiem ciasta francuskiego.


 9. Takie dziwne coś. Genialnie nadaje się do wygrzebywania resztek ze słoików ;)


 10. Łyżka cedzakowa. Przydaje się przede wszystkim przy gotowaniu klusek czy smażeniu frytek ;)


11. Łopatka do naleśników. Co prawda ja naleśników nie robię, ale P. mówi, że jest całkiem spoko, a jakby nie była w serduszka, to byłaby jeszcze lepsza.


12. Tłuczek do mięsa. Ten jest z Ikei i raczej nie polecam, za mało ubija kotlety ;)


13. Silikonowa łopatka. Niezbędna przy wyjmowaniu jakichkolwiek mas z misek - nie zostaje już nic do wylizania ;) Może też służyć do mieszania/przewracania na patelniach teflonowych.

1
 14. Szablony do zdobienia kawy. Albo jestem sierota, albo z nimi coś nie tak, bo mi nie wychodzą ;)



15. Nóż do sera. W domu rodzinnym używałam bardzo często, bo się kupowało ser w kawałku. Teraz wolę w plastrach, a najlepiej mierzwiony, więc nóż poszedł w odstawkę.


Koniec na dzisiaj. Miłego piątku! Ja wybieram się zaraz do teatru, a jak tam Wasze plany weekendowe?


3 komentarze:

  1. Nie znałam w ogóle ubijaka do cytrusów i grzebaka do słoików. A silikonową łopatkę do wyciągania resztek z miski muszę nabyć, bo użyłam u kogoś i mi podeszła.

    Natuś-77

    OdpowiedzUsuń