niedziela, 23 listopada 2014

Tygodniówka #2

Wam też tak szybko lecą dni i tygodnie? Czekam na święta jak na zbawienie... dwa tygodnie wolnego od uczelni, to brzmi po prostu jak bajka. W tym tygodniu działo się dużo i szybko. Poziom irytacji studiami sięgnął zenitu, ale stwierdziłam, że jestem masochistką i chcę dalej to ciągnąć ;)

To, co? Zaczynamy od jedzonka:

  
pierś z kurczaka z brokułami



skrzydełka i warzywka na parze

Zaczęłam się też w końcu bawić w robienie soków. Wychodzą pycha, ale mycie sokowirówki to koszmar!


Mix Bonduelle na parze (wyprzedaż w Biedronce:D)    


Batoniki owsiane
Jeśli interesuje Was przepis, to zapraszam - KLIK!

Stara pralka przestała nas kochać, więc mieliśmy misję kupić nową. Wybraliśmy model, wybraliśmy sklep - nic, tylko wejść i kupić. Zajęło nam to ponad dwie godziny! Niech żyją chore regulaminy sklepów! Na naszą poczekamy do jutra, ale udało mi się ją cyknąć w sklepie. 


W sobotę mieliśmy małą uroczystość rodzinną, bo siostra P. odbierała dyplom magistra. Taka tam wyprawa do Wrocławia :D Kupiliśmy jej malutki prezent na nową drogę życia:


Niestety ma wrednego brata i na początku w torebce z Apartu zamiast pudełeczka znalazła... mandarynkę:D Ucieszyła się i z mandarynki i z biżuterii:D

No i fotka z imprezy, coby nie było, że nas tam nie było:


W tym tygodniu miałam też możliwość brać udział w konferencji Henkela. Zaciekawiła mnie forma, ale treść nie powaliła:


A dzisiaj obchodzimy swoją 68 miesięcznice. Rano była nasza ulubiona pizza (nieprzerwanie od 68 miesięcy), potem mini spacer do Castoramy, gdzie dostałam kwiatka, a teraz sączę sobie limitowaną Fortunę i zażeram Milkę Oreo. Tak, jestem w niebie:D

Krewetki i ananas <3
Podczas spaceru nawet skład budowlany się z nami witał!

Miały być zaręczyny, ale pierścionek okazał się za mały:(
Przedstawiam Wam Stefana! Jaka kobieta, takie kwiatki dostaje ;)

Dzisiaj można! Dieta nie patrzy ;)

No właśnie - dieta! Dzisiaj waga była dla mnie mega łaskawa i pokazała upragnione <65. Teraz kolejne pięć w dół i będę idealna ;)

Oczywiście wszystkie te wydarzenie przeplatane były (niestety bezsensowną) nauką... Ale mimo wszystko to był wspaniały tydzień. A jak tam u Was, też na plus?

9 komentarzy:

  1. Czy możesz więcej napisać o tej pralce, bo moja też się psuje i muszę jakąś wybrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najtańsza! Zależało mi na ręcznej regulacji temperatury i prędkości wirowania. No i oczywiście liczyły się wymiary, bo mamy dosyć płytką wnękę. Model: WML 61011 PL NY - 6kg i 1000 obrotów ;)

      Usuń
  2. Dzięki, a gdzie kupiłaś i jaka cena? Sama nie mogę się zdecydować jaką kupić, bo obecna popsuła mi się po 7 latach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza zepsuła się po pięciu, a z rozmów i opinii wynika, że właśnie 5-8 lat to średnia życia pralek;/ Jeśli ktoś by mi zagwarantował, że serio przez 10 lat się nie zepsuje to ok, mogłabym wyłożyć większą kasę, ale jak za 5 lat mam znowu wymieniać, to wzięłam najtańszą ;) W realu zapłaciliśmy 780 zł, ale jak wzięliśmy na raty to dostaniemy jeszcze bon o wartości 100 zł, czyli wyjdzie ok. 700. Do tego mamy dowóz za darmo (do 25km) i zabranie starej do recyklingu.

      Usuń
  3. ach te sprzęty mi siadła zmywarka:(, śliczny komplecik z Apartu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obdarowanej też się spodobał ;) U nas nowa pralka już stoi, jutro zaczynam wielkie pranie:D

      Usuń
  4. Mój chlopak niedawno kupił identyczną i z kazdym praniem jest do niej mniej przekonany, daj znać czy jestes zadowolona, bo może jemu trafil sie felerny model :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie robię pierwsze pranie ;) A co z nią nie tak?

      Usuń
    2. Czasem jest tak eko, że pobiera za mało wody i pranie jak sie zawinie to jest suche w niektórych miejscach :) i jak dla mnie to sraaaasznie długo pierze :)

      Usuń