Co zabrać ze sobą na Woodstock?

Wpis sponsorowany przez Anonima. I w sumie dobrze, że mnie tak popędzał, to może w tym roku niczego nie zapomnę ;) O idei Najpiękniejszego Festiwalu Na Świecie nie ma się co rozpisywać: sympatyków nie trzeba przekonywać a z przeciwnikami to ja nie mam siły już rozmawiać ;)




Co ze sobą zabieramy?

1. SPANIE

Spać gdzieś trzeba, najlepiej w namiocie (chociaż pierwszy woodstock i spanie pod gołym niebem bardzo miło wspominam). Do tego oczywiście karimata i śpiwór. Jak już jesteśmy przy tym temacie, to jako piżamę polecam dresy i ciepłe skarpetki - bo noce na Wood są naprawdę zimne. O! I jasiek się przyda.

2. BUTY

Co najmniej dwie pary - jedne w miarę odporne na deszcz, a drugie do mycia. Ja zabieram ze sobą glany i sportowe sandały. Glany, bo mam nadzieję na pogo ]:->, w sandałach będę pomykała po polu + czasem się w nich myła :D Z japonkami mam złe doświadczenia - podejście w deszczu pod górę to misja na marsa. Oczywiście zamiast glanów mogą być trampki.

Tak wygląda Huszi po ciężkiej nocy pogowania ;) Bounty na śniadanie!


3. HIGIENA

Na Woodstocku? Seriously?! Nie no, żarcik. Na polu dostępne są umywalki i sławne wanny. Nie wiem jak to wygląda w tym roku, bo na pole dotarła kanalizacja! Ale generalnie woda jest zimna i leci sobie jak chce z tych kraników - mycie to niezłe przeżycie :D Podobno są też płatne prysznice z ciepłą wodą, ale nigdy tam nie dotarłam. A zabieramy ze sobą żel, szampon, szczoteczka i pasta, ręcznik (polecam z mikrofibry). Reszta według uznania. Na pewno przydadzą się chusteczki nawilżane dla dzieci i papier toaletowy ;) 
ToyToye to też temat rzeka - polecam te środkowe! Zwykle są najczystsze i najmniejsze kolejki do nich :)


 4. UBRANIA

Bielizna to wiadomo. A z całą resztą nie bardzo. Na pewno trzeba wziąć ciepłą bluzę i długie spodnie. Na Woodstocku zawsze leje deszcz i zawsze praży słońce. Czyli coś przeciwdeszczowego i coś na krótko. Warto wziąć też strój kąpielowy - w sam raz do błotka ;)

 5. APTECZKA

Plastry, jakieś tabsy (te, które bierzemy regularnie + coś przeciwbólowego) i najważniejsze: witaminki. Taka rada cioci Huszi na kaca - najlepsze są te rozpuszczalne ;)


6. AKCESORIA BIWAKOWE

Warto wziąć ze sobą metalowy kubek (a nóż widelec ktoś wrzątkiem poratuje) i jakieś sztućce. Polecam wziąć też ze sobą latarkę, bo łatwiej będzie wtedy trafić do swojego namiotu :D Przydałby się też jakiś mały plecak/wygodna torebka i nerka, co by nosić zakupy z Lidla, a w nerce dokumenty/telefon/portfel. 


7. ELEKTRONIKA

Polecam wziąć telefon starej generacji - w takim co bateria trzyma dłużej niż dzień ;) Co prawda są punkty do ładowania, ale... komu by się chciało czekać ;) Do tego biorę jeszcze aparat i wsio.

8. JEDZENIE

Kiedyś braliśmy prowiant ze sobą, ale teraz na polu jest Lidl, w którym można wszystko kupić. Są też budki z zapiekankami itp. + jedzonko u Krisznowców.

 9. UŚMIECH!

Dużo uśmiechu i pozytywnej energii! :)

 Post pisany pod presją czasu i możliwe, że o czymś zapomniałam. Na Wood jadę dopiero w czwartek, więc jak macie jeszcze jakieś pytania, to chętnie odpowiem. A jak się ich dużo zbierze, to zrobię jutro post Q&A.

PS. A jak macie ochotę spotkać się ze mną na polu to piszcie na mejla: elmirkaxp@gmail.com ;)

Share this:

CONVERSATION

11 komentarze:

  1. ja od roku zamierzam sprzedac glany i jakos nie moge sie przemóc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie sprzedaż glanów jest jak zdrada. Tak się nie godzi ;) Ja swoje kiedyś pochowam na polu woodstockowym :))

      Usuń
  2. w tym polowym lidlu mozna naprawde kupic wszytko?:O to jest normalny lidl tylko przeniesoniony pod namiot?:O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca, nie ma alko, nie ma (chyba) ubrań, mięs, warzyw. Ale za to produkty typowo biwakowe są w ogromnych ilościach:D O, lody też są:D

      Usuń
    2. Jesteś pewna, że nie ma alko? Bo wydaje mi się, że piwo argus było na czasie w tamtym roku. Sama do Lidla nie zawędrowałam, bo nie uśmiechało mi się sterczeć w mega długiej kolejce. Ale oby tylko pogoda dopisała, bo również się wybieram :)

      Usuń
    3. na 100% nie ma alko :D W tym roku nie było praktycznie żadnych kolejek, pełen luzik :) Jak wrażenia po wood?

      Usuń
  3. Dobrze wiedzieć coś od "kuchni":) Zawsze mnie zastanawiało jak to tam jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Atmosfera jest cudowna :)

      Usuń
    2. Może i ja się kiedyś przekonam :P Mojego faceta chyba jednak bardziej kręciły by te klimaty niż mnie :P

      Usuń
  4. zazdraszczam w zwiazku z czym wybaw sie i za mnie:=-D od paru lat wybierałam się i nigdy nie mogłam dotrzec...najpierw nie miałam z kim (a samemu głupio, chociaz moze bym sie odwazyła jakby nie to ze ode mnie jedzie sie bardzo długooooo, po drugie porzednie ekipy zgodnym chórem krzyczały ze sikanie podczas tejze podrózy to koszmar -chłopaki sikali przez okno bo mowy nie było zeby nawet wyjsc z przedziału co mnie skutecznie odstraszało bo ja przez okno sie nie wysikam:-P) teraz jest młody Człowiek to tez sie nie wyrwe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze Szczecina pociąg jedzie tylko dwie godzinki i w tym roku było baaaardzo spokojnie :) Woodstockowe opowieści to czasem takie urban legends, ale zwykle jest całkiem wesoło ;)

      Usuń