wtorek, 17 lutego 2015

Jak ułatwić sobie prasowanie? W5 Easy Iron

Chyba wszyscy wiedzą, że nie przepadam za prasowaniem. Prasuję tylko to, co trzeba - właściwie ograniczam się do koszulek P., bo sobie kupuję ubrania, które się nie gniotą ;) Od wielkiego święta uprasuję jeszcze obrus. Pościele, piżamy i bieliznę zostawiam perfekcyjnym paniom domu - ja wolę być pognieciona i szczęśliwa.

Te koszulki jednak prasować trzeba i staram się jak tylko mogę, uprzyjemniać sobie ten proces. Była już pachnąca woda do prasowania, a teraz kupiłam spray z Lidla - W5 Easy Iron - Preparat w sprayu ułatwiający prasowanie. 


Kilka słów od producenta:
  • wygładza nawet silnie pogniecione pranie
  • nadaje się do koszul, bluz, sukienek - idealny do syntetycznych tkanin
  • sprawia, że żelazko idealnie porusza się po prasowanej powierzchni
 Preparat można stosować zarówno na suche jak i mokre pranie.

I trzeba przyznać, że producent ma rację. Co do pierwszego podpunktu to swoim działaniem nieznacznie wyprzedza zwykłą wodę, ale jest zdecydowanie przyjemniejszy i łatwiejszy w użyciu. Spray dokładniej się rozprowadza i nie robią się żadne mokre plamy.
Żelazko rzeczywiście łatwiej porusza się po ubraniach, daje się to zauważyć szczególnie na syntetykach. W5 delikatnie pachnie, takim "świeżo wypranym praniem", więc nie gryzie się z żadnym zapachem płynu do płukania.

Może nie jest to rzecz niezbędna, ale dzięki niemu prasowanie nawet dla mnie jest troszkę przyjemniejsze. Po prostu lubię takie gadżety ;) 

Marka W5 dostępna jest oczywiście tylko w Lidlu. Spray (500ml, dość wysoka puszka) kosztował 4,99zł, zwykle pojawia się w gazetce z porządkami, ale dość często jest później na wyprzedaży.

A jak tam u Was z prasowaniem? Lubicie?

5 komentarzy:

  1. Może mi by pomogło :) choć mnie nuży sama czynność i dobija ilość ubrań (niechęć = zaległości) :(
    Czy mogę przy okazji zapytać Cię o radę - potrzebuję jakiegoś fajnego środka do czyszczenia piekarnika, masz jakiegoś ulubieńca? Jeśli byłoby niewiele chemii lub łatwy do wymycia do byłoby idealnie (mamy półtorarocznego brzdąca i często jej przygotowuję w piecu) ;) Z góry dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że możesz ;) Jedyne co przychodzi mi na myśl i sama tego używam to proszek Ajax (http://pani-domu-w-akcji.blogspot.com/2014/06/proszek-ajax-pogromca-tuszczu.html). Co prawda chemia, ale nie śmierdzi jak te wszystkie środki w sprayu, ilość oparów też zminimalizowana ;) Trzeba trochę poszorować, najlepiej na ciepło (czyli jak wyciągniesz coś z nagrzanego piekarnika i odczekasz na tyle, żeby się nie poparzyć). Daje radę nawet ze starszymi zabrudzeniami, a tych "na bieżąco" nie trzeba nawet szorować:P

      Usuń
  2. dzięki wielkie :) u rodziców tego używaliśmy do łazienki lata temu, potem przyszła era mleczek ;) spróbuję w takim razie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prasowanie nie jest może moją ulubioną czynnością, ale nie chce narażać się na pośmiewisko i, po prostu, chce się dobrze prezentować, powinien się tego nauczyć. I chyba idzie mi coraz lepiej. Mam nawet własny patent na prasowanie koszul. Zapraszam do mnie - po męsku o prasowaniu: http://blog.ozonee.pl/zelazko-smiertelna-bron-w-meskiej-dloni/. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie w domu to Ja prasuję. Wszystko. Koszule, spodnie, obrusy, pościel, firanki, zasłonki a jak Żoną poprosi to Jej sukienkę też wyprasuje.

    OdpowiedzUsuń