Brait Home Parfume - przyjemne odświeżacze powietrza

Lubię jak mi w domu pachnie, po prostu :) I za każdym razem, kiedy mogę testować kolejną zapachową nowość od Brait cieszę się jak dziecko. Tym razem wypuścili odświeżacze powietrza w sprayu Home Permufe, które mają przestać kojarzyć się z zapachem w wc.

Brait Home Perfume to odświeżacze powietrza w sprayu, nasycone wysokim poziomem olejków zapachowych - 2,5-krotnie większym niż w tradycyjnych aerozolach. W sposób zdecydowany zrywają z rutyną, odcinając się kompozycjami od zapachów kojarzących się z łazienką. 



W Brait Home Parfume zastosowano niecodzienne wariacje inspirowane światem perfum. Tropical Essence to kompozycje tropikalne, zapraszające w cudowną podróż do najbardziej egzotycznych zakątków świata, natomiast Relaxing Moments to atmosfera domowego SPA, delikatne nuty odprężające umysł i ciało. Wszystkie te aromaty pobudzają emocje i wywołują pozytyne skojarzenia. Każdy zapach ukryty jest w sprayu o przełomowej, holograficznej szacie graficznej z efektem trójwymiarowym, podkreślającym linię zapachową, którą reprezentuje. 

A jak z nimi w praktyce?
Odświeżacz Brait ma się wyróżniać i robi to doskonale ;) Niby taki zwykły produkt, ale producenci zadbali o bardzo fajne opakowanie. Funkcjonalne, a do tego cieszy oko - dobrze trafili z tym holograficznym nadrukiem. Elementem dekoracyjnym może nie jest, ale po szafkach też go nie będę chować ;) Trafili do mnie szczególnie z tym bambusem - lubię te badyle :D

Zapach Relaxing Moments kojarzy mi się z czystą, świeżo wyprasowaną i wykrochmaloną pościelą w perfumeryjnym wydaniu. Lekko pudrowy, przyjemny zapach. Za to Tropical Essence to przede wszystkim zielona świeżość - łąka, kwiaty, przygoda. Zielony jest moim zdecydowanym faworytem - chodzę po domu i psikam :D 

Rzeczywiście, oba zapachy wyróżniają się na tle tych, których używałam dotychczas. Mają w sobie delikatną, perfumeryjną nutkę. Ich zapachy pasują do każdego pomieszczenia, niebieski fajnie spisuje się w sypialni. Oczywiście spełniają też swoje główne zadanie, czyli neutralizowanie zapachów ;) 

Szczerze mówiąc na początku nie spodziewałam się po nich czegoś szczególnego, ale muszę przyznać, że ten produkt szczególnie się udał. Pewnie niedługo skuszę się na trzeci zapach, Moon Garden. 

Opakowanie 300 ml (standard) kosztuje 6,99 zł, czyli całkiem dobra cena :)

Share this:

CONVERSATION

4 komentarze:

  1. Zielony zdecydowanie przykuwa uwagę - bardzo ładne opakowanie. Wierzę, że działa tak dobrze jak opisujesz, bo sama akurat mam w użyciu odświeżacz Brait tyle, że z jakiejś starszej serii ;)

    http://dlaczegopytajnik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2.  Czy one sa 'suche' czy 'mokre'?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej suche, taka delikatna mgiełka.

      Usuń
  3. Raczej? Ta mgielka jest albo sucha albo mokra. Suche nigdy nie opadaja, mokre tak i czujesz, ze sa wilgotne.

    OdpowiedzUsuń