Tygodniówka #1

Przeglądając bloga zwróciłam uwagę na to, że jest jakiś taki suchy, zupełnie bez życia. Jakbym sama na niego wpadła przypadkiem, to pewnie uznałabym autorkę za nudziarę. No to od dzisiaj powolutku będę próbowała to zmienić i ujawnię Wam troszkę moje normalne życie. Nie tylko zakupy i sprzątanie ;)

Ten tydzień miałam wyjątkowo leniwy. W zasadzie jedynym obowiązkiem było piątkowe kolokwium na uczelni i jeden wykład. Miałam więc dużo czasu na przyjemności, np. spacery po Szczecinie:




Za każdym razem jak spaceruję po mieście lubię wyszukiwać fajne street-arty, takie uprzyjemnienie szarych dni ;)




W końcu umówiłam się też z koleżanką o pięknym imieniu na kawę... a potem na piwo. I jak zwykle któraś z nas musiała się spóźnić na ostatni autobus ;)




Miałam też czas poczytać coś innego niż notatki z zajęć. Padło na SENS i Kominka. Oczywiście nie obyło się bez kotów :D



A teraz kilka fotek jedzenia, ale uprzedzam, Food-porn to to nie jest. Ale za to wszystko smaczne:D

  
Fasolka z kurczakiem z woka
Owsianka z bananem i rodzynkami

Ryba z warzywkami na parze
Chrupanko


Żołądki z soczewicą

I niestety, w końcu trzeba było chwycić za książkę nie do końca zgodną z moimi zainteresowaniami... Mam nadzieję, że zaliczyłam to koło :D


I to by było na tyle ;) Wyszło trochę szaro, ale w końcu jak ma być jak mamy połowę listopada? Dajcie znać, czy chcecie takie posty ;)

Share this:

CONVERSATION

9 komentarze:

  1. Trzymam kciuki za wyniki koła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro wyniki i niestety następna odpytka...

      Usuń
  2. chcemy takie posty! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rybkę z warzywami też bym zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To do dzieła :D Obiad "robi się sam" :D

      Usuń
  4. a możesz mi wytłumaczyć jak robisz owsiankę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dwie osoby: półtorej szklanki mleka + dwie garści płatków owsianych i gotuję do momentu zgęstnienia ;) Nie słodzę, ale dorzucam zawsze jakieś owoce (najczęściej jabłka i banany).

      Usuń
  5. kasiuniakate6 marca 2015 21:01

    Witaj Wizażanko ze Szczecina!

    OdpowiedzUsuń