Anida, Krem do rąk i paznokci Wosk Pszczeli i Olej Makademia

Zima za oknem przypomniała mi o istnieniu kremów do rąk. Znalazłam kilka w moich zapasach i porozstawiałam po domu, żeby w końcu zacząć je zużywać. Szczególnie polubiłam się właśnie z Anidą :)


Opakowanie to klasyczna tubka z typowym dla kremów do rąk zamknięciem. Sama tuba jest miękka, więc nie będzie problemu z wyciskaniem końcówki produktu. Krem jest białego koloru, konsystencja lekka, dzięki czemu łatwo się wchłania. Jeśli nie przesadzimy z ilością, to wchłonie się całkowicie i nie zostawi nieprzyjemnej warstwy. 

Działanie ma rewelacyjne. Zaniedbałam trochę ostatnio swoje dłonie: na dworze mróz, w domu ciepłe suche powietrze... no nie wyglądały najlepiej. Po tygodniu  systematycznego używania  widzę sporą poprawę. Dłonie są gładkie i delikatne. 

A tu kilka słów od producenta:


I skład:


Nie jestem ekspertką od składów, ale nawet ja wiem, że olej macademia na drugim miejscu składu dobrze wróży ;) 

Na koniec jeszcze dodam, że krem ma bardzo przyjemny, lekko perfumeryjny zapach. Utrzymuje się dość długo na dłoniach.

Krem kupiłam przypadkowo w aptece za ok. 4zł/100ml, ale jak się zorientowałam zwykle kosztuje 5-6 zł.

A jak tam Wasze dłonie? Kremujecie cały rok, czy jesteście takie lenie jak ja i zima Wam o tym przypomina?

Share this:

CONVERSATION

6 komentarze:

  1. Miałam kiedyś krem z Anidy w takim biało-niebieskim opakowaniu i też był rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny kremik, muszę go kiedyś wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  3. anida jest zacna, mam kilka tubek w zapasie, kupuję w naturze w promocji 2,50 zł, ale cena normalna 4,5 zł jest niewygórowana jak na tak dobry krem. póki co kremowe number one. do codziennego użytku polecam isana lotion do rąk, tylko nie jest taki gęsty i do tego z pompką także nie do torebki;) whenee

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zawsze kupowałem Neutrogenę do rąk - bo była bardzo wydajna i nawilżała ręce. Potem jakoś przestałem i jakiś miesiąc temu była w Rossmanie w promocji... Tragedia! I 11 złotych jak dla mnie w błoto poszło. A Wy tutaj zachwalacie dobry krem za 5 złotych :) że ja też wcześniej o nim nie słyszałem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dłonie to ta część ciała, o którą dbam najbardziej. Pewnie nie uwierzysz, ale przez cały rok w każdym pomieszczeniu mam jakiś krem do rąk. (Do stóp też kilka;) ) Mąż twierdzi, że potyka się już o nie. Koleżanki w pracy jak nie wiedzą czyj to od razu zakładają, że mój:) Jednak kremu Anida nigdy nie stosowałam i chyba to będzie mój kolejny zakup:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety za słaby na moje ręce, ale wypróbowałam go w kryzysowej sytuacji do czyszczenia butów- mega <3

    OdpowiedzUsuń