niedziela, 30 listopada 2014

Tygodniówka #3

Tydzień zaczęłam od rzucenia studiów. Przemyślałam sprawę i ten papierek nie jest wart moich nerwów. Z uwolnionym umysłem poszłam do biblioteki i ta książka sama wpadła mi w ręce. Przypadek?


Odkrycie tygodnia: PESTO! Nie wiem czemu nigdy wcześniej się nie skusiłam na tą zieloną papką. Dopiero wyprzedaż w Biedronce mnie przekonała. Jadłam głównie z warzywami na patelnię i oczywiście z makaronem. 

Po wizycie siostrzenicy został mi makaron Dora :D


Jak już jesteśmy przy jedzeniu, to pochwalę się resztą:

Schab ze szpinakiem robiony przez P. - mi się w takie bajery nie chce bawić ;)


Mieeeelone z warzywami na parze ;)

Schab z grilla z warzywami 


Domowe burgery - uwielbiamy!
Żeby spalić te wszystkie pyszności pożyczyliśmy stepper. Jakieś 300 kcal już za mną :)


O! I jeszcze dostaliśmy w prezencie od P. mamy genialne poduszki. Bardzo milusie, nic tylko położyć głowę i zasnąć ;)


Tydzień trochę szalony, znowu muszę się dostosować do nowej sytuacji ;) Takie tam przeorganizowanie sobie życia :D

środa, 26 listopada 2014

Patrzymy na składy #2 PIECZYWO

Praktycznie w każdej diecie możemy przeczytać o tym, żeby odstawić białe pieczywo. Odstawiliśmy z wielkim bólem, jedynie od czasu do czasu kupujemy i zajadamy się nim tak, jakby to było danie główne w najlepszej restauracji na świecie. Biały chleb z pieczonym pasztetem...mniam! A teraz zejdźmy na ziemię.

Chleba z diety nie wyeliminowaliśmy całkowicie, ale alternatywny trochę się naszukałam. Bo nie ma co się oszukiwać, nie wszystkie ciemne chleby są smaczne. Wolałabym nic nie zjeść niż zjeść pumpernikiel. Aktualnie spożywanie mojego pieczywa ogranicza się do:


1. Oskroba Chleb żytni razowy



2. Oskroba, Chleb Graham




I to może nie do końca pieczywo, ale czasem mi je zastępuje

3. Kupiec, Wafle ryżowe naturalne 



 
Dlaczego akurat te?

Przede wszystkim mają bardzo prosty skład. Naprawdę nie jestem ekoświrką, żeby czepiać się każdego E, ale w produktach podstawowych postanowiłam je omijać. Wszystkie wymienione produkty są stosunkowo tanie: chleby Oskroby kosztują na pewno poniżej 3 zł, a wafle ryżowe ok. 2zł. Ciemnego pieczywa nie da się zjeść dużo, więc na naszą dwójkę taki chleb wystarcza na trzy dni. Wafle ryżowe przegryzamy pomiędzy posiłkami.

Chleby Oskroby są lekko wilgotne, czyli dla mnie idealne. W tym Grahamie miałam nadzieję, że ten kminek będzie bardziej czuć, ale niestety nie czuć go wcale.

wtorek, 25 listopada 2014

L'oreal Elseve Color Vive Odżywka ochronna

Lubicie wracać wspomnieniami do beztroskich czasów? Ja bardzo. Pamiętam, jak na pierwszym roku studiów z koleżanką dorwałyśmy mega promocję w Rossmanie na zestaw Elseve. Obu nam ta linia podpasowała i kupowałyśmy ją namiętnie przez dwa lata. A potem zaczęło się moje świrowanie z naturalną pielęgnacją i o Elseve zapomniałam. 

Jakiś czas temu, a dokładnie podczas promocji na szampony i odżywki w Biedronce postanowiłam sobie tą odzywką przypomnieć stare, dobre czasy ;) 


Odżywka przeznaczona jest dla włosów farbowanych, teoretycznie ma utrwalać kolor i dodawać blasku. Od kilku miesięcy nie farbowałam włosów, więc tych właściwości nie jestem w stanie zweryfikować. Powiem Wam tylko, że dla włosów wysokoporowatych jest genialna! 


Odżywka jest bardzo gęsta, dzięki czemu całkiem fajnie dociąża moje puszące się włosy. Bardzo dobrze rozprowadza się na włosach i naprawdę wystarczy niewielka ilość, żeby dotrzeć do każdego kosmka. Rozczesywanie po tej odżywce to po prostu bajka, aż się zdziwiłam, że na szczotce tak mało włosów zostało ;) Odzywka ma bardzo specyficzny zapach, raczej z tych chemicznych i utrzymuje się na włosach do następnego mycia. Dla mnie jest to zapach mojej studenckiej łazienki, więc bardzo przyjemnie mi się kojarzy  :D 

Zdaję sobie sprawę, że w składzie "sama chemia", ale myślałam, że jest bardziej naładowana silikonami (ah, to łatwe rozczesywanie włosów). Dla składomaniaków wklejam skład:


Jak widać warto po latach wrócić do swoich ulubieńców :) Wam też się pewne okresy życia kojarzą z konkretnymi zapachami? Mi ostatnio zapach mydła przywołał wspomnienia z przedszkola:D

niedziela, 23 listopada 2014

Tygodniówka #2

Wam też tak szybko lecą dni i tygodnie? Czekam na święta jak na zbawienie... dwa tygodnie wolnego od uczelni, to brzmi po prostu jak bajka. W tym tygodniu działo się dużo i szybko. Poziom irytacji studiami sięgnął zenitu, ale stwierdziłam, że jestem masochistką i chcę dalej to ciągnąć ;)

To, co? Zaczynamy od jedzonka:

  
pierś z kurczaka z brokułami



skrzydełka i warzywka na parze

Zaczęłam się też w końcu bawić w robienie soków. Wychodzą pycha, ale mycie sokowirówki to koszmar!


Mix Bonduelle na parze (wyprzedaż w Biedronce:D)    


Batoniki owsiane
Jeśli interesuje Was przepis, to zapraszam - KLIK!

Stara pralka przestała nas kochać, więc mieliśmy misję kupić nową. Wybraliśmy model, wybraliśmy sklep - nic, tylko wejść i kupić. Zajęło nam to ponad dwie godziny! Niech żyją chore regulaminy sklepów! Na naszą poczekamy do jutra, ale udało mi się ją cyknąć w sklepie. 


W sobotę mieliśmy małą uroczystość rodzinną, bo siostra P. odbierała dyplom magistra. Taka tam wyprawa do Wrocławia :D Kupiliśmy jej malutki prezent na nową drogę życia:


Niestety ma wrednego brata i na początku w torebce z Apartu zamiast pudełeczka znalazła... mandarynkę:D Ucieszyła się i z mandarynki i z biżuterii:D

No i fotka z imprezy, coby nie było, że nas tam nie było:


W tym tygodniu miałam też możliwość brać udział w konferencji Henkela. Zaciekawiła mnie forma, ale treść nie powaliła:


A dzisiaj obchodzimy swoją 68 miesięcznice. Rano była nasza ulubiona pizza (nieprzerwanie od 68 miesięcy), potem mini spacer do Castoramy, gdzie dostałam kwiatka, a teraz sączę sobie limitowaną Fortunę i zażeram Milkę Oreo. Tak, jestem w niebie:D

Krewetki i ananas <3
Podczas spaceru nawet skład budowlany się z nami witał!

Miały być zaręczyny, ale pierścionek okazał się za mały:(
Przedstawiam Wam Stefana! Jaka kobieta, takie kwiatki dostaje ;)

Dzisiaj można! Dieta nie patrzy ;)

No właśnie - dieta! Dzisiaj waga była dla mnie mega łaskawa i pokazała upragnione <65. Teraz kolejne pięć w dół i będę idealna ;)

Oczywiście wszystkie te wydarzenie przeplatane były (niestety bezsensowną) nauką... Ale mimo wszystko to był wspaniały tydzień. A jak tam u Was, też na plus?