wtorek, 12 maja 2015

Gotowanie z chłopem #4 - SUSHI :)

Tytuł troszkę mylny, bo akurat sushi to moje danie popisowe i wcale się go nie gotuje. Chłop jednak był obecny w kuchni i zajmował się krewetkami. Niby wspólne przyrządzanie jedzenia to świetny sposób na spędzanie czasu razem, ale u nas prędzej doprowadzi to do małej sprzeczki niż do łóżka. Życie z pedantem takie trudne... Ale za to jakie fajne! ;) Koniec uzewnętrzniania się, pora na zdjęcia :)










Do ostatniego weekendu byłam zdania, że wolę kupić mrożone krewetki niż babrać się z ich przygotowywaniem.(moje cierpienia) Chłop jednak obiecał, że sam je przygotuje i... nigdy nie jadłam lepszych. I teraz mam problem, bo pewnie mrożone już mi tak nie będą smakować.





A całość na stole prezentowała się tak:


Dawno, dawno temu robiłam już wpis o sushi, o TUTAJ - KLIK! ;) To było trzy lata temu i wpis troszkę się zdezaktualizował, macie może ochotę na aktualny? I oczywiście z lepszymi zdjęciami :D

16 komentarzy:

  1. tak tak, jestem sushizerca;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak będę robiła następnym razem, to spodziewajcie się obszerniejszego wpisu :)

      Usuń
  2. Co za uczta! Pięknie! Muszę kiedyś zrobić podejście do sushi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, to wiele łatwiejsze niż się wydaje :)

      Usuń
  3. Ile dobra! Zaproś mnie, kocham sushi. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sushi jak dla mnie tylko pięknie wygląda ;) Osobiście uwielbiam ryby, ale zawinięte w ryż i liście jakoś do mnie nie przemawiają. Za to popatrzę chętnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś? Poza tym jest jeszcze sushi wegetariańskie, dodatków jest tyle, że każdy może wybrać coś dla siebie :)

      Usuń
  5. Wow, pięknie wygląda tak przygotowany stolik! :) Raz jadłam sushi, było całkiem zjadliwe (nie przepadam za surowymi rybami), ale ciężko mi Męża namówić. Stwierdza, że się nie naje :) Przyznaję, że najbardziej w sushi podoba mi się to, że cudownie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież to ryż, idzie się tym zapchać:D

      Usuń
  6. Super! Ja pamiętam, kiedy pomagał robić sushi szefowi w Niemczech i było wręcz nie jadalne. Myślał, że jest dobrym kucharzem, ale się przeliczył :). Uwielbiam sushi, a jeszcze bardziej krewetki :) i faktycznie mrożone krewetki to nie to samo co świeże :). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi krewetkami to fakt, nie sądziłam, że różnica jest aż tak ogromna.

      Usuń
  7. Stolik wygląda fantastycznie. Sushi nigdy nie jadłam. Może czas spróbowac.
    PS. Ja uwielbiam gotować współnie z mężem, szkoda, że mamy na to tak mało czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo będzie tydzień azjatycki w Lidlu, będą dostępne praktycznie wszystkie składniki - polecam! ;)

      Usuń