7 pędzli do makijażu dla laików

Lubię się malować, ale nie do końca umiem. Uczę się tej sztuki od kilku lat, ciągle dowiaduję się czegoś nowego i próbuję wcielić to w życie. Absolutnie nie dążę do profesjonalizmu. Po prostu chcę, żeby makijaż przykrywał defekty i podkreślał zalety mojej urody ;)

Jednym z etapów mojej przygody z makijażem było przerzucenie się na pędzle. Głównie dlatego, że trudniej sobie nimi zrobić krzywdę niż np. dołączanymi do cieni pacynkami. I trzeba się bardzo postarać, żeby przesadzić z pudrem nakładanym puchatym pędzlem. 

 
Przypomnę tylko, że do tematu podchodzę jako kompletny laik, a post jest wynikiem moich kilkuletnich prób i błędów. Moja kolekcja nie jest też imponująca i składa się z marek powszechnie dostępnych - większość w Rossmanie. 



1. EcoTools Pędzel do pudru nr 1200 (Large Powder) 
Mój pierwszy pędzel, więc mam do niego sentyment. Używam go głównie do nakładania sypkiego pudru i radzi sobie z tym całkiem nieźle. Mam tylko jeden zarzut do niego - nie jest przyjemnie mięciutki. Tzn. nie mogę powiedzieć, że drapie, ale jest najtwardszy z całej mojej gromadki. O, czasem używam go jeszcze do wygładzenia całego makijażu. Pędzel jest puchaty i zaokrąglony od góry.

2. EcoTools Pędzel do podkładu nr 1290 (Buffing brush) 
A to z kolei mój ulubiony pędzel - najbardziej funkcjonalny. Teoretycznie przeznaczony jest do podkładu. W tym celu użyłam go tylko kilka razy, bo akurat podkład wolę nakładać palcami. Pędzel doskonale sprawdza się jednak do nakładania pudru w kamieniu. Bardzo fajnie nakłada produkt i pyli zdecydowanie mniej niż jego poprzednik. Oprócz pudru nakładam nim też rozświetlacz i jasne pudry brązujące - czyli coś, czym trudno zrobić sobie placki na twarzy. Pędzel jest ścięty, czyli patrząc na włosie widzimy, że jest ścięty na płasko.

3. EcoTools Pędzel do podkładu nr 1202 (Foundation Brush)
Pędzel ma kształt języczka i jest dość sztywny. Przeznaczony jest do płynnych podkładów, ale doświadczenie mnie nauczyło, że nadaje się tylko do tych gęstych. Przy rzadszych robi smugi. Tak jak wspomniałam, nie nakładam podkładów pędzlem, więc musiałam znaleźć dla niego nowe zastosowanie. Okazało się, że pędzel genialnie rozprowadza maseczki na twarzy. Swobodnie można ominą okolice oczu i ust i wygląda się jak na zdjęciach ze SPA ;) 

4. Elite Pędzel do różu
Czyli taki ze ściętym na skos włosiem. Używam go zgodnie z przeznaczeniem, czyli do różu. Wspaniale radzi sobie też z bronzerami i rozświetlaczami. Dzięki temu skosowi łatwo podkreślić kości policzkowe. Jest też bardzo miękki, używanie go to sama przyjemność. 

5. Elite - Pędzel do nakładania cieni na powieki
Przerobiłam już kilka małych pędzelków i ten okazał się najlepszy. Malutki języczek łatwo nabiera cień, a jednocześnie bardzo łatwo pomalować nim całą powiekę. Z braku laku da się nim te cieni nawet trochę rozetrzeć.

6. W7 Pędzel do cieni
Taki malutki Flat Top do cieni. Niezastąpiony do rozcierania cieni i zacierania granic nawet pomiędzy czernią i bielą. Idealny! A co najważniejsze bardzo przyjemny i łatwy w obsłudze.

7. No name (z jakiegoś zestawu z Biedronki)
Bardzo sztywny języczek, który idealnie nadawał się do nakładania bazy pod cienie ze słoiczka. Nie wiem jakim cudem, ale sprawiał, że cienie trzymały się zdecydowanie dłużej niż na bazie nałożonej palcem. 

Wszystkie te pędzle mam już od kilku lat, używam je i myję regularnie. Jak widać nie są jeszcze w opłakanym stanie, więc na ich jakość nie mogę narzekać. Jedynie z pędzla do pudru wyleciało mi troszkę włosków, ale nie wpłynęło to na jego użyteczność. Moje pędzle mają włosie syntetyczne, ale nie jestem przeciwna naturalnemu.

Przy wyborze moich pierwszych pędzli kierowałam się... wyglądem. Nie mogłam się oprzeć bambusowym rączkom ;)


No właśnie, te pędzle mają już kilka lat... chyba czas na nowe ;) Polecicie mi coś? Czaję się na Hakuro, ale kompletnie nie mam pojęcia jaki wziąć...

Share this:

CONVERSATION

7 komentarze:

  1. Jeśli chodzi o Hakuro polecam całym sercem H50 nadaje się do podkładu, nakładania rozświetlacza i bronzera. To pędzel typu flat top. Poza tym Hakuro H77 - to taki typowy pędzel do blendowania, ja nim nakładam jeszcze rozświetlacz, cienie, H76 - idealny do precyzyjnego nakładania cienia, np na kąciki oczu, H69 - to taka kuleczka,nakładasz nią cienie, rozcierasz w sumie do wszystkiego :D H13 do konturowania - uwielbiam, idealny do nakładania bronzera, konturowania, nie zrobisz sobie nim krzywdę. Popatrz sobie jeszcze na pędzle Glam Brush. Są mięciutkie, fajne kształty podobne do droższej Zoevy. Tutaj daję link http://glam-shop.pl/pedzle-glam-brush.html . Ostatnia marka godna polecenia to oczywiście Zoeva. Ma pędzle idealne <3 no ale jest droga.
    P.S. Ten szorstki pędzel zamocz w odżywce do włosów, zostaw ją na pędzlu na ok 5 min i spłucz. Zobaczysz że zrobi się mięciutki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za polecenia i radę z odżywką - na pewno spróbuję :)

      Usuń
    2. Nie ma sprawy. :) Pochwal się później na co się zdecydowałaś i czy pasuje ci ta metoda z odżywką :) Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Z Hakuro (zwłaszcza na allegro) to jest loteria. Mam ukochane pędzle tej firmy, ale też słabe przeciętniaki... A ecotools też lubię :) ostatnio na nowo rozkochałam się w tym flat topie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zdecyduję się na Hakuro. to pewnie postawię na sprawdzone sklepy internetowe :) Nie wierzę w super oferty na all:P

      Usuń