Silan Soft&Oils

Jakiś czas temu dostałam propozycję udziału w e-konferencji promującej nowy produkt Silana. Owszem, wysłuchałam ale jakoś mnie nie zachwycił. Później okazało się, że mnie wylosowano i w ramach prezentu dostałam małą butelkę płynu do płukania. A później jeszcze jedną do recenzji, więc miałam okazję porządnie przetestować. 


Płyn Silan Soft & Oils wyróżnia się spośród innych na rynku dodatkiem olejków. Według producenta olejki mają na celu pielęgnować ubrania oraz sprawiać, że zapach na ubraniach pozostaje dłużej. Dostępne są w trzech różnych zapachach, ja testowałam złoty Care & Precious permufe.

Do tej pory używałam biedronkowych Edenów, ale od jakiegoś czasu przestały mi odpowiadać - pewnie zmienił się producent. Szukałam zamiennika, więc z chęcią przetestowałam Silana. 

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to przezroczystość - dla mnie to taka oznaka lekkości. Później oczywiście zapach. Złoty to takie połączenie delikatnych perfum i świeżości kojarzące się z elegancją.

A teraz najważniejsze, czyli działanie. Jedna zakrętka płynu zdecydowanie wystarczyła, żeby całe pranie nabrało delikatnego zapachu. Pachniało w trakcie rozwieszania i nawet wtedy, kiedy wyschło.  Różne ubrania różnie łapią zapachy, ale swetry i ręczniki pachniały w szafce ok. 2 tygodnie - wcześniej mi się to nie zdarzyło przy żadnym płynie. Olejek w składzie absolutnie nie powoduje tłustych plam na ubraniach ;)

Soft & Oils jest raczej tą droższą linią, ale moim zdaniem warto. 1,5 litrowe opakowanie ma kosztować ok. 15zł. Z tego co mi śmignęło, to w styczniu linia ma wejść do Rossmana ;) Jeśli nie jesteście zadowolone z płynów, które aktualnie używacie, to naprawdę polecam. Ja raczej przy nim zostanę.

A teraz "backstage z sesji zdjęciowej":


Wam też koty zawsze się w kadr wpychają?:D

Share this:

CONVERSATION

9 komentarze:

  1. moze zapisz sie do ambasadorow streetcom. tam co jakis czas sa kampanie roznych produktow. chemia gospodarcza, spozywka, kosmetyki. moglabys recenzowac produkty na blogu. ja testowalam teraz plyn do mycia naczyn morning fresh ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozważę, ale z moich doświadczeń wynika, że więcej z tym zachodu niż pożytku ;)

      Usuń
  2. Płyny do płukania to zbędna chemia, która jest szkodliwa dla skóry. Płyn do płukania zostaje w ubraniu i może uczulać, swędzi skóra. Ja ich nie używam i nie polecam ludziom o wrażliwej skórze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną ;) Wrażliwej skóry na szczęście nie mam ;)

      Usuń
  3. Emilko,
    a używasz proszku do prania czy ''saszetek''/płynu?
    My do tej pory używaliśmy proszku ''E'', ale ostatnio w B. była promocja na ''saszetki'' i się skusiliśmy. Kiedyś w Rossmanie dostałam próbki Perluxa do prania białego i jednak efekt był zdecydowanie lepszy niż po proszku ''E''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie kuszą saszetki, ale jeszcze nie próbowałam ;) Normalnie używam proszku (Persil, Vizir, teraz mam chyba też E) i nie narzekam, ale w sumie nic szczególnie brudnego nie piorę ;)

      Usuń
  4. Witam ja mam mały problem właśnie z tym płynem,a mianowicie zostawił plamy,przebarwienia na ubraniach i co jest najgorsze nie moźna tego sprać !!! :( Poradżcie coś bo szlag mnie trafia.Pozdrawiam Joanna

    OdpowiedzUsuń
  5. No ja nie jestem taka podekscytowana użyciem nowego fioletowego silana oil, bo moje pranie zamiast pachnąć to paskudnie śmierdzi. Zapach przypomina woń...psiego moczu! Kupiłam w promocji w Piotrze i Pawle, u mnie, w Tczewie. Teraz muszę raz jeszcze prać. Nie używałabym płynów, ale mam tragicznie twardą wodę, niedużo miejsca do suszenia i ogólnie katastrofa, a mój facet jest na punkcie higieny i świeżości bardzo wymagający. Ogólnie tego fioletowego nie polecam. Być może pozostałe mają lepszy zapach. Oby

    OdpowiedzUsuń
  6. Kupilam dzisiaj w Rossmannie za 9.99 zobaczymy jak sie spisze

    OdpowiedzUsuń