3 niezbędne rzeczy w domu kociarzy

Posiadanie kota to zdecydowanie stan umysłu. Fajnie ogląda się obrazki słodkich koteczków, ale tylko ich właściciele wiedzą, ile trzeba mieć cierpliwości do tych włochatych kulek. Bo co tu dużo gadać, kocia sierść jest wszędzie. A jak m się w domu dwa nielubiące się koty, to jest jej dwa razy więcej. Najskuteczniejszą bronią jest oczywiście odkurzacz, ale jest też na nią kilka innych sposobów:

1. Silikonowa szczotka do zamiatania.




W przypadku zamiatania normalną szczotką sierść zwykle wzbija się w powietrze i opada z powrotem na zamiecionej podłodze. A silikonowa po prostu zbiera te wszystkie kłaczki i zbija je w całość. W dodatku bardzo łatwo się ją czyści i u mnie nawet po półtora roku wygląda jak nowa. Kosztuje ok. 20zł, ale jest to bardzo dobra inwestycja.

2. Rękawica do usuwania sierści i kurzu.


Genialny wynalazek. Sierść na ciemnym narożniku doprowadzała mnie do szewskiej pasji. Aż do tego stopnia, że rozważałam zakaz kotów na kanapie. Uratowała je właśnie ta rękawica. Wystarczy przejechać jeden raz i wszystkie włoski pozbierane. Trochę gorzej jest z czyszczeniem rękawicy, zwykle traktuje ją odkurzaczem. 

3. Klejące rolki.


Jak jestem w domu, to zupełnie nie zwracam już uwagi na to, że jestem oblepiona sierścią. Problem się zaczyna jak trzeba wyjść w domu - wtedy rolka idzie w ruch. Ostatnio kupiłam nawet mniejszą wersję do torebki, bo czasem już po wyjściu okazuje się, że czarne spodnie są w białej sierści. 

Macie koty w domu? Jak sobie radzicie z wszechobecną sierścią?

Share this:

CONVERSATION

12 komentarze:

  1. Ja mam 3 szynszylki.

    Radę daje również ściąganie taśmą klejącą, albo lekko namoczoną rekawiczką gumową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O taśmie klejącej słyszałam, ale o rękawiczce jeszcze nie - dzięki! :)

      Usuń
  2. Namoczona gumowa rękawiczka daje radę, ale przede wszystkim trzeba koty regularnie wyczesywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że je wyczesuję ;) Jedna uwielbia, a druga na widok szczotki chowa się w najgłębszym kącie...

      Usuń
    2. U mnie identycznie :) jeden przewraca się na plecy i tylko czeka na czesanie, a drugi szczotkę gryzie i ucieka :)

      Usuń
  3. O rany rany, ja nie mam żadnego zwierzaka, a silikonowa szczotka i u mnie w domu jest...
    Ale jest rewelacyjna! Niestety strasznie mi lecą włosy i przejadę raz szczotą i czysta podłoga ;) Przy okazji zebrany jest kurz - nie wzbija się aż tak w powietrze, tylko robią się takie kłaczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, do włosów też nadaje się idealnie:D

      Usuń
  4. A gdzie można kupić taka szczotkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoją kupiłam w Realu, ale niestety już jej tam nie można dostać. Pozostaje Internet, albo rozglądać się w sklepach.

      Usuń
  5. na sierść tylko FURMINATOR!!! bałam się tak drogiej inwestycji (bo szczotka dla kota za ponad stówkę to jednak dużo), ale po pierwszym użyciu nie żałowałam. Z kota wyszło tyle sierści co normalnie przez kilka miesięcy czesania codziennego, dzięki czemu nie sypie się z niego jak z choinki. Teraz sam mnie prowadzi żeby go uczesać. zniknął też problem kłaczków i wymiotów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się nad zakupem:) Tylko nie wiem jak to jest, bo moje koty są wychodzące i jakbym na raz im tyle futra zabrała, to nie byłoby im zimno? :D Z kłaczkami i wymiotami problemów nie mają;)

      Usuń
    2. na początku był częstszym gościem łóżka, ale po tygodniu-dwóch mu przeszło. Na pewno podczas upałów będzie to bardzo dobre, bo sie nie będzie męczył (bywało, że musiałam go moczyć bo był przegrzany)

      Usuń