Październikowe denko

Moje zapasy kosmetyków kurczą się z każdym kolejnym miesiącem - jestem z siebie dumna! :) Zauważyłam jednak, że moja skóra potrzebuje już zupełnie innej pielęgnacji jak jeszcze dwa, trzy lata temu... Starzeję się, a te 25 lat to chyba naprawdę przełom dla skóry ;)


1. Loton, Provit Rosa do włosów. Kiedyś odratowała moje końcówki włosów - pomogła na rozdwojenia. Kiedy wróciłam do niej po roku już nie było takich spektakularnych efektów, no ale trzeba przyznać, że moje włosy są w całkiem dobrej kondycji i nie potrzebują dużo do szczęścia :)

2. Head&Shoulders odżywka do włosów Jedwabista Miękkość - mój nr 1 jeśli chodzi o odżywki. Włosy były po niej cudownie miękkie i sypkie. Niestety już jej nie widuję w sklepach, ktoś coś wie?

3. Eveline, Skoncentrowane serum do pośladków. Jak ćwiczyłam, to się przydawało. A jak się nie ćwiczy (jak ja teraz:/) to nie ma co się super efektów spodziewać. 

4. Venus, delikatny żel do higieny Intymnej. Całkiem spoko, ale tak wydajny, że pod koniec zaczął mnie męczyć. 

5. Yarelle, żel pod prysznic. Pachniał jak guma balonowa z dzieciństwa. Albo jak guma Donald z historyjkami - cudownie! 

6. AcneLine do skóry trądzikowej, żel do mycia - ups, nie zauważyłam, że przestałam już być nastolatką ;) Ani mnie jakoś szczególnie nie wysuszył, ani nie zapchał, ale czuło się, że to dla skóry 10 lat młodszej ;)

7. Smile, płyn do płukania ust. Stały element denka, więc się nie będę powtarzać ;)

8. La Mores - cukierkowate perfumy o zadziwiająco długim czasie utrzymywania się. Niestety nie można już ich dostać, a nawet nie wiem czego to był odpowiednik. 

9. Green Pharmacy - Jedwab w płynie. Kiedyś stosowałam namiętnie na końcówki, ale od jakiegoś czasu przestałam mieć z nimi problem. Czasem dociążałam nim tylko włosy. 

I to by było na tyle :) W listopadzie mam zamiar zrobić wielkie porządki w moich zapasach i pozbyć się wszystkiego co przeterminowane/nie dla mnie/nie używam. Najbardziej żal mi kolorówki, no ale podobno niedługo promocja w Rossmanie ;)

PS. W przyszłym tygodniu będę robiła zamówienie z e-tesco, więc będzie wpis na ten temat :) I może uda się zrobić jakieś zdjęcia ;)

Share this:

CONVERSATION

6 komentarze:

  1. Nie licząc Smile'a, niczego nie miałam okazji wypróbować :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ze swojej strony polecam odżywkę H&S, i jeśli ktoś ma problem z końcówkami (włosów:P), to rosę :) Żel ma boski zapach, ale nie jest do kupienia w PL, a reszta to takie zwyklaczki ;)

      Usuń
  2. ezakupy polecam :) czasem tylko idiotycznie zmieniaja produkty jak nie ma tego co zamowilas,(np wzielam parowki na wage i ich nie bylo to zamiast dac te same w wersji pakowanej to dali na wage jakies inne ) ale mozna to latwo oddac. polecam placenie karta przy odbiorze. jak placisz karta z gory to blokuja ci 10 zl na tydzien.niby mala kwota ale akurat mi byla potrzebna i sie nadenerwowalam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, regularnie korzystam z usług e-tesco:) Chodziło mi o napisanie tekstu po roku - trochę spostrzeżeń się nazbierało :)

      Usuń
  3. Ładne denko :), nie miałam niczego prócz płynu do płukania ust Smile :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczę- bardzo mi się spodobał Twój blog!
    Szczerze powiem, że bardzo oględnie rzucając okiem nie byłam zachwycona przewijającą się masa różnorakich produktów, ale od jakiegoś czasu Twoje "gazetki promocyjne" stały się dla mnie alternatywą godzinnego grzebania w necie po odrębnych stronach poszczególnych marketów. A recenzowanie produktów tez stało się przydatne :)
    Wpraszam się na stałe:)
    Pozdrawiam serdecznie i w wolnej chwili zapraszam w moje skromne blogowe progi :)
    http://niekoniecznie-perfekcyjnej-dolcevita.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń