niedziela, 19 października 2014

Magiczna szuflada #3

Z okazji końca niedzieli mam dla Was ostatnią część przeglądu mojej szuflady, w której można znaleźć wszystko. A jak się szuka czegoś konkretnego, to nic nie można znaleźć ;)


No to lecimy:


31. Tłuczek do ziemniaków. Kiedyś używaliśmy bardzo często, ale od kiedy przestaliśmy jeść ziemniaki to oczywiście rzadziej. Jak dla mnie taki kształt jest najlepszy, bo spokojnie możemy nim regulować "grubość tłuczenia" ;)


31. Mała chochelka - idealna do sosów :) Pora się jeszcze dorobić odpowiedniej sosjerki, hihi.


32. Korkociąg. Każda szanująca się pani domu do gotowania używa czasem wina - szklanka do potrawy, reszta dla uprzyjemnienia stania przy garach ;)


33. Tłoczek do koreczków. Możemy nim powycinać wędlinę czy ser w kształcie gwiazdek. Założenie genialne, ale średnio to wychodzi.


34. Tegesy do miksera. Jak już jesteśmy przy mikserze, to używam takiego, co ma pewnie z 20 lat i dziad dalej działa ;)


35. Łyżka do miodu. Przykład zachcianki, bo zawsze chciałam mieć, a używać nie mam zamiaru. Bo miodu nie lubię ;)


36. Łopatka do tortu. Od wielkiego święta się przydaje, ale muszę sobie jeszcze sprawić większą ;)


37. Łyżka do lodów. Niestety, w ogóle swojego zadania nie spełnia. Kiedyś wymienię ją na taką do "robienia gałek".


38. Korek do wina. Bo czasem gotowanie kończy się szybciej niż butelka wina... ;)


39. Łyżka - marchewka. Kiedyś miałam ją w puszcze z Vegetą, ale odkąd się rozstałyśmy łyżka jest na bezrobociu.


40. EggTimer. Genialny gadżet dla takich nieogarów jak ja. Uwielbiam patrzeć jak to cacko zmienia kolor i pokazuje mi, kiedy mam wyjąć jajo:D (ale oczywiście najlepsze jajka na miękko robi mój P., ma chłop wyczucie)


41. Obcinacz do jajek. Brzmi strasznie, ale to całkiem przyjemne urządzonko. Jeśli kiedykolwiek wkurzaliście się na krzywo otwarte jajko na miękko, to gorąco polecam.


42. Rolka do obierania czosnku. O dziwo działa i jeszcze większe o dziwo - czasem używam ;)


43. Wieczko do zamykania kocich puszek. Aktualnie nieużywane, bo moje panienki nie jadają mokrego. Ale ogólnie fajne, nie było żadnego paprania z wieczkiem od puszek - a kiedyś kilka razy się takim rozcięłam ;/


44. Packa do dekoracji ciast. Świetnie sprawdziła się też w zabawie ciastoliną, więc ma wszechstronne zastosowanie ;)

I na tym zakończę obnażanie przed Wami mojej szuflady. Kończę też ten niesamowicie ciężki tydzień i mam nadzieję, że w następnym będę miała chwilę oddechu.

Dobranoc!

9 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Jak ktoś lubi się bawić w dekorowania, to naprawdę przydatna rzecz :P

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. gadżety rewelacyjne niektóre z nich pierwszy raz widzę na oczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) Może nie wszystkie są niezbędne, no ale no... lubię:D

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  4. Zagadka z kaczuszką rozwiązana ;-) już wiem i może przy okazji gdzieś znajdę i kupię hi hi
    Natuś-77

    OdpowiedzUsuń