sobota, 28 czerwca 2014

Co Huszi kupiła #7

Ostatnio czuję się jak na karuzeli - po prostu jazda bez trzymanki ;)Zaplanowałam kilka postów i nawet wenę mam, tylko czasu brak. Ale była taaaaaaka promocja w Empiku, że muszę się pochwalić ;)

Na początek wczorajsze (codzienne-niecodzienne) zakupy:

BIEDRONKA

1. Madero Keczup pikantny - aktualnie jest promocja -20%, więc kosztuje tylko 2,23zł/470g. Całkiem smaczny, na skład szczerze mówiąc nie patrzyłam, bo nagminnie go nie jadam ;)

2. Prymat Musztarda Delikatesowa i Sarepska - 1,35zł/180g. Też -20%, a o smaku się nie wypowiem, bo to dla P. Ja musztard nie tykam.

3. Dr Pepper - albo się go kocha, albo nienawidzi:D Chyba wyprzedają, bo kupiłam za 0,99zł/0,5l. 

4. BeBeauty, Nawilżający żel-peeling 3,99zł/150ml. O jak dobrze było nim umyć buźkę po takiej długiej rozłące. Chyba mój ulubiony. 

5. Smile, płyn do płukania ust. 5,59zł/600ml. Jak na moje potrzeby, to jest ok. 

6. Luxmilk, ser sałatkowo-kanapkowy. 2,49zł/270g - zachciało mi się szpinaku ;)

LIDL


7. W5, Nabłyszczacz do zmywarek. Kilka osób polecało, 6,99zł/1l.

8. W5, Sól do zmywarek 5,99zł/2kg Jak wyżej ;)


9. Lay's MAX Czerwona Papryka 2,99zł - ostatnio chodziły za mną chipsy, a że jakoś musiałam przetrwać wieczór, to zjadłam całą paczkę. Doooobre. 

10. Pasztet pomidorowy - 1,29zł ooo, na pomidorowy miałam ochotę od kilku miesięcy. Najadłam się na kolejny rok ;)

11. Pikok, kabanosy Brasil 3,99zł/3x50g. Bardzo smaczne :)

12. Bluedino, ser salami pomidor bazylia - 3,29zł/150g. Może być, ale wolę goudę. 

13. Chleb graham 3,19zł. Niestety szału nie robi :)

14. Pilos, serek wiejski 3,99zł/500g. Od jakiegoś czasu namiętnie jadamy co najmniej raz w tygodniu.

15. Zielona soczewica 3,99zł/500g. Zakochałam się w soczewicy i mogłabym jeść codziennie <3

16. Argus RIO Caipirinha 1,99zł/500ml. Radler, coś do chipsów musiało być. Jakaś wybredna się zrobiłam, bo mi smakował płynem do mycia naczyń:D

17. Pikok, Żywiecka Wieprzowa Ekstra 2,99zł/100g. Do kanapek ok. Do podjadania tym bardziej ;)

18. Sałata lodowa 1,49zł. Pora wyczarować jakąś sałatkę. 

REAL


19. Sharpie, markery metaliczne 5zł/3sztuki. Genialne są! Może w końcu zacznę sama robić kartki na święta?

20. Legginsy - 10zł. Jakościowo są super, nic nie prześwituje :)

ROSSMAN


21. Winston, kabanoski dla kotów 3,99zł/10sztuk. Kociaki je uwielbiają :)

22. Alterra, Gesichtsol olejek do twarzy - 8,49zł/30ml. Dziewczyny na wizażu polecają, więc wzięłam :) Skończę pisać wpis i idę wypróbować. 

23. Fuss Wohl Intensiv Creme - 3,49zł/75ml. Wczoraj wykończyłam i od razu dokupiłam. Używałam nieregularnie, ale mogę go zaliczyć do fajnych ;)

EMPIK
Nie wiem o co chodzi, ale jest promocja -90% na wybrane artykuły. Czyli można kupić fajne gadżety za bezcen:)

24. Opaska na oczy - 1,69zł. Ta akurat dla P., żeby mu się wygodniej nocki odsypiało.

25. Skarpetki z ABS - 1,69zł. Słodziutkie są ;)

26. Opaska na oczy + stopery do uszu - 1,99zł Ta akurat dla mnie. Wygląda jak stanik na oczy:D


27. Foremka silikonowa diamenty - 1,69zł. No takiej jeszcze nie miałam!

28. Foremka silikonowa lodowe kieliszki - 1,69zł - jakoś tego nie widzę, ale wzięłam dla siebie i dwa komplety dla siostry ;)

29. Kłódka na szyfr - 0,99zł. Nie załapała się na zdjęcie ;) 

PREZENTY
Sezon imieninowy czas zacząć ;)

30. Ołowiany świt - prezent dla P., ale aż sama mam ochotę przeczytać ;)


A tu moje prezenty :) Miałam okazję wypróbować tą markę, a tu taka niespodzianka ;)

Ufff, i to chyba koniec ;) Ale jutro jeszcze skoczę do Empiku, więc może następny wpis z tego cyklu będzie w trybie ekspresowym. 

Jak widać na wyprzedażach odzieżowych nie szaleję, a Wy jak?

piątek, 27 czerwca 2014

Prezent niespodzianka, kuchenna rewolucja i pytania :)

Na początku chciałam napisać, że uwielbiam nasze rodzinki. Zarówno moi, jak i P. rodzice są mega pozytywnymi ludźmi i chociaż nasz styl życia bardzo się różni, to ze wszystkimi się doskonale dogadujemy. No i wczorajsza akcja była jedną z takich, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że  nigdy nie będę w stanie przewidzieć pewnych pomysłów:D


P. zaspany odbiera telefon od mamy i pyta się mnie, czy będę jutro w domu. Kurczę, nie wiem, możliwe, że będę musiała gdzieś wyskoczyć. Zanim powiedziałam swoje myśli na głos, miałam już telefon w ręku i widok śpiącego P. Słucham? Emilka, macie wolne 45 cm w kuchni? Bo mamy dla was zmywarkę i jutro o 13 ktoś wam ją podrzuci. Zamurowało mnie. Kolejnych dziesięciu kilo piersi z indyka mogłam się spodziewać, zmywarki ni hu hu. 

Wiecie, ja się zarzekałam, że zmywarkę to będę mieć dopiero jak się trójki dzieci dorobię i z sił opadnę. I gadałam, że to wcale nie tańsze i chyba nawet należałam do przeciwników. Ale w chwili, kiedy się dowiedziałam, że jutro o 13 będę ją mieć, to chyba mi ten hejt przeszedł - ba! ja się już w niej zakochałam. 

No tak, miejsca w kuchni mamy sporo, 45 cm to nie problem, wystarczy szafki przesunąć. Ta... przesuwał ktoś szafki po pięciu latach? Pomijając normalny brud, okazało się, że pół roku temu nie starłam dokładnie sosu sojowego. Można powiedzieć, że starłam tylko malutką część z tego co się wylało... reszta fugą sobie popłynęła i rozpłynęła się pod kuchenką i dwiema następnymi szafkami... 

Żeby nie było, że zanudzam, to pokaże fotki mojego królestwa w trakcie przestawiania szafek:



Wygospodarowanie 45cm zajęło mi ładnych kilka godzin, ale przy okazji zrobiłam generalne porządki w kuchni. P. był w pracy, więc musiałam sama to wszystko ogarnąć...

Dzisiaj cały ranek nie mogłam spokojnie wysiedzieć (P. odsypiał nockę), i łaziłam i sprzątałam i kombinowałam... I to co wczoraj sobie poprzestawiałam, jutro będę musiała znowu, bo mi się koncepcja zmieniła. I weź tu bądź kobietą. 

W końcu doczekałam się telefonu i rachu ciachu i już jest. Stoi sobie w kuchni ^^


Śliczna, prawda? ;) 

I teraz mam do Was pytanie: Czego używacie do zmywarek? Proszku, płynu, tabletek? Jak często czyścicie, który odświeżacz jest najlepszy i w ogóle chcę wiedzieć wszystko, co związane z tematem. Pomożecie? :)

Sól i nabłyszczacz kupiłam w Lidlu, bo siostra poleciła mi na początek, żeby się finansowo nie zrujnować :) Dobre są?:>

PS Też się tak cieszycie z nowych sprzętów w domu?:D

czwartek, 26 czerwca 2014

Mój mały balkonowy ogródek

Aktualnie nasz balkon jest w stanie surowym, ale mam nadzieję, że za dwa miesiące będę się już mogła pochwalić nowymi kafelkami ;) Ja tam nie próżnuję i próbuję zazielenić te moje ukochane 6 metrów kwadratowych. Tak się jakoś składa, że chciałabym mieć w większości rośliny użytkowe - dlatego kombinuję z ziołami - tj. uczę się metodą prób i błędów ;) 


Bazylia wysiana prosto do skrzynki - początkowo słabo rosła, ale na obecny moment jest większa od tej, którą siąłam w domu i dodatkowo przesadzałam :) Bosko pachnie! 


Pomidory to mój życiowy debiut. Nie mam pojęcia, czy są w ogóle w stanie zakwitnąć i owocować w takich doniczkach, ale się przekonamy ;) Odmiana koraliki ;)


A tu jakieś kwiatki z tygrysem w nazwie. Posadziłam 10 cebulek, z tego wykiełkowały tylko trzy, a jedno z nich coś mi zjadło ;) Mam nadzieję, że zakwitną ;)


A tu mój bambusik. W przyszłym roku mam zamiar wsadzić go bezpośrednio do ziemi przy balkonie :D 



Wyniosłam moje ziółka w doniczce kaskadowej na balkon, bo w domu przestały mi rosnąć :( Na dole szałwia, mięta (w sumie najbardziej dorodna) i melisa, a na górnej sama bazylia (własnie ta siana w domu). Mam nadzieję, że jakoś przetrwają szok termiczny i zaczną porządnie rosnąć. 

Na razie tylko tyle, w przyszłym roku mam zamiar bardziej poszaleć, a może i w tym jeszcze na coś się skuszę :D 

A jak tam Wasze balkony? 

sobota, 21 czerwca 2014

Delecta, Szybki sernik na zimno z wiśniami

Uwielbiam serniki - i te pieczone i na zimno. Dlatego nie mogłam się oprzeć, jak zobaczyłam na półce w sklepie sernik w wersji instat. Nie spodziewałam się cudów, po prostu chciałam się przekonać co to takiego.


Wykonanie jest banalnie proste: wlewamy do szklanki 100ml mleka, wsypujemy saszetkę i mieszamy. Po kilku minutach sernik jest gotowy i można jeść ;) 



Pierwsze wbicie łyżeczki i wow! - taki puszek po prostu i niestety na tym skończyły się pozytywy. Dawno nie jadłam w smaku nic bardziej chemicznego, a musicie wiedzieć, że czasem lubię sobie zjeść "samą chemię". Ten sernik skojarzył mi się z jakimś bananowym syropem z dzieciństwa - pachniał ładnie a smakował obrzydliwie. No dobra, wisienki były przyjemnie kwaskowe, ale nie uratowały zepsutej wizji pysznego deserku.

Jeszcze fotka tragicznego składu --> trzeba kliknąć na zdjęcie, to się powiększy ;)


Aaa. Kupiłam w Netto za około złotówkę. Nie warto ;)

wtorek, 17 czerwca 2014

Codzienne zakupy #3 (Biedronka)

Znowu mi nie wyszło, ani jadłospis ani zakupy. Od początku czerwca jestem strasznie niezorganizowana i nawet najmnejsza duperela zmienia mi całkowicie plany. A potem ciężko się wraca na stare tory, niestety. Generalnie czerwiec to same rodzinne uroczystości, więc z dietą się pożegnałam a przywitałam z nowymi kg, sic!

No dobra, koniec użalania :) Wczoraj poszłam na szybkie zakupy do Biedronki (w końcu można płacić kartą!^^) i zobaczcie co przytargałam:


1. Mroźna Kraina Warzywa na patelnię - must have naszej zamrażarki. Jemy je praktycznie 3x w tygodniu, głównie robione na parze. 3,99zł za 750g.

2. Mroźna Kraina Trio Warzywne - ostatnio robiłam z tej mieszanki pyszną zupę. No właśnie, zupy to mój pomysł na odchudzanie - co o tym myślicie? Co do trio, znajdziemy w środku kalafiora, brokuły i marchewkę baby. 3,99zł/750g

3. Delikante Serek Wiejski - duże opakowanie w sam raz na kolację dla dwojga ;) 3,99zł/500g

4. Światowid Gouda Ser Mierzwiony - stały element zakupów, uwielbiam te cieniutkie plasterki :) 3,25zł/150g

5. Nektarynki - moje ulubione owoce 5,99zł/kg

6. Gdańskie Młyny mąka pełnoziarnista żytnia - chyba jakaś biedronkowa nowość. Używamy bardzo mało mąki, ale myślę, że możemy wymienić białą na żytnią - będzie odrobinę zdrowiej :) 2,79zł/kg

7. Danie Express, Colesław - skład średni, ale raz na jakiś czas można się poratować gotowcem. 1,69zł/300g

8. Kraina Wędlin Szynka Konserwowa - do tostów najlepsza! 4,99zł/200g

9. Delikante Twaróg chudy - ostatnio polubiłam z żurawiną, fajne danie na kolacje. 2,35zł/250g

10. Podudzie i udo z kurczaka - aktualnie są w promocji i kosztują 5,99zł/kg


11. Cler Uniwersalny płyn do mycia powierzchni Bez i Jaśmin - nigdy jeszcze nie miałam, ale słyszałam o nim wiele dobrego. 5,49zł/1,5l

12. Kraft Royal Expert - mam już jeden, jakościowo porównywalny do Fairy, czyli bardzo dobry. Aktualnie go wyprzedają i kosztuje tylko 1,69zł/480ml. Taniocha!


13. Pano Tost Pełnoziarnisty - jestem bardzo pozytywnie zaskoczona! Już miałam rezygnować z tostów jako posiłku, a tu znalazłam graham :) 2,45zł/500g

14. Nasze Smaki Kiełbasa Śląska - kupujemy od czasu do czasu, a teraz jest w promocji jedno + drugie opakowanie za pół ceny - wychodzi 7,17zł/550g. W kiełbasie 86% mięsa.

15. Top Chips o smaku kebaba - szczerze zawiodłam się smakiem. Albo po prostu chipsy przestały mi smakować - wolałabym tą drugą opcję:D 3,29zł/225g

I na tym koniec, mam nadzieję że do piątku nam starczy :D

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Miękkie batoniki owsiane z bananem

Próbuję sie ostatnio przekonać do płatków owsianych. Na początku były owsianki instant, ale jak dla mnie zdecydowanie za słodkie i co tu dużo gadać - ze zdrowym jedzeniem niewiele miały wspólnego. Kupiłam więc zwykłe płatki górskie - kilka razy próbowała klasycznej owsianki, ale zawsze wychodzi mi albo za rzadka albo za gęsta. Nie poddaję się - praktyka czyni mistrza! 



Ostatnio na jakimś blogu mignęły mi batoniki owsiane. Pamiętałam tylko, że w przepisie była szklanka płatków i banan. Resztę dobrałam na czuja. 

Co potrzebujemy?

Koniecznie:
  • szklanka płatków owsianych
  • banan
Opcjonalnie:
  • siemię lniane (łyżka)
  • miód (łyżka) 
  • figi
  • rodzynki
  • otręby (łyżka)
Oczywiście moża dodać też inne bakalie, orzechy, migdały, wiórki itp. - wszystko zależy od tego, co akurat mamy w szafkach. 

Cała filozofia polega na starkowaniu banana (ewentualnie rozgnieceniu widelcem) i zmieszaniu wszystkich składników. Banan sprawia, że całość jest ze sobą odpowiednio sklejona. Owsiankową masę wkładamy do keksówki, lekko ubijamy i wyrównujemy łyżka. 


Batona pieczemy przez ok. pół godziny w 180 stopniach. Gdy jest już gotowy widać lekkie zarumienienie płatków na wierzchu. Wtedy wyciągamy i zostawiamy do ostygnięcia. Można też wstawić do lodówki. 


Jak już ostygnie, możemy już ciachać na małe batoniki. Rozmiar oczywiście zależy od naszych upodobań ;)


Takie batoniki to idealna, zdrowa przekąska, którą warto mieć w torebce na wypadek jakby się zachciało czegoś słodkiego. W porównaniu do sklepowych odpowiedników są na pewno zdrowsze, nie ma w nich żadnej chemii. Cenowo też wychodzą o  wiele korzystniej :) 

To jak, skusiliście się?:)

PS Dla mnie osobiście były troszkę za słodkie, następnym razem dam pół łyżki miodu i zdecydowanie mniej figi ;) 

niedziela, 8 czerwca 2014

Kocia niedziela

Próbowałam dzisiaj robić porządek ze zdjęciami i uświadomiłam sobie, że dawno nie chwaliłam się Wam moimi futrami ;) Zdjęcia jakościowo nie powalają, bo są z okresu zimowego - ale do wiosny w porządkach jeszcze nie dobrnęłam:D 

RASTI





GIZMELKA





A teraz zgadnijcie, która nam więcej nerwów napsuła ;) 

sobota, 7 czerwca 2014

(Nie)typowy dzień kury domowej #2

7.00
Pobudka. Ostatnio zupełnie nie wychodzi nam wczesne wstawanie. Wczoraj obiecaliśmy sobie, że jak nie wstaniemy z budzikiem, to nie tykamy komputerów. Jak widać, wstaliśmy :) Poleniuchowaliśmy trochę w łóżku, potem P. poszedł zrobić śniadanie, a ja nakarmiłam koty. Leniwe śniadanie z leniwą kawą...

8.00
Nie ma jak to zacząć dzień od wstawienia prania - kilka minut roboty, a ma się poczucię, że odwaliło się kawał dobrej roboty. Z naczyniami zeszło mi trochę dłużej, ale czas na następną kawę się znalazł. 

9.00
Rozwieszenie prania i pogaduchy z siostrą. Tak, potrafimy rozmawiać całą godzinę. Podsunęła mi pomysł na drugie śniadanie dla P - kiełbaski-sprężynki.

10.00 
Z tymi kiełbaskami się trochę namęczyłam, ale P. był zadowolony. Potem chyba trochę interneciłam, ale jeszcze śmieci wyniosłam.

11.00 
Zadzwoniła mama - z nią też mogę rozmawiać godzinami. Ale wyrobiłyśmy się w jakieś 45 minut dzisiaj :) Resztę czasu spędziłam na szorowaniu czajnika i robieniu zdjęć na bloga. Nie czajnikowi, tylko proszkowi do czyszczenia. (Czajnika się wstydziłam pokazać:D)

12.00 
Wzięłam się za czytanie Biologii Molekularnej - porobiłam sobie nawet fajne notatki o agroinfekcji. Przydadzą się kiedyś na drugi blog. 

13.00
I czytałam i czytałam... A potem pocięłam i przyprawiłam cycki kurczaka na sałatkę. I w końcu zebrałam z łazienki walające się puste opakowania do projektu denko. 

14.00
Wzięłam się za obiad. Dziś było eksperymentalne danie jednogarnkowe: czerwona fasola chilli z puszki, ziemnkiaki w kostkę i kiełbasa w talarki. Wyszło piekielnie (dosłownie!) pyszne. Zdążyłam jeszcze napisać wczorajszego posta.

15.00
Pograliśmy wspólnie z P. w World Of Tanks. Spektakularnych wyników nie miałam, ale kilu z mojej lufy poległo. Aaa i jak ja lubię francuską artylerię!

16.00
Po wyczerpujących walkach wszamaliśmy obiad, a wiadomo, że po obiedzie trzeba odpocząć. Relaksowaliśmy się przy Monopolu - przegrałam z hukiem. Jestem bankrutem.

17.00 
P. ma nockę, więc pora szykować jedzonko do pracy. Zrobiłam sałatkę i tosty, ale spakowałam mu jeszcze kefir i na osłodę tabliczkę czekolady :) Niech mu nocka słodką będzie;)

18.00
Wzięłam się za sprzątanie balkonu - pozamiatałam, poukładałam co mogłam i zaczęłam się wkurzać, że jeszcze nic nie zaczęliśmy tam robić... A żeby było jeszcze mniej przyjemnie, to popłaciłam WSZYSTKIE rachunki w tym miesiącu.

19.00
Zaczęłam szukać inspiracji balkonowych i coraz bardziej się załamuję - nie mam pojęcia czego chcę :(

20:00
Ogarnęłam kuchnię - zmyłam naczynia po obiedzie, posprzątałam z szafek, dosypałam kotom jedzenia itp. Pomogłam jeszcze mamie aktywować antywiurusa, przez telefon oczywiście. 

21.00
Wkroczyłam do łazienki - wyszorowałam kabinę prysznicową i pochowałam wszystkie kosmetyki, których nie używam na codzień - w końcu widać blat pralki ;) Mycie zlewu, lustra i te sprawy... W międzyczasie na ryjek nałożyłam błoto z Morza Martwego - uwielbiam się wtedy przeglądać w lustrze:D

22.00
Wzięłam dłuuuuugi prysznic. Odkryłam, że nowy balsam pachnie mi maciejką! Teraz mogę poleniuchować jeszcze bardziej... Internety mnie wciągnęły.

00.00 
Właśnie kończę pisać tego posta... I w końcu zobaczę jak działa publikacja w terminie późniejszym ;)


piątek, 6 czerwca 2014

Proszek Ajax - pogromca tłuszczu

Takie proszki kojarzyły mi się zawsze z zamierzchłymi czasami, bo od zawsze niezawodnym środkiem czyszczącym był CIF. Forma mleczka jest na pewno przyjemniejsza od proszku, więc nigdy nawet nie spoglądałam na dolne półki w markecie, gdzie takie mało popularne rzeczy stoją. Jakiś czas temu siostra, a potem mama coś mi wspomniały, że przypalone garniki najlepiej czyści się właśnie Ajaxem w proszku. Miałam wtedy tyle różnych detergentów, że się nie skusiłam :) 


Od jakiegoś czasu nie mogłam patrzeć na mój czajnik. Na moje nieszczęście kupiłam sobie to ustrojstwo do gotowania wody ze stali szlachetnej satynowej... czyli taki mat. I na tym macie osadza się cały tłuszcz z kuchni i inne paproszki. To wszystko ładnie się zapieka i niczym cholerstwa doczyścić nie mogłam. Nawet codzienne przecieranie nie pomagało;/

Czajnik czysty był dwa razy: przez tydzień po zakupie i w czasie pisania inżynierki. Wyżywałam swoją frustrację na tym biedaku. Wtedy pomagał właśnie CIF i szorowanie podczas gotowania się wody - czajnik musiał być gorący, żeby cokolwiek się dało odmyć. W efekcie miałam całe poparzone ręce, ale czajnik był czysty. Po obronieniu inżyniera próbowałam jeszcze kilka razy tej metody, ale nigdy nie byłam tak zdenerwowana, żeby wygrać z tym brudem. 

No i siostra znowu kazała mi kupić ten Ajax w proszku. Zastrzegłam, że ma mi oddać kasę, jak mi nie pomoże ;)  Ale pomógł, serio. Nie mówię, że się nie naszorowałam, ale w porównaniu do zwykłego mleczka to niebo a ziemia. Te mniejsze zabrudzenia znikały po kilku przetarciach. 


Oprócz czajnika jestem w trakcie czyszczenia naczyń żaroodpornych i też ładnie wszystko schodzi (no dobra, trzeba troszkę poszorować, nie ma jak na reklamach). A dodam, że to dość stare zabrudzenia. Okopcone od spodu garniki to dla niego żaden problem. 

Mam zamiar jeszcze spróbować powalczyć z piekarnikiem, ale to za jakiś czas. 


Dodam jeszcze, że nie ma co się obawiać porysowanych powierzchni. Proszek jest taki drobniutki, że to właściwie bardziej puder jest. O! I jeszcze zapach ma całkiem ładny. 

Opakowanie nie jest jakieś super poręczne, do zatrzasku się można doczepić, ale... wolę super jakości pordukt niż dizajnerskie opakowanie. I może dlatego właśnie taka niska cena: 4,69 zł/500g.

Jeśli macie problem z doczyszczeniem czegoś ze starego tłuszczu, to naprawdę polecam! W wymuskanych kuchniach też się pewnie przyda :)

A może macie dla mnie jakieś rady? Bo został mi właśnie ten piekarnik i naczynia żaroodporne... ;) 

środa, 4 czerwca 2014

Codzienne zakupy #2 Biedronka i Tydzień Azjatycki w Lidlu

Od jakiego czasu próbuję zrobić jadłospis, wg niego listę zakupów i pokazać Wam to wszytsko na blogu. Niby proste, ale od kilku tygodni (a nawet miesięcy) jesteśmy totalnie rozjechani i z jadłospisami i z zakupami. Pokaże więc tylko ostatnie zakupy - powinno starczeć na trzy dni ;)

BIEDRONKA


1. Bułka duża 100g 0,59zł/sztukę. Staram się kupować ciemne pieczywo, ale miałam ochotę na zwykłą bułę z gorącą kiełbasą - pyszna! ;)

2. Światowid, Ser Gouda Mierzwiony 3,39 zł/150g. Stały element wszystkich naszych zakupów. Dzięki temu, że plasterki są grubości kartki papieru, to kanapka z serem nie jest już taka kaloryczna ;)

3. Sałata lodowa - duża główka aktualnie po 1,99 zł

4. Tolonis, Jogurt Grecki 1,99/400g. Ostatnio zastępuje nam śmietanę i majonez w zupach i sosach ;) Mamy nadzieję, że dzięki temu pozbędziemy się 5kg ;)

5. Kraina Wędlin, Szynka konserwowa 4,99zł/200g. Jakościowo nie jest taka zła, ale ma jakiś specyficzny zapach, za którym nie przepadam. Trzeba jej jednak przyznać, że do tostów jest idealna.

6. Cukierki czekoladowe Disney (na paragonie mam cenę 12,99 za kg, ale wydaje mi się być nieprawdopodobna). Pyszne!!! Każdy kolor inny smak - sama nie wiem, które najlepsze :)

7. Piekarnia Domowa Tost Graham  2,45/500g. Kurczę, wiem, że nie powinniśmy tyle tych tostów jeść, ale to taki prosty i smaczny posiłek... 

8. Swojska Chata, Kopytka 3,99zł/500g. Kolejny gotowiec, ale nie mogłam się powstrzymać. Miałam taaaką ochotę, a sama nie potrafię robić. I muszę przyznać, że są całkiem niezłe w smaku :)

9. Delikate, Serek wiejski 500g/4,19 zł. Mniami! 

10. Rzodkiewka - 0,99zł/pęczek.

11. Polskie zboża chleb razowy 2,49 zł/500g. Przejadł mi się ten Just Fit, więc spróbowałam tego - całkiem niezły. Składowo niekoniecznie, no ale widziały gały co brały. 

12. Henryk Kania Kiełbasa śląska 10,95zł/kg. Mięsa w kiełbasie siedemdziesiąt kilka procent, więc tragedii nie ma. W smaku całkiem ok, jakieś przyprawy czuć, ale jakościowo gorsza niż ta biedronkowa pakowana po 6 pętek.

13. Mroźna Kraina Warzywa na patelnię. Jemy na potęgę - praktycznie do każdego obiadu zamiast ziemniaków.


LIDL


14. Przekąska krewetkowa Prawn Crackers Sweet Chili 3,49zł/100g. Dawno nie jadłam takiej pysznej przekąski. Uwielbiam chipsy krabowe, a te były takie fajne malutkie i dodatkowo doprawione pyszną papryką. (tak, tak, próbuję się odchudzać)

15. Ryż do sushi 3,99zł/500g. Cena marzenie, nawet w sklepach internetowych nie znalazłam taniej. 

16. Belbake wiśienki kandyzowane do dekoracji - 1,99zł. Nigdy nie wiadomo kiedy się przydadzą ;)

17. Pikok, Kabanosy z chilli 4,99/120g. Pyszna przekąska ;) 


18. Bromellia 9,99zł - cokolwiek to znaczy :D P. jest tak ogarnięty, że jeszcze nie dał prezentu z okazji Dnia Mamy. Ulubiona czekolada leży, a ja dokupiłam kwiatka :) 

Dzisiaj oczywiście dokupiłam jeszcze mleko, twaróg i sok... Nie ogarniam ostatnio zakupów z listą:D

wtorek, 3 czerwca 2014

Co Huszi kupiła #6

Jak widać, cykl ma się dobrze. W czerwcu mam nadzieję trochę przystopować, bo trzeba zacząć oszczędzać na wakacje (rychło w czas:D), ale pewnie pojawią się na blogu zakupy spożywcze :) 

Oto, co ostatnio upolowałam. Tak się jakoś zdarzyło, że wszystko z Biedronki ;)


1. Patelnia ceramiczna o średnicy 24 cm za 13,99 zł. Po przecenie oczywiście ;) Smaży się na niej doskonale, nic nie przywiera nawet jak smażę bez tłuszczu. Genialna! Od razu się też pochwalę, że dwie inne (leciwe już, jedna pamiętała czasy akademickie) poszły na złom. 


2. Ultra Pro Jednorazowe chusteczki chroniące pranie przed zafarbowaniem - 3,99 za 20 sztuk.  Kombinuję na wszelkie możliwe sposoby (wybielacze, odplamiacze, wysoka temperatura), bo żal mi wszystkich zszarzałych ubrań. Po chusteczkach widzę, że coś tam się na nich osadza, więc chyba działają. 


3. Zestaw małych narzędzi ogrodowych - 6,99zł. W sam raz do mojego ziołowego ogródka w doniczkach :) Napatrzeć się na nie nie mogę, takie są słodkie ;)


4. Akrylowy organizer na kosmetyki - 3 zł. Stoi już w łazience, ale muszę przemyśleć jak pomieścić w nim swoje skarby. 


5. Podkładki pod myszkę i nadgarstek 2zł/sztukę. Muszę dbać o nadgarstki mojego osobistego Informatyka ;) Całkiem niedawno kupiliśmy prawie identyczną za 20 zł...


6. Naklejki za 50 groszy. Dla mnie. Tak, mam 25 lat ;) Jak się kiedyś odważę, to pokażę Wam całą kolekcję:)

7. Cler - piana do mycia szyb 500ml za 2,39 zł. Dla mnie jest najlepszym sposobem mycia szyb - pisałam kiedyś o niej, o TUTAJ!


8. "Prawdziwe" mleko bez laktozy 1,5% - 2,69zł/litr. Laktozę raczej toleruję, ale rano mam z tym problemy. Tzn. nie czuję się za fajnie jak zjem coś mlecznego na pusty żołądek. Spróbowałam i przepadłam - mleko ma słodkawy smak - efekt uboczny pozbywania się laktozy. Normalnie kawy nie słodzę, ale to mleko daje jej taki delikatny posmaczek, jakby z jakimś syropem była. 


9. Sanello - żurawina cała 2,39 zł. Kupiłam, żeby wypróbować z jakimś mięsem albo z serem pleśniowym. Zawsze chciałam jej posmakować, więc jak się trafiła w korzystnej cenie to kupiłam. 


10. Bielenda, peeling do ciała arbuzowy 3,99zł/100ml. Przeceniają gazetkę kosmetyczną, więc się skusiłam. Zapach ma naprawdę obłędny, wieczorem sprawdzę jak z działaniem. Raczej przypadnie mi do gustu, bo to klasyczny cukier z parafiną :D


11. Tablet graficzny 69 zł. Obleciałam za nim pół Szczecina, dokładnie 10 Biedronek. Najśmieszniejsze jest to, że nie do konca zdawałam sobie sprawę co to za urządzenie. Po prostu chciałam coś do rysowania wykresów ;) Po pierwszym użyciu trochę się wystraszyłam, ale szybko zaczęłam się dobrze bawić. A że natura poskąpiła mi talentu, to było całkiem śmiesznie:D Chyba polubię rysowanie ;)


12. Smartfon MyPhone SMART 349 zł. Z mojego DuoSmart jestem bardzo zadowolona, więc skusiliśmy się też na tego z najnowszej oferty dla P. Uzywa go dopiero od kilku godzin, więc za dużo się wypowiedzieć nie mogę ;) 


No to poszaleliśmy ;) Podobają się Wam zakupy? :>