Nestle, Kisiel o smaku polewki z Kaktusa

Czasem mam ochotę na coś kompletnie niezdrowego. Na coś w stylu "sama chemia". I akurat dzisiaj skusiłam się na kisiel instant. Lustrując półki uśmiechnęłam się do tego Kaktusa. No kurczę, to były jedne z moich ulubionych lodów w dzieciństwie, musiałam tego spróbować.


P. jak zobaczył opakowanie, to się spytał jak smakuje zupa z kaktusa. Oj, chyba moi zięciowie będą dostawali zieloną polewkę ;)

Zastosowałam się do skomplikowanego przepisu na opakowaniu (wsyp, zalej, zamieszaj) i przez chwilę poczułam TEN zapach z dzieciństwa. Przypomniały mi się wakacje i lody kupowane w małym sklepiku. Pierwsza łyżeczka kisielu smakowała dokładnie tak, jak właśnie ta polewa. Niestety, z każdą następną było gorzej. Okazało się, że to po prostu bezsmakowy kisiel z identycznymi aromatami jak te w lodach. Jedynie kawałki kwaskowatego jabłka ratowały tą zieloną masę. 

W tego typu produktach nie zwracam uwagi na skład, ale może niektórych zainteresuje:



A tak wyglądał po przygotowaniu:


Miło było przypomnieć sobie słodkości z dzieciństwa, ale chyba jednak wyrosłam. Spróbowałam, ale więcej się nie skuszę.

Kisiel kosztował około 1,5zł w Real/Auchan

Też miewacie czasem takie zachciewajki na chemiczne jedzonko?

Share this:

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. Jadłam i mi nie smakował. Za mało słodki. Więcej nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Próbowałam łyżeczkę od chłopaka i mi zasmakował ;) Mi z dzieciństwem kojarzy się zapach galaretki agrestowej.Coś mi przypomina, Ale nie wiem co :D

    OdpowiedzUsuń