środa, 18 marca 2015

Marcowe zakupy kosmetyczne

Podobno nic tak nie poprawia kobietom humoru, jak zakupy. Wszystkie inne poprawiacze zawiodły, więc skusiłam się na ten stereotypowy sposób. I prawie podziałał! Swoje dołożyło też wiosenne słoneczko, -20% na kosmetyki w realu i  mega promocja w Super-Pharm (KLIK!).

A insza inszość, że naprawdę naprawdę pokończyły mi się zapasy i kupuję kosmetyki na bieżąco :)  Oto łupy, tadaaam!


1. Gloria - Maska do włosów. Sławna na całą blogosferę, ale ja osobiście nigdy nie miałam okazji jej używać. Aż do teraz oczywiście ;) Po pierwszym użyciu mogę tylko powiedzieć, że dziwnie pachnie - babcinochemicznie. Mam nadzieję, że się polubimy. Po przecenie zapłaciłam za nią niecałe 5 zł. 

2. Mrs Potters, Balsam Ochrona Koloru Gingo Biloba i Kreatyna - moja ukochana odżywka, nie mam pojęcia dlaczego o niej zapomniałam - moja recenzja (KLIK!). Włosy po niej są cudownie miękkie i sypkie - to moje odżywkowe KWC. 

3. Himalaya Herbals, Oczyszczający Peeling do twarzy z Miodłą Indyjską. Przyjemny zapach, sporo różnej wielkości drobinek - mam nadzieję na udaną współpracę. Kosztował 4 zł, więc jak za darmo.

4. Maybelline, Baby Lips Intense Care. Najbardziej podoba mi się opakowanie, idealne na wiosnę :D W zapachu przypomina mi odrobinę te wszystkie pomadki bezbarwne dodawana do Bravo Girl - ale spokojnie, da się ten zapaszek przeżyć. Nawilżanie średnie, raczej dla bezproblemowych ust, ale ma u mnie plus za ładne nabłyszczenie. Wyprzedawali w Realu po 4 zł.  

5. Cussons Pure Super Zingy Burst - żel pod prysznic. Jeszcze nie próbowałam, ale bosko pachnie malinową mambą! Dosłowny opis: "owocowy żel pod prysznic o zapachu owoców kolorowych" ;) Znacie jakieś czarno-białe owoce? Butla 500ml kosztowała coś ok. 6 zł. 

6. Soraya Świat Natury 5 drogocennych olejów - Regeneracyjny olejek do twarzy. Po nieudanej przygodzie z olejkiem Alterra szukałam innego i znalazłam ten w SP za 4,99zł! Na szybko sprawdziłam opinie na wizażu i zgarnęłam z półki. 

7. Care&go Szampon Przeciwłupieżowy. Kupiłam go dla P., ale jemu coś nie podpasował, więc wzięłam go sobie. Nigdy nie miałam łupieżu, więc nawet nie spoglądałam w stronę tego typu produktów. Okazało się jednak, że całkiem fajnie działa na moje włosy. Możliwe, że niedługo napiszę recenzję porównując go z H&S - chcecie?  Do kupienia w Biedronce za 5,99 zł.

8. Seche Vite - utwardzacz. Od jakiegoś roku noszę się z zamiarem zakupy jakiegoś utwardzającego Top Coat. Zdecydowałam się już na czerwony od SH, ale dzisiaj w Super-Pharmie spotkałam dużą wersję (14ml) Seche Vite. No jak nie brać? Pierwszy raz się nam nie udał, ale jutro spróbujemy znowu.


 9. Malwa, Upiększająca maseczka antystresowa - stosuję ją zamiast kremu na noc i spisuje się całkiem nieźle :) ok. 2zł/15ml.

10. Rice Stem Cell mask - maska z komórkami macierzystymi ryżu (3,99zł w Biedronce) i
11. Eveline Koenzymy Młodości Q10 plus R Głęboko nawilżająca (1,50) - jeszcze nie próbowałam, czekam na zachciankę typu "domowe SPA".

Ja jestem z zakupów bardzo zadowolona i chyba złapałam bakcyla na więcej. Kojarzycie jakieś super-hiper promocje na kosmetyki? Albo jakieś takie totalne must have? Zwolniły się szuflady, w których trzymałam zapasy - coś z tym trzeba zrobić:D

10 komentarzy:

  1. Bardzo fajne ceny upolowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno nie byłam na kosmetycznych polowaniach, wypadłam już z promocyjnego obiegu:D A tu takie cenowe niespodzianki na mnie czekały:D

      Usuń
  2. Pomadki Maybelline - jestem lekko uzależniona, mam dwie, bo fajny kolor dają. Do dbania o usta mam Blistex Intenstive - jest mega!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do dbania mam Lovely ;) A ta Meybelline mam wrażenie, że zaczęła mi przesuszać;/

      Usuń
  3. mam te maske Glorii ale ona nic nie robi z moimi włosami . dlatego mam zamiar ja czyms wzbogacic (jeszcze nie wiem czym). Emulsja glorri jest sto razy lepsza.
    a szampon przeciwupiezowy raczej nie dla Ciebie bo z tego co kojarze farbujesz włosy a przeciwupiezowe szybciej wypłukuja kolor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam o jej wzbogacaniu, mam masło babassu więc nada się idealnie :)
      Włosów już nie farbuję, a tym wypłukiwaniem koloru jeszcze bardziej mnie zachęciłaś - potrzebuję się go pozbyć z końcówek :D Dzięki za uwagę :)

      Usuń
  4. Nie znam żadnego z tych produktów. Daj znać jak spisuje się Himalaya! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, ale to jak skończę pastę Ziaja ;)

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam taką nowość z Cussons Pure tylko wersję fioletową. Świetna! I dłuuuuugo zapach się trzymał na ciele!

    OdpowiedzUsuń