Danie Express - Zupa ze szparagami aksamitna

Mężczyzna mi wyjechał daleko, więc straciłam sens gotowania obiadów. Też tak macie, że lubicie gotować dla kogoś? W normalnych okolicznościach kupiłabym 2kg paczkę frytek i jadła na śniadanie, obiad i kolację. No ale no... waga tak przyjemnie zaczęła spadać, zmuszam się do ćwiczeń, więc głupio by było tak to zaprzepaścić. 

Szukałam więc jakiegoś dobrego i najlepiej mało kalorycznego gotowca. Z pomocą przyszła Biedronka i ich obecna promocja (KLIK!) na zupy. Cena 6.99 zł zawsze wydawała mi się z kosmosu, więc ich nawet nie próbowałam. 4.99 też przyjemna nie jest, ale do przełknięcia ;)


Opakowanie to po prostu plastikowa miseczka. Wydaje się być całkiem porządna. Zostawię sobie ją do rozrabiania maseczek albo farb do włosów ;) A wracając do zupy - opakowanie teoretycznie zawiera dwie porcje (620g). Porcja w sumie idealna na zabranie ze sobą do pracy.


 Do składu chyba nikt się nie przyczepi - bardzo przyzwoity jak na gotowy produkt.


 Miseczka zabezpieczona jest folią, a jak ją zerwiemy to naszym oczom ukazuje się taki zielony kremik.


A jak ze smakiem? Rewelacyjnie! Najpierw zjadłam połowę i czułam się najedzona. Minęło pół godziny a mi się zatęskniło za smakiem, więc zjadłam drugą połowę. I teraz jedyne o czym marzę to drzemka :)

Zupa jest bardzo delikatna i żaden smak jakoś szczególnie się nie wybija. Szparagi jadłam kilka razy w życiu i raczej dobrze mi się kojarzą. W tej zupie raczej za bardzo ich nie czuć, ale idzie poznać że to nie jest zwykła jarzynowa. Osobiście wolę ostrzejsze zupy i byłam przekonana, że do gotowca potrzebny mi będzie co najmniej pieprz. Po kilku łyżkach stwierdziłam jednak, że jest pyszna taka jaka jest - ktoś już ją całkiem smacznie doprawił. 

Aż mi szkoda, że w cenie regularnej są takie drogie, bo pewnie za to 5zł kupowałabym częściej. Z tej serii jest jeszcze farmerska i dyniowa. I coś czuję, że niedługo pobiegnę po tą drugą, bo dyniowej nigdy jeszcze nie jadłam :)

PS Kupiłam też dzisiaj batata - nie mam jeszcze pojęcia co z nim zrobić:D

Share this:

CONVERSATION

3 komentarze:

  1. nigdy nie jadłam szparag(ÓW)? :D Narobiłaś mi ochoty na krem z cukinii :)
    Co do pomysłu na posta, to śmiało korzystaj !

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem, że czekałam na info o składzie i rzeczywiście nie ma za bardzo się do czego przyczepić, tylko zastanawia mnie po co ten napój sojowy w składzie. Ja generalnie nie kupuje gotowców, ale jak widać nie są takie złe i w chwilach gdy nie ma się czasu alb chęci naszykowanie można poszaleć. Cena pewnie taka bo szparagi nie są za tanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Drogie Panie!!! gotowce nie są złe lecz nie ma jak własne gotowanie :))

    OdpowiedzUsuń