FussWohl - elektryczny pilnik do stóp

Zima zaskakuje zwykle drogowców, a mnie co roku zaskakuje lato. Bo chciałoby się założyć sandały, ale stopy wołają o pomstę do nieba. Ogólnie nie mają ze mną łatwo, bo uwielbiam chodzić i codziennie robię ładnych kilka kilometrów. Jak łatwo się domyślić, mam na piętach baaardzo grubą skórę i nawet skarpetki z kwasami prawie jej nie ruszyły.

W tym roku obiecałam sobie, że wyprzedzę lato - już teraz zaczęłam intensywną pielęgnację. Głównym narzędziem jest rossmanowski pilnik Fuss Wohl:


Elektryczny pilnik jest bardzo przyjemnym urządzeniem. Kupiłam go w wakacje i w kilka dni doprowadził moje stopy do całkiem przyzwoitego stanu. Dopóki chodziłam w sandałach, to używałam go dość często, a później z systematycznością było coraz gorzej ;) 

Cała filozofia elektrycznego pilnika polega na obrotowej rolce pokrytej warstwą ścierną. Wygląda mało zachęcająco i na początku bałam się, że zrobię sobie nim po prostu krzywdę. Nie da się. Gdy tylko dociśniemy mocniej rolkę, to pilnik się po prostu zatrzymuje. Cały zabieg bardziej przypomina łaskotanie niż ścieranie ;) Nie umniejsza to jednak jego skuteczności - wystarczy 5 minut na każdą stopę i są gładkie jak pupa niemowlaka. Tydzień takich zabiegów wystarczył, żeby moje stopy "wyglądały" po zimie ;)


Pilnik jest bardzo porządnie wykonany, fajnie dopasowany do dłoni, więc bardzo wygodny w użyciu. Działa na dwa grube paluszki i niestety jest dość głośny. 

W zestawie z pilnikiem na początek dostajemy dwie rolki: gruboziarnistą (niebieską) i drobnoziarnistą (żółtą). Na początku wydawało mi się, że są bardzo mało trwałe, ale to moje stopy były po prostu w takim złym stanie. Teraz jedna rolka wystarcza mi na ok. 15-20 użyć. Ja używam tylko niebieskich, bo ta żółta raczej nada się do mało problematycznych stóp.


Pilnik dostępny jest tylko w Rossmanie, a w promocji można go upolować za ok. 55zł. A koszt zapasowych rolek (2sztuki, w promocji), to 15,99zł. 

Jako osoba, która wiecznie borykała się z problematycznymi stopami, naprawdę polecam! Pielęgnacja pilnikiem jest o wiele mniej czasochłonna i przyjemniejsza niż zabawy z pumeksem. No i przede wszystkim skuteczna ;)

A jak tam Wasze stopy? ;) Dbacie o nie zimą, czy odpuszczacie? 

PS W Biedronce wyprzedają kosmetyki do stóp: żel chłodzący, peeling i krem zmiękczający. Tubka 75 ml kosztuje tylko 1,49zł! I naprawdę są całkiem fajne :)

Share this:

CONVERSATION

7 komentarze:

  1. będę jutro w biedronce to się rozejrzę :) a co do tego pilnika patrzyłąm na niego już kilka razy, ale właśnie zastanawiałam się czy krzywdy sobie nie zrobię (znając mnie- wszystko możliwe). ale skoro się wyłącza to może i ja spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja sobie krzywdy nie zrobiłam, to mogę ręczyć, że Ty sobie absolutnie nie zrobisz:D

      Usuń
  2. Ja trochę nie na temat. Podczytuję Cię tu i jakiś czas temu pisałaś o mleczku do stali nierdzewnej z Domola. Z tego co pamiętam to go odradzałaś. Znasz może coś godnego polecenia? Bo mój zlew wygląda kiepsko, traktuję go tylko płynem do naczyń i sokiem z cytryny, jednak średnio się to sprawdza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja próbuję zużyć ten nieszczęsny Domol, ale normalnie używam najzwyklejszego mleczka do czyszczenia - teraz mam chyba W5 z Lidla. Ale jak potrzebujesz czegoś doraźnie, to może spróbuj tego: http://pani-domu-w-akcji.blogspot.com/2014/06/proszek-ajax-pogromca-tuszczu.html :)

      Usuń
  3. A orientujesz sie może czy teraz można kupić ten pilnik czy tylko w tzn sezonie? Pozdrawian, Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pilnik dostępny jest w Rossmanach cały rok :)

      Usuń
    2. Oooo barz to lubie, może jutro uda mi sie podjechac! Pozdrawiam Zuza

      Usuń