wtorek, 11 listopada 2014

Dzień dobry kocham cię - czy warto?

Strachy, Grabaż i ta piosenka... czyli takie tam początki naszego konkubinatu ;) Marudziłam P., że dawno nigdzie nie byliśmy, więc jak zobaczył plakat to postanowił mnie zabrać. A musicie wiedzieć, że daleko nam do romantycznej parki i schematu typu kino-kolacja-słodkie pierdu pierdu. On wybrał komedię romantyczną, bo mu marudziłam. Ja się zgodziłam, żeby miał za swoje - tzn. że nie wymyślił nic innego ;) Domyślacie się, jak to się mogło skończyć? ;)


W drodze P. mnie uświadomił, że gra tam ta blondynka z Play. Wcześniej byłam przekonana, że to ta z windy T-mobile (moja ulubinica <3) i trochę się zawiodłam. Tłumy też mnie jakoś pozytywnie nie nastrajały, no ale czego mogłam się spodziewać w kinie w dniu wolnym ;)



Ja wyszłam z seansu uśmiechnięta - i chyba tak powinna działać komedia. Fakt, zakończenie było do przewidzenia, ale litości - takie filmy są po to, żeby nie trzeba było zbyt wiele myśleć. Generalnie każdy znajdzie coś dla siebie: jest idealna przyjaźń między laskami, jest praca w korpo, są geje. I jest też postać Lucka - nie szło się nie śmiać z jego durnych tekstów. 

Jeśli ktoś jest ą ę i dziwnym trafem obejrzał wszystkie komedie romantyczne, to pewnie mu się nie spodoba. Bo ten sam schemat, bla bla bla. A ja stwierdziłam, że raz na ruski rok warto iść na coś odmóżdżającego i zabawnego - serio mi się podobało!

 Może niekoniecznie trzeba od razu do kina lecieć, ale jak się komuś przyjemnej komedii zachce, to warto wziąć ją pod uwagę :)

11 komentarzy:

  1. Muszę zobaczyć :-) Ostatnio polskie komedie średnio mi się podobały i jestem ciekawa czy coś w tej kwestii uległo poprawie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli oglądasz komedie regularnie, to pewnie Ci się nie spodoba ;) Mi taka jedna wystarcza na jakieś pół roku:D

      Usuń
  2. bardzo sympatyczny film, a Lucek i jego " kici kici" genialne..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz wołanie moich kotów kojarzy mi się dwuznacznie:D

      Usuń
  3. Filmu nie widziałam- jeszcze! :)
    A Strachy na Lachy, ta piosenka i mała kawiarnia w retro stylu pod naszym rynkiem to dla mnie jak powiew szczenięcych lat!:)
    poprawilaś mi humor :)
    pozdrawiam serdecznie
    http://niekoniecznie-perfekcyjnej-dolcevita.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strachy na lachy też mi towarzyszą już od ładnych paru lat ;)

      Usuń
  4. Bardzo dobry film, nie można się na nim nie śmiać :)
    polecam go obejrzeć

    OdpowiedzUsuń
  5. ja tam się bardzo dobrze z mężem bawiłam na filmie, szczególnie w momentach z tym fajnym blondynem co ma ciągle pecha....

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale tego typu komedie takie są, lekkie i przyjemne w odbiorze i taka też odebrałam "Dzień dobry...", Basia zagrała świetnie w duecie z Aleksym, reszta aktorów też się sprawdziła, a gagi Lucka bezcenne były, kilka powiedzonek nawet sobie zanotowałam.
    P.S. Sympatycznie tu na Twoim blogu ;-)m pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uśmiech po filmie gwarantowany, patrząc po mnie, moich towarzyszach i ludzi, których podglądałam po wyjściu z sali :) O to chodzi!

    OdpowiedzUsuń