niedziela, 11 stycznia 2015

Gotowanie z chłopem

Wracam wczoraj ze szkoły głodna jak wilk, otwieram drzwi od mieszkania i przeżywam szok. W domu pachnie pysznym jedzeniem, a P. stoi nad miseczką i pstryka fotki. Yyy... wiecie, on mnie wspiera we wszystkich moich (niekoniecznie wspaniałych) pomysłach, ale nigdy nie odpuści sobie żarcików z robienia zdjęć jedzeniu.

Tłumaczył się, że robi mi materiał na posta. Podejrzewam jednak, że też chce zostać blogerem :D Nie dał się namówić na wpis gościnny, ale zrobił taką fotorelację, że nic pisać nie trzeba ;) Miłego oglądania!














Jedyne co się musiałam dopytać po przejrzeniu zdjęć, to skąd się wzięła ta "woda" ;) Okazało się, że to rozrobiony FIX, ale "można go spokojnie zastąpić jakimiś pomidorami, trochę mąki czy tam przypraw". 

Było pyszne! Chyba muszę częściej zostawiać tego mojego P. samego w domu, to częściej będą fotowpisy ;)

3 komentarze:

  1. Ze szkoły? a nie zrezygnowałaś z nauki przypadkiem?

    OdpowiedzUsuń
  2. ale ekstra niespodzianka! wygląda smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę, proszę, to się chłop postarał! Pewnie bardzo dumny z siebie jest :D

    OdpowiedzUsuń